wdech, wydech

Fotograf Sam Hiscox chce, żebyście się na chwilę zatrzymali i odetchnęli.

tekst Georgie Wright; zdjęcia: Sam Hiscox
|
01 Luty 2018, 3:00pm

Życie bywa gorączkowe. W jednej sekundzie zeskrobujesz zastygniętą pastę do zębów z koszulki, biegnąc do odjeżdżającego autobusu, a w drugiej walisz w klawiaturę jak niewyżyty i krzyczysz na Kasię, żeby ściszyła ten blaszany hałas, dobiegający z jej słuchawek. Potem starasz się ustawić pięć garnków na trzech palnikach i wchłonąć wszystko z Netflixa, zanim wpadniesz na kolejne spoilery w sieci. To męczące.

Z odsieczą nadchodzi fotograf Sam Hiscox, którego odświeżająco naturalne zdjęcia są idealnym antidotum. Przedstawiają dłonie splecione w uścisku, rwące potoki, okazałe drzewa i ciemne chmury. „Podoba mi się moc, jaka drzemie w takich zdjęciach: potrafią zatrzymać czas i dają nam szansę na chwilę wewnętrznej kontemplacji", wyjaśnia. „Sprowadza nas to na Ziemię, pozwala odetchnąć i przypomina, co znaczy być człowiekiem".

Niedawno odbył się wernisaż jego pierwszej wystawy, ale Sam nie jest debiutantem — fotografuje od ponad dziesięciu lat. Co chce wam przekazać swoimi zdjęciami? „To uczucie, które sprawia, że dzwonicie do przyjaciela, z którym od jakiegoś czasu nie rozmawialiście". Przestańcie na chwilę robić selfie, spójrzcie na zdjęcia poniżej i zadzwońcie do kogoś bliskiego.