z jednej fabryki

Podobieństwa, kopiowanie i precyzja to pojęcia znane współczesnym pokoleniom. W 1994 roku fotograf Ari Versluis wraz z portrecistką Ellie Uyttenbroek zaczęli dokumentować dziwne i często nieznane subkultury. Oto i efekt.

|
sie 7 2015, 11:45am

Ariego i Ellie na samym początku zainspirowali tzw. gabberzy z Rotterdamu (przedstawiciele holenderskiej sceny elektro), czyli zblazowani kolesie z fryzurami na jeża i w ortalionowych dresach. „Widzieliśmy ich mnóstwo, a wszyscy wyglądali tak samo. Mieliśmy wrażenie, że podbili całe miasto". Wkrótce po tym holenderski duet zaczął uważnie przyglądać się ludziom oraz ich społecznym „uniformom". Gdy znaleźli wystarczająco wielu przedstawicieli mini subkultur, zaprosili ich do studia. Efekt? 12 dziewczynek o zbyt bardzo wyskubanych brwiach, ubranych w dresy, 12 ciotek klotek (wiecie, o kim mówimy...), 12 wytatuowanych emo dzieciaków i 12 gabberek w sportowych stanikach i wygolonych do połowy fryzurach. Niestety, nie jesteśmy niepowtarzalni, nie jesteśmy jednymi na milion, może ewentualnie jednymi na 400. Właśnie w tym momencie, gdzieś na świecie wożą się ludzie wyglądający dokładnie jak ty, w identycznych ciuchach i stylówie. Sorry.

Co tam? - Rotterdam/ Berlin 2013

Gdzie szukacie tych ludzi?
Po prostu skupiamy się na tym, co chcielibyśmy udokumentować, czyli na stylu i tożsamości. Gdy pracujemy poza Rotterdamem, nowe „klony" zawsze są efektem intensywnej obserwacji, dyskusji i spotkań, które mają miejsce przez określony czas. Nie lubimy krótkotrwałych trendów. Nowa seria i nowa subkultura zawsze powinny wnosić coś do szerszego kontekstu, opowiadać jakąś historię.

Czy subkultura zaczyna się od jednej osoby?
Koncentrujemy się na grupowej tożsamości, na rozmywaniu różnic, czy to celowo, czy też nie. Ludzie chcą się integrować, a jednocześnie zachowywać swą indywidualność. Po czterdziestce większość osób przybiera już pewien niezmienny styl i raczej wie, co dokładnie chce sobą reprezentować. Nowe style i tożsamości wywodzą się z mody, środków masowego przekazu, filmów, mediów społecznościowych, a zwłaszcza wzajemnych oddziaływań między różnymi kulturami, płciami i przedziałami wiekowymi.

Irokezy - Rotterdam 1998

Czy istnieją jakieś style lub subkultury, które chcieliście sfotografować, ale nie mogliście?
Ekstremalnie religijne [ugrupowania] są trudnym celem. Potrzeba podejścia iście dziennikarskiego, aby przekonać tych ludzi, aby dali zrobić sobie zdjęcia w studiu. Młodzi muzułmanie w sportowych butach i kurtce, ortodoksyjni Żydzi z pejsami z Antwerpii... Oni mają bardzo poważny stosunek do wszystkiego, dlatego potrzeba ogromnej determinacji. W Exactitudes chodzi o napotykanie ludzi, którzy będą chętni do współpracy, aby powstało właściwe zdjęcie.

Gabberzy - Rotterdam 1994

Myślicie, że styl, jak punk, gotyk, czy skinhead, jest prawdziwą reprezentacją i odzwierciedleniem postaw tego, kto go nosi?
W tym właśnie momencie ich życia, TAK!

Czy subkultury nadal istnieją? Czy trudno było znaleźć inspiracje do projektu?
Subkultury nadal istnieją, ale już nie tak wyraziście. Jeśli chodzi o modę i styl życia, to doświadczamy ogromnej globalizacji oraz demokratyzacji mody, jak to ludzie mawiają. Niestety to odejmuje „pazura" i oryginalności praktycznie wszystkiemu, co jest nowe i pozostawia mniejsze pole do prawdziwych eksperymentów. Z drugiej strony jednak rozumienie większego spektrum społecznej i politycznej sytuacji może prowadzić do powstawania nowych, małych grupek.

Ciotki - Rotterdam 2010

Czy „zbieracie" cokolwiek innego?
Kolekcjonowanie jest świetne i uzależniające, ale posiadanie zbyt wielu rzeczy jest ciężkie i frustrujące. Dziś lubimy się pozbywać rzeczy, mieć wszystko „w chmurze", wirtualnie, poza tym ludzie przyjmują coraz mniej materialistyczne postawy. Jednak Exactitudes to niekończąca się opowieść, która zawsze przyciąga. Poza tym kolekcjonujemy papierowe wydania i-D, od pierwszego numeru. Serio.

A co wy nosicie?
A co to niby mówi o człowieku? Ludzie się nie zmieniają, a moda owszem. Nasz osobisty styl to czysty look z krótkimi fryzurami. Nie da się uciec od cyklicznej mocy, jaką posiada moda. Stylizacja polega na detalach, bardziej chodzi o jak, niż o co!

flatlandgallery.com
exactitudes.com

Zobacz też: Pocztówki z życiowej podróży.

Kredyty


Tekst: Sarah Raphael
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Ari Versluis i Ellie Uyttenbroek