playboy: krótka historia mody

Do kiosków trafił niedawno ostatni numer Playboya z gołą modelką na okładce (w rej roli Pamela Anderson). My tymczasem przyjrzymy się najciekawszym wydarzeniom w historii czasopisma pod kątem mody.

tekst i-D Staff
|
15 Grudzień 2015, 3:50pm

W październiku Playboy ogłosił, że po 63 latach pokazywania golizny na okładce w numerze ze stycznia 2016 roku zrobi to po raz ostatni. Numer ten właśnie się ukazał, a z jego okładki uśmiecha się do nas mająca na sobie jedynie złoty naszyjnik z napisem S-E-X bojowniczka o prawa zwierząt Pamela Anderson. Rozkładówka autorstwa Ellen von Unwerth to czternasta okładka Playboya z Pam w roli głównej. Gdy 25 lat temu Pamela debiutowała na łamach pisma, miała na sobie granatową marynarkę w bordowe pasy z wyszywanym godłem Playboya stylizowanym na hafty, jakimi ozdabiana jest odzież linii Rugby Ralph Lauren (marzę o takiej).

Wedle znanego dowcipu mężczyźni kupują Playboya "dla artykułów" (dowcip średnio trafiony zważywszy, że publikowali tam m.in. Vladimir Nabokov, Jack Kerouac, Kurt Vonnegut i Margaret Atwood). Choć począwszy od pierwszej rozkładówki z 1953 roku z Marilyn Monroe jego znakiem rozpoznawczym zawsze były roznegliżowane kobiety, w ciągu ostatnich 60 lat Playboy bywał też interesujący pod względem modowym. Ubieranie skąpo odzianych kobiet to swego rodzaju sztuka; gdy mają na sobie ledwo co, bardzo łatwo zauważyć, co to jest. Playboy opanował tę sztukę do perfekcji, nieważne czy chodzi o rolki czy o strój kadeta.

Wczesne numery z lat 50. i początku lat 60. stały pod znakiem zabawnych ilustracji i legendarnych już satynowych gorsetów noszonych przez kelnerki na przyjęciach urządzanych przez magazyn. Pojawiały się w nich również jednak różowe piżamy — np. w sesji z Jayne Mansfield, czyli Dziewczyną Miesiąca z kwietnia 1955 roku — które z powodzeniem mogłyby być elementem współczesnych kolekcji. Z kolei na okładce numeru z 1968 roku można podziwiać modelkę w stylowym kostiumie kąpielowym inspirowanym logiem Playboya.

Największą popularnością pismo cieszyło się w połowie lat 70. (w 1975 roku osiągnęło nakład niemal 6 milionów egzemplarzy). Numery z tamtego okresu stanowią interesującą dokumentację ówczesnych tropów modowych, począwszy od Daisy Dukes, a skończywszy na kreacjach przywodzących ma myśl imprezy w Studio 54. Z nadejściem lat 80. i 90. Playboy porzucił miękką, rozpasaną stylistykę na rzecz odważnych rozwiązań graficznych i ostrych kolorów. Dobrym przykładem tego stylu jest numer z 1989 roku, na okładce którego modelka oprócz wielu innych akcesoriów ma na sobie bransoletkę na nogę zrobioną z mających przynosić szczęście króliczych łapek (cztery lata później próbował do niego nawiązać Jerry Seinfeld prezentując swe Jordany szóstki, ale bez powodzenia). Nie zapominajmy też o Naomi Campbell i jej ekstrawaganckiej kreacji na okładce numeru świątecznego 1999 roku.

Wracając do Pameli Anderson: w swej drugiej sesji okładkowej dla Playboya wystąpiła w gorsecie jakby żywcem wyjętym z planu Miasteczka Twin Peaks, a konkretnie z jednej ze scen kręconych w One Eyed Jack's (zapewne dlatego, że numer ten zawierał również wywiad z Davidem Lynchem).

Decyzja o wycofaniu rozbieranych okładek rodzi pytania o przyszłość pisma, tak przecież zakorzenionego w goliźnie (i mającego przy tym dość wąską wizję kobiecego piękna). Na przestrzeni ostatnich 63 lat Playboy dowiódł jednak, że jego gust modowy to nie tylko wulgarność i kicz. Miejmy nadzieję, że w tym nowym rozdziale zobaczymy w nim nie tylko bardziej różnorodne typy urody i ujęcia, ale i stylizacje odzieżowe równie szykowne, jak te preferowane przez jego założyciela.

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Tłumaczenie: Filip Bednarczyk
Zdjęcie: Playboy

Tagged:
PLAYBOY
prasa
Kultura
płeć