Reklama

tak nie wygląda fryzura odpowiednia do pracy w zarze

Popularna sieciówka dyskryminuje pracownicę.

tekst Tish Weinstock
|
11 Kwiecień 2016, 4:00pm

Według najnowszych doniesień, pracownica Zary w Toronto padła ofiarą dyskryminacji na tle rasowym. Cree Ballah przyszła do pracy z warkoczami związanymi z tyłu w kucyk. Dwóch menedżerów sklepu podobno kazało jej go rozpuścić, bo ich zdaniem nie pasował do „czystego, profesjonalnego wizerunku" marki. Według materiału CBC News, Ballah została upokorzona i złożyła skargę w wydziale HR. „Moje włosy są związane z moją rasą", powiedziała Ballah. „Dlatego uważam, że to była bezpośrednia dyskryminacja mojego pochodzenia etnicznego. Nie mam wpływu na rodzaj moich włosów. Staram się je kontrolować najlepiej, jak mogę, ale jak widać nie mieści się to w standardach Zary".

W odpowiedzi Zara wydała oświadczenie, z którego dowiadujemy się, że „skontaktowała się w tej sprawie bezpośrednio z pracownikami i szanuje poufność tych dyskusji". Gigant odzieżowy dodał też, że jest multikulturową, zróżnicowaną marką, która nie toleruje dyskryminacji w żadnej formie.

Od Amandli Stenberg krytykującej warkoczyki Kylie Jenner, po komentarz dotyczący dredów Zendayi na rozdaniu Oscarów („pewnie pachną jak olejek z paczuli i zioło") — ostatnio dużo mówi się na temat włosów czarnoskórych osób. Granica między uznaniem a przywłaszczeniem elementów kulturowych jest bardzo cienka. Wciąż jeszcze nie rozwiązaliśmy tej kwestii i próbujemy ją zrozumieć. Co innego jawny rasizm — to potrafimy dostrzec na kilometr.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Tagged:
zendaya
zara
rasizm
Kultura
włosy
Dyskryminacja
Amandla stenberg
cree ballah