Reklama

wymiana międzykulturowa

Czy Zachód może czerpać inspiracje z innych kultur bez wywoływania kontrowersji?

tekst Zoya Patel
|
14 Lipiec 2016, 3:15pm

Valentino Spring/Summer 16

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam teledysk Coldplay do piosenki „Hymn for the Weekend" nie wiedziałam, czym oburzyć się najpierw. Rażącą stereotypizacją kultury Indii, która została wykorzystana jako tło pompatycznych tekstów Chrisa Martina? Motywem kapłana, „szlachetnego dzikusa" w pomarańczowych szatach, które powiewały na tajemniczym wietrze? A może irytującym, powtarzającym się wątkiem dzieci ze slumsów, biegających radośnie i rzucających w siebie kolorowym proszkiem, jakby każdy dzień był Świętem Holi?

Wszystkie te rzeczy są odrażające i pokazują perspektywę białego człowieka, która beztrosko pomija złożoność indyjskiej kultury, żeby naprędce sklecić magiczne, tajemnicze miejsce, które nie istnieje. Jednak najbardziej irytował mnie inny element. Była nim występująca w głównej roli Beyoncé, która wystrojona w sari (tradycyjny strój) machała wymalowanymi henną rękami, naśladując tradycyjny indyjski taniec.

Internet uwielbia poruszać temat zawłaszczania kulturowego, a szczególnie wpływ białych kultur przywłaszczających sobie elementy z marginalizowanych społeczności, które są wykorzystywane jako symbol czegoś świeżego i fajnego. Zanim Coldplay i Beyoncé sprowadzili całą społeczność do roli fetyszu dla głównie białej publiczności, Katy Perry robiła to nagminnie. W swoich występach i teledyskach wybierała i mieszała elementy z historii gejsz, Afroamerykańskiej społeczności i kultury starożytnego Egiptu. Zanim w ogóle zaczęliśmy używać terminu „zawłaszczanie kulturowe", Gwen Stefani paradowała z bindi na czole i przyprawiała nas o dreszcze ekipą japońskich dziewczyn, które pełniły funkcję dodatku.

Świat mody jest nawet bardziej podatnym gruntem do prowadzenia tej dyskusji. Widzieliśmy, jak za bezmyślne wykorzystywanie elementów z różnych kultur krytykowano wielu projektantów, od Valentino po Watanabe. Projektanci przeważnie tłumaczą, że po prostu czerpali inspiracje z różnych źródeł. Potem spotykają się z krytyczną reakcją, bo ich kolekcjom nie udaje się wejść w inteligentną interakcję z kulturami, które je zainspirowały.

Na tym polega problem czerpania inspiracji z obcych kultur. W jaki sposób odnaleźć równowagę pomiędzy dobrymi intencjami i krzywdą, jaką wyrządza zawłaszczanie cudzej tradycji?

Można dyskutować i twierdzić, że Beyoncé w sari machająca rękami przez jakieś 60 sekund, nikomu nie robi krzywdy. Niektórzy nawet posuwają się dalej i mówią, że skoro jest Afroamerykanką, to przecież nie może tu być mowy o zawłaszczaniu kulturowym — ze względu na rasizm i kolonializm, jaki spotkał zarówno mieszkańców Afryki, jak i Indii. Ale błędem Beyoncé było pewne drobne zaniedbanie: nie zrobiła niczego, poza płytkim pokazaniem stereotypu kultury.

Występ Katy Perry na rozdaniu nagród AMA w 2013 roku jest typowym przykładem tego, jak nie wykorzystywać elementów z obcej kultury.

Jestem młodą Hinduską, więc chociaż znam pochodzenie Beyoncé i jej doświadczenia dotyczące rasy, nadal czuję się niekomfortowo, gdy widzę ją w sari, denerwuje mnie to. Oglądanie jakiejkolwiek niehinduskiej kobiety w tradycyjnych stronach z Indii i patrzenie, jak zyskują na wykorzystywaniu naszego ubioru, jest przeciwieństwem moich doświadczeń.

Gdy dorastałam, ciągle mi dokuczano, prześladowano mnie za noszenie tradycyjnych strojów. Gdy widzę Beyoncé, Gwen Stefani i inne przypadkowe białe kobiety, które noszą te same rzeczy i akcesoria jako modne nowinki, czuję się, jakby ktoś dał mi w twarz. One mogą zdjąć kostium i wrócić do zwykłego życia, kiedy tylko zechcą. Ja nie mogę wyjść ze swojej skóry, pozbyć się niezaprzeczalnie hinduskiego wyglądu. Ale żadna z tych artystek nie chce tej części mojej kultury, interesują je tylko piękne stroje.

Większość z nas rozumie już, że zawłaszczanie elementów kultury alienuje ludzi, do których nawiązują. Zabiera atrybuty grupom z mniejszości i czerpie z tego korzyści, naśladując to, co działo się w czasie kolonializmu, a potem udaje, że to nic wielkiego — w końcu to komplement.

Oddanie hołdu jakiejś kulturze jest trudniejsze, ale uważam, że to możliwe. Jedynym sposobem, żeby określić, czy kulturowe zawłaszczenie jest szkodliwe, jest przyjrzenie się intencjom artysty. Wideo Coldplay miało na celu tylko wykorzystanie Indii jako tła do pompatycznego tekstu. Problem stanowi sam fakt, że zespół pochodzi z Wielkiej Brytanii i z góry narzuca nam swoją wizję Indii.

Kampania Valentino, wiosna 16. Zdjęcie via: Twitter.

Dla kontrastu przyjrzyjmy się innemu przykładowi: kolekcji Valentino na wiosnę 16, która była inspirowana Afryką. Duet projektantów (Maria Grazia Chiuri i Pierpaolo Piccioli) został skrytykowany za wykorzystanie naszyjników z kości, koralików, piór i plecionych przy skórze warkoczy. Mimo to byli w stanie jasno wyrazić swoje intencje. Starali się zaangażować w coś głębszego, nie tylko wykorzystać samą estetykę. Chcieli odkrywać międzykulturowe wpływy w czasach wzmożonej migracji, szczególnie z afrykańskich krajów.

Produkt końcowy nadal jest problematyczny, bo w pokazie wystąpiły głównie białe modelki. Przedstawiciele Valentino ciągle powtarzali też niefortunne sformułowanie „dzika Afryka", ujednolicając mnogość kultur z całego kontynentu i łącząc w jeden wizerunek. Dom mody zamierzał odnieść się do szerszego kontekstu i chyba tylko to ocaliło kolekcję przed całkowitym potępieniem.

Zachodnia fascynacja innymi kulturami ma też swoje zalety. Indie czynnie promowały jogę wśród mieszkańców zachodu w latach 60. i wysyłały nauczycieli do Wielkiej Brytanii. Zamieniono tradycję w biznes, który przyniósł korzyści obu stronom. Zachód dostał jogę, a nauczyciele z Indii zarobili pieniądze.

Hermés połączył siły z projektantką z Kalkuty, Sunitą Kumar, tworząc linię sari. Zdjęcie via Twitter.

Gdy rozróżniamy pomiędzy szkodliwym zawłaszczaniem kulturowym a problematycznymi próbami oddania hołdu jakiejś kulturze, zwracamy uwagę na zaangażowanie. Sprawdzamy, czy grupa, o której mowa, była dobrowolnie zaangażowana w wymianę pomysłów. Hermés w 2011 roku pokazał, jak to może działać, gdy dom mody wypuścił kolekcję sari, stworzoną we współpracy z projektantką z Kalkuty, Sunitą Kumar. Marka wykorzystała kooperację, jako szansę na naukę od osób, które pochodzą z danej kultury oraz na taktowne interakcje z nią przez artystyczne środki wyrazu.

Najważniejsze jest, żeby zrozumieć, że tradycyjne stroje są czymś więcej, niż tylko tkaninami i pięknymi strojami do wyboru. Dla ludzi to częścią historii, tożsamości i języka. To o wiele więcej niż moda.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Zoya Patel
Zdjęcia: via Twitter
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska

Tagged:
indie
coldplay
katy perry
Valentino
rasizm
Μoda
inspiracje
Kultura
wspólnota
sari
bindi
świat
globalna wioska
przywłaszczanie kulturowe
wpływy
zawłaszczanie kulturowe