kosmiczna drag queen

Salvia makijażami nie z tego świata walczy z bolesnym uczuciem zagubienia, które związane jest z jej tożsamością płciową.

|
31 maja 2017, 1:15pm

Salvia dorastała w malutkiej wiosce na północy Walii i zawsze była otoczona naturą. Mimo ciągnących się wzgórz i gęstych lasów, które dawały romantyczne i fantastyczne schronienie oraz możliwość ucieczki od rzeczywistości, to dopiero czwarty sezon „RuPaul's Drag Race" pozwolił jej zrozumieć uczucie samotności i niepokoju, związane z płcią. Dla nieziemskiej i niesamowicie pięknej Salvii drag jest sposobem na stanie się, kimkolwiek tylko chce. Nawet w tym przerysowanym świecie jej wygląd zaburza naszą percepcję piękna i płci. Niektóre looki są tak kosmiczne, że wygląda jak mityczny byt. I za to ją kochamy.

A post shared by Salvia (@sadsalvia) on

Jak wyglądało twoje dorastanie?
Dorastałam w małej wiosce na południu Walii, otoczona naturą. Myślę, że to było dla mnie dobre, chociaż może też wywoływać wyjątkowe poczucie samotności. Przez większość czasu musiałam sama zapewniać sobie rozrywki. Chyba to lubię, przez większość czasu alienuję się celowo.

Kogo podziwiałaś w dzieciństwie?
Tima Burtona, miałam na jego punkcie obsesję. Nieraz próbowałam naśladować jego styl.

Kim chciałaś zostać?
Gdy byłam mała, mówiłam, że chciałam zostać płatnym mordercą, ale tak naprawdę chyba chciałam kręcić filmy. Godzinami robiłam gówniane animacje.

Jak z biegiem lat zmieniło się twoje postrzeganie płci i tożsamości?
Zmieniło się radykalnie. Oczywiście system edukacji mnie zawiódł i nie nauczył niczego m.in. w kwestii płci. Młodo stwierdziłam, że role płciowe były bezużyteczne i nudne, ale nie kwestionowałam ich.

Jak odkryłaś drag queen?
Zabrzmię przez to bardzo młodo, ale odkryłam drag na YouTube. Wpadłam na filmiki z serii Willam's Beatdown i myślałam, że William jest transpłciowy. Potem dzięki niemu znalazłam „Drag Race" i Sharon Needles, w której od razu się zakochałam, bo bardzo się z nią utożsamiałam — bardziej niż z innymi drag queen.

Czym dla ciebie jest drag?
To niekończące się możliwości bycia kim zechcesz. Uważam, że nigdy nie jesteśmy całkowicie w dragu lub poza nim — sądzę, że to bardzo płynne, przynajmniej w moim przypadku.

Czy możesz opowiedzieć nam więcej o Sad Salvii — kim jest ta postać i jak powstała?
Nazwałam się Salvia po magicznej roślinie. Mam obsesję na punkcie kwiatów, a w moich pracach przewija się motyw rodzenia siebie samej. Myślę, że kwiaty to reprezentują. Szamani Mazateków widzą w nich uosobienie Maryi Dziewicy — to dla mnie bardzo mistyczne i romantyczne. Jestem Salvią, ona nie jest zupełnie zmyśloną postacią.

Jesteś transpłciowa i mówiłaś wcześniej o swoich doświadczeniach, które doprowadziły do zniekształcenia twojego wyglądu. Czy możesz to rozwinąć?
Mam problem z dysforią płciową, co popchnęło mnie do zniekształcania mojego wyglądu. Wolę, żeby ludzie byli zdezorientowani co do mojej płci, niż żeby postrzegali mnie jako mężczyznę.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

A post shared by Salvia (@sadsalvia) on

O co walczysz?
Żeby wszyscy mieli całkowitą swobodę, by mogli być sobą. Walczę też o każdego, kto nie miał szansy, by żyć swoim życiem bez strachu.

Czemu kreatywność jest teraz ważniejsza niż kiedykolwiek?
Sposób, w jaki teraz żyjemy, nie jest uczciwy ani możliwy do utrzymania na dłuższą metę. Musimy wymyślić nowe sposoby na życie, zanim się pozabijamy albo pozwolimy wstrętnemu, pomarańczowemu facetowi to zrobić.

Jakie masz marzenia i nadzieje związane z przyszłością?
Chyba zawsze będę lubić przebieranki, ale chcę też czuć się pewnie siebie i komfortowo, wyglądając zwyczajnie. 

A post shared by Salvia (@sadsalvia) on

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock