​w nowym jorku ruszyło nowe studio 54

Zabieramy was do Nowego Jorku, gdzie będziemy bawić się w nowym ulubionym klubie Rihanny i Miley Cyrus.

tekst i-D Staff
|
17 Wrzesień 2015, 3:34pm

Zdjęcie pochodzi z @uadnyc

Manhattan uważany jest - zresztą słusznie - za serce Nowego Jorku. Mowa oczywiście o niewielkiej wyspie, której główną cechą jest różnorodność. Poważnie, można na niej spotkać ludzi z najegzotyczniejszych zakątków świata, wyznawców przeróżnych religii. W takim miejscu pozostanie anonimowym jest równie proste, jak wybicie się z tłumu i odnalezienie własnego, oryginalnego stylu.

Na Manhattanie każdy znajdzie coś dla siebie. Wielbiciele bluesa i jazzu mają Harlem, gdzie swoje kariery rozpoczynały takie gwiazdy jak Billie Holiday i Miles Davies. Niedaleko, bo kilka przecznic na południe, znajduje się Upper East Side, czyli rejon znany w ostatnich latach głównie dzięki Gossip Girl. Dalej? Chelsea Patti Smith, Jacka Kerouacka i Ramonesów. Na samym południu leży zaś West Village. Dzielnica ta jest niemalże synonimem „Seksu w wielkim mieście". Nic dziwnego, że Sarah Jessica Parker osiedliła się w tamtym miejscu.

Zdjęcie pochodzi z @mileycyrus

Up&Down, obecnie najgorętszy klub w Nowym Jorku, leży właśnie między Chelsea a West Village. Czemu zawdzięcza swoją renomę? Niezapomnianym melanżom, na których często bawią się takie osobistości, jak Leonardo DiCaprio, Rihanna i Miley Cyrus. Miejsce to błyskawicznie stworzyło własny mikrokosmos, odzwierciedlający klimat Manhattanu.


Zdjęcie pochodzi z @uadnyc

Przedostanie się przez bramkę nie jest łatwe, ale wykonalne (tutaj mamy radę: selekcjonerzy wyżej niż elegancję cenią unikalność). Warto spróbować, gdyż wewnątrz można poczuć na własnej skórze wyjątkowość Nowego Jorku, której uosobieniem są najbardziej nietuzinkowe indywidua.

Sam lokal obejmuje dwie kondygnacje - parter i piwnicę. Do sekcji właściwej, czyli klubowej, wchodzi się z poziomu ulicy. Tutaj gościom puszczane są najlepsze kawałki R&B (wykonywane często przez „niezapowiedzianych gości"). W piwnicy zaś znajduje się strefa chillout. To miejsce też tętni życiem. Można tu usłyszeć sety składające się z klasyków The Smiths łamanych bitami Jaya-Z. Nigdy nie wiadomo czego się spodziewać - w tym tkwi urok Nowego Jorku.


Zdjęcie pochodzi z @allthingsfiery_atf

Jeśli nuży was rutyna, pokochacie Up&Down. Pracujący tam ludzie robią wszystko, co w ich mocy, aby każdy wieczór był inny, niezapomniany — czy to przygotowując występ artystyczny, koncert Lil Kim, czy after Rihanny po gali Met. Ponadto do U&D często zapraszają swoich gości Public School, Rag & Bone oraz Jeremy Scott, a to oznacza, że obecność modeli i modelek pokroju Hari Nef, Shauna Rossa czy Rity Ory jest niemalże pewna.

Tym Up&Down różni się od reszty nowojorskich klubów - stawianiem na nieszablonowość i różnorodność. Mieszanka wybuchowa, która przyciąga aktorów, piosenkarzy i innych celebrytów. Wszyscy pokazują swoje naturalne ja, bo wiedzą, że dobry klub jest klubem otwartym na zwykłych ludzi.

Tak więc podczas balu maskowego jest duża szansa wypicia kolejki z Leo DiCaprio, a kilka dni później melanżowania z Miley Cyrus. Zresztą najprawdopodobniej któraś z tych gwiazd mogłaby na was wpaść i potrącić, a nie zdalibyście sobie z tego sprawy.

Up&Down wzięło sobie za cel odrestaurowanie magii nowojorskiego życia nocnego, stawiając na niespodziewane wydarzenia, podczas których nie wiadomo kiedy i kogo się pozna, a nawet z kim skończy nocną odyseję.

Tagged:
NYC
Studio 54
muzyka
impreza
kluby
up&down