razem zbudujemy skatepark

Deskorolkowa ekipa z Warszawy miała pomysł na miejsce, jakiego w Polsce jeszcze nie było, dużo energii i zapału oraz… w zasadzie nic więcej. To jednak wystarczyło, żeby stworzyć jedną z najbardziej pozytywnych miejscówek w naszym kraju.

tekst i-D Staff
|
02 Lipiec 2015, 10:25pm

Historia trochę jak z Ziemi obiecanej Reymonta - „ja nie mam nic, ty nie masz nic, razem założymy fabrykę". Tyle że nie chodzi o fabrykę, a o bowla [rodzaj skateparku zagłębionego w ziemi i otoczonego ze wszystkich stron rampami — red.], a rzecz dzieje się nie w Łodzi pod koniec XIX wieku, a ponad sto lat później na warszawskim Powiślu. To tutaj, na opuszczonym placu budowy — w miejscu, gdzie miało powstać kolejne centrum handlowe — grupa kolegów od deski postanowiła wspólnymi siłami, bez większych pieniędzy, ale z mnóstwem dobrych chęci, zbudować wymarzoną miejscówkę do jazdy, skoków i trików.

Czy się udało? I to jak! Gdy docieram na miejsce, w bowlu jeździ kilku chłopaków, drugie tyle cziluje sobie wokół niego. Moja rozmowa z Bacą, głównym pomysłodawcą całego przedsięwzięcia, odbywa się w akompaniamencie odgłosów gumy i drewna uderzających o betonowe podłoże. Wszystko jest bardzo nieformalne — do budynku wchodzi się przez dziurę w ogrodzeniu, nie ma tu żadnych ochroniarzy ani biletów.
— Kultura DIY [ang. zrób to sam — red.], jest bardzo silnie związana z deskorolką.

W Polsce w zasadzie istniała na znikomą skalę, poza paroma zrywami np. w Lublinie, Łomży, Trójmieście, gdzieś pod Krakowem i na warszawskich, nieistniejących już „Kortach". Stwierdziłem, że trzeba zorganizować coś wyjątkowego, by stworzyć prawdziwy „kątowy" spot marzeń. Sam przygotowałem wizualizację 3D, z ogłoszeń zdobyłem za darmo trzy tony gruzu i jakieś podstawowe materiały do budowy. To był styczeń 2014. Powiedziałem: „Słuchajcie, budujemy!" - opowiada Baca.

Nie udałoby się bez pomocy znajomych, którzy ciężko pracowali na placu budowy, a dziś korzystają z bowla.
— Czasem było tu naraz 20 osób. Ścierały się różne koncepcje, nikt z nas tak naprawdę nie wiedział, jak, kiedy i czy w ogóle skończymy. Ale miałem marzenie, które powoli realizowaliśmy — wspomina Baca.

21 czerwca 2014 r. dokładnie w międzynarodowy dzień deskorolki zamknęliśmy się na całą noc w garażu, budowaliśmy formy, do pierwszych na Polskiej ziemi tzw. „pool-copingów" najpierw z drewna, potem z silikonu. Odlane z betonu wyszły idealnie.

Wszystko działało (i działa do dziś) na zasadzie zrzutki — każdy dawał, co miał. To stąd przede wszystkim wzięła się nazwa Szaber, Znacząca część materiałów budowlanych była z odzysku, cement z „szaberków" piasek z Wisły. Beton to zasługa Pana Pawła z MPG i Pana Staszka z Betolandu.

Któregoś dnia wśród gruzów znaleźliśmy mocno uszkodzoną lalkę barbie — później ktoś przywiązał ją krawatem do filara, a następnie pojawił się napis „matka boska szabrowska"
Historia Szaber Bowla jest długa i bogata w setki małych i większych wydarzeń. Stworzyli ją ludzie, którzy mieli odwagę wziąć sprawy w swoje ręce i cierpliwie działać na rzecz rozwoju własnej pasji.

Atmosfera jest bardzo wyluzowana, co chwila ktoś się wita, Baca podłącza agregat i głośniki, w pewnym momencie zaprzyjaźniony bezdomny (jak łatwo zgadnąć, oni pierwsi zrobili użytek z opuszczonej budowy) rzuca chłopakom wydobyty skądś egzemplarz skejtowego pisma „Dizaster Mag". Czuć tu pewną utopię.
Czy to przetrwa? Załoga Szabra cieszy się, że inicjatywą interesują się ludzie z zewnątrz. Widzą w tym szansę na legalizację ich działalności — tym bardziej że myślą o rozbudowie parku. Patrząc na to, co własnymi siłami zrobili do tej pory, trudno wątpić, że mogłoby im się nie udać.

Specjalne Podziękowania dla ekipy:
Paweł Malarowski, Maciej Sfah Barański, Marcin Kosiński, Paweł Padochin, Duśka Montana, Piotr Picek Wojtkowski, Janek Korycki, Piotrek Darecki, Filiperski Filip, Maciek Pietrak, Adrian Sikora, Łukasz Włodkowski, Iwan Złotek Złotkiewicz, Tomasz Stojewski, Radek Matuszewski, Tomek Celo Tomiak, Agata Halikowska, Szymon Czajkowski, Łukasz Szkapa Wójcik, Stanisław Michalak, Kuba Gołowicz, Janek Osowski, Antek Zawada, Daniel Gajos, Alexis Slayerman Garbi, Hortencio Herrera, Marek Łyczek, Nikodem Szpunar, Kuba Dziewulski. Antoni Korzeniowski, Michał Niemyjski, Orina Szkudlarek, Stanisław Michalak i kilka innych osób które miały okazję choć raz w tym uczestniczyć!

Szaber Bowl

Zobacz inne skateparki na świecie zrobione metodą DIY

Kredyty


Tekst: Maciek Piasecki
Zdjęcia: Magda Wunche i Agnieszka Samsel

Tagged:
DIY
Skate
warszawa
skatepark
Kultura
deska
aga samsel
magda wunsche
magda wunsche & aga samsel
szaber
szaber bowl