tramwajowe zdjęcia jacka foty

​„Wylądowałem na Łodzi Kaliskiej, mijam mężczyznę bez nosa, który ma w jego miejscu przyklejony plaster… Pomyślałem: jak ktoś może nie chcieć mieszkać w Łodzi? Chciałbym tam mieszkać”.

tekst i-D Polska
|
09 Czerwiec 2016, 7:50am

Po przedsięwzięciach o Stanach Zjednoczonych i warszawskim Pałacu Kultury, Jacek Fota zdecydował się robić zdjęcia w podmiejskim, łódzkim tramwaju numer 46 (trasa Ozorków — Zdrowie). To owiana lokalną legendą, druga najdłuższa trasa tramwajowa w Europie, którą kursują wyłącznie stare, poniemieckie składy.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Projekt zaczął na początku 2015 roku. Jak mówi, jego jedynym założeniem było „po prostu jeździć i obserwować". Zrobił 19 rolek filmu. Ostatecznie, na wystawie pokaże 50 zdjęć, ani jedno z nich nie było pozowane.

Skąd pomysł, by zająć się właśnie tym tematem?
Trasa biegnie wokół starej jedynki [drogi krajowej nr 1. - przyp. red.], od dzieciństwa podobało mi się, że jest tam jeden tor [tramwaje kursują rzadko, ponieważ co jakiś czas mają „mijanki"]. Już pod koniec przedsięwzięcia o Pałacu myślałem, żeby to zrobić. Potrzebowałem oddechu, zrobienia czegoś lżejszego, świeższego, mniej zaplanowanego.

Najciekawsze, co cię spotkało, jeżdżąc, to…
Na początku bałem się, chciałem uciekać. Jeżdżąc, kamuflowałem się — stonowane kolory, stare kurtki, żeby nie wyglądać jak hipster z Warszawy.

Była sytuacja, kiedy rzeczywiście się przestraszyłem. Recydywista zaczął na mnie krzyczeć, przeklinać, kiedy byliśmy sami w tramwaju w nocy. Później okazało się, że tak naprawdę chciał się zaprzyjaźnić, paliliśmy papierosy i było już ok. Złapaliśmy kontakt.

O Stanach po skończonym projekcie powiedziałeś, że są nudne. A jaka jest Łódź?
Łódź jest postrzegana wyłącznie jako Manufaktura i Piotrkowska, które najmniej reprezentują to, jaka jest… Łódź ma dobre lumpeksy. Wczoraj kupiłem płaszcz za 5 zł, a na rynku bałuckim dostałem siedem książek Juliusza Verne za 15 zł.

Kiedyś o szóstej rano wylądowałem na Łodzi Kaliskiej, mijam mężczyznę bez nosa, który ma w jego miejscu przyklejony plaster… Pomyślałem: jak ktoś może nie chcieć mieszkać w Łodzi? Teraz chciałbym tam mieszkać. Warszawa jest strasznym miastem, jak przyjeżdżam, to dostaję depresji. W Łodzi jest autentyczność, a w Warszawie czuć to pozerstwo, ludzie nie są tym, kim naprawdę są.

W Łodzi nic się takiego nie dzieje, żeby ktoś ją fotografował. Ja chciałbym to robić… Cały czas mam wrażenie, że brakuje mi czegoś. Przedsięwzięcie już jest zakończone, ale chciałbym znaleźć to, czego szukałem i zrobić ostatnie dwa zdjęcia dla siebie.

Twoje zdjęcia przypominają kadry z filmu drogi. Czy ten film miałby konkretną ścieżkę dźwiękową?
Zdjęcia są zupełnie odrębnym medium. Nie słucham muzyki, kiedy fotografuję. Jedyna muzyka, jaka mi towarzyszyła, to odgłosy tramwaju, muzyka słuchana przez motorniczych, ich rozmowy telefoniczne.

Bardzo często dojrzewające chłopaki słuchali głośno muzyki z telefonów, czasem podpiętych do głośników. Jeden z nich miał bardzo ciekawą playlistę: polski rap, Coldplay i Future Folk mojego kolegi, Staszka Karpiela-Bułecki, takie góralskie, folkowe disco-polo.

Twój poprzedni projekt o Pałacu Kultury pokazywał nieznane miejsca w bardzo znanym budynku. Czy Łódź także chciałeś pokazać z niepocztówkowego punktu widzenia?
Mam dużo ładnych widoków z okien! Na projekt składają się dwa rodzaje fotografii: zdjęcia tego, co jest na zewnątrz i tego, co jest wewnątrz. Jest także kilka zdjęć z przystanków — wszystko jest związane z tą trasą. Zdjęcia ze środka i widoki są zupełnie inne, robione innymi aparatami. Podczas wystawy widoki będą w ramach a reszta — jako instalacja. Publikacja będzie dostępna za darmo podczas Festiwalu, chciałbym, żeby pojawiła się też w tramwajach. Chciałem, żeby gmina Zgierz także wzięła udział; jestem wielkim fanem ich herbu, jakim jest jednorożec.

Czym zajmujesz się teraz poza tramwajowym projektem?
Cały czas mam aparat ze sobą, Olympusa mju i robię zdjęcia, które wrzucam na InstagramaTumblra. To zupełnie osobne przedsięwzięcie. Olewałem Tumblra, ale jak miałem już 300 followersów, to stwierdziłem, że muszę zacząć regularnie wrzucać. Traktuję to jako osobną rzecz. Teraz byłem w Rydze, mam dużo zdjęć z Polski do zeskanowania.

Oficjalna premiera projektu odbędzie się 10 czerwca, na wernisażu w Galerii FF Łódzkiego Domu Kultury podczas rozpoczynającego się w tym tygodniu na Fotofestiwalu. Wystawa przeniesie się później do Muzeum MPK w Łodzi.

Przeczytaj też: 

Kredyty


Tekst: Maria Plichta
Zdjęcia dzięki uprzejmości Jacka Foty

Tagged:
Fotografia
łódź
jacek fota
fotofestiwal
fotofestiwal 2016
maria plichta