hipsterzy z antyku

Marmurowy Hermes w Ray-Banach, jeansach i bluzie?

tekst Stasia Wąs
|
26 Lipiec 2016, 8:05am

Léo Caillard i jego uwspółcześnione wizje rzeźb pozwalają muzealnym klasykom przeżyć drugą młodość.

Jest on artystą, którego zdjęcia ścierają w sobie historyczne epoki z nowoczesnym luzem. Ten pochodzący z Paryża fotograf inspiruje się klasyczną sztuką wszechobecną w Mieście Świateł, aby stworzyć obrazy, które są konceptualne i każą nam zastanowić się nad tym, co uważamy za sztukę. Zaintrygowani postanowiliśmy poznać bliżej artystę i zadać mu kilka pytań.

Skąd pomysł żeby ubierać rzeźby?
Odwiedzam Luwr jeden lub dwa razy w miesiącu. W 2013 r tak jak zwykle przechadzałem się po wystawie rzeźb i wtedy zobaczyłem grupkę fajnych ludzi podziwiających rzeźby. Byli zupełnie identyczni jak posąg: włosy, broda, wszystko, oprócz ubrań. Nagle wpadł mi do głowy pomysł, żeby ubrać rzeźbę, żeby nawiązać dialog na temat, jak styl i moda zmieniają nasz punkt widzenia i percepcję innych.

W Twoich pracach stare staje się znów nowe. Ubrania nadają drugie życie klasycznym dziełom sztuki. Dlaczego zdecydowałeś się na okres klasyczny i renesans? Czy to przez ich przeważającą nagość?
Chodziło o nagość, ale też o ich wygląd. Nie skupiam się na konkretnym okresie w sztuce, tylko na rzeźbach, które wyglądają jak współcześni ludzie. Jak się okazuje, to właśnie w antycznej Grecji znajduję takich przykładów najwięcej.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

To bardzo ciekawe, że strój sprawia, że wyglądają współcześnie. Nabiera się wtedy perspektywy, jeśli dzisiaj przeszlibyśmy się dyżych miastach, tak właśnie wyglądają hipsterzy. Czy zależało Ci, żeby to uwydatnić?
Chciałem pokazać, jak współcześni są ludzie uwiecznieni w postaci rzeźb. Mimo że minęło 2 tysiące lat, wcale się nie zmieniliśmy: ta sama filozofia, to samo ciało… teraz, jeśli spojrzymy na nasz styl życia, jeszcze bardziej powracamy do antycznej Grecji - dobre jedzenie, zdrowy tryb życia. Jedyne co się zmieniło, to kody społeczne, szczególnie w przypadku ubioru i autoekspresji. Ubierając rzeźby chciałem, żeby nawiązała się rozmowa o naszym społeczeństwie ego i kulturze „selfie". Jednak nie krytykuję po to, żeby coś pokazać. Tak naprawdę to uznałem, że pomysł ten jest zabawny i ciekawy i przemówi do ludzi.

Zestawiając ze sobą dwa kompletnie odmienne światy - z historycznego i estatycznego punktu widzenia - Twoje prace są zabawne. Sztuka ma reputację pretensjonalnej i ekskluzywnej, czy nadając jej humor chcesz przełamać stereotyp?
Według mnie sztuka musi prowokować do rozmowy o współczesnym świecie. Nie ma na to lepszego sposobu niż humor i estetyka. Próbuję włączyć ten duet do mojej sztuki, aby stała się głębsza i bardziej inteligentna, ale nie pretensjonalna lub nieosiągalna. Jestem zdania, że nawet używając humorystycznego głosy można przekazać poważną wiadomość. Nasz świat jest spięty i zamknięty, ważne, żeby wpuścić trochę pozytywnych wibracji do świata sztuki.

Jak podejmujesz decyzję, co założyć na którą rzeźbę? Twoje umiejętności stylisty są imponujące, stroje zawsze pasują. Czy starasz się tworzyć różne postacie?
Zwykle sam zajmuję się stylizacją. Nie mam raczej żadnych szczególnych umiejętności na tym polu (nie jestem zbyt modny, raczej typowy koleś w casualowych ubraniach). Po prostu staram się ich ubrać tak, jakby mieli od razu wyjść na ulicę. Wybieram bardzo proste rzeczy. Czasami pytam znajomych oglądających rzeźby, co lubią nosić. Dzięki strojom staram się tworzyć różne osobowości. Myślę, że to całkiem dobrze działa, bo nie próbuję się w to za bardzo mieszać. Musi być realistycznie, a nie „pod kontrolą".

Jak tworzone są zdjęcia, z czysto technicznego punktu widzenia?
Przy pierwszym zdjęciu z serii, najpierw musiałem sfotografować rzeźbę, a następnie znaleźć modela o podobnej sylwetce. Wtedy robiłem mu zdjęcia w studio w wybranym stroju i pozie zbliżonej do posągu. W końcu, podczas postprodukcji nałożyłem na siebie oba obrazy. Efekt był bardzo realistyczny - chociaż proces jest bardzo techniczny, sprawia mi wiele frajdy. Światło, cień, perspektywa, wszystko musi do siebie pasować, inaczej efekt nie będzie wiarygodny.

Czy myślałeś kiedyś, żeby ubrać rzeźbę w prawdziwym świecie?
Teraz robię głównie to: ubieram rzeźby przed sesją, a na wystawie można zobaczyć zarówno posągi, jak i zdjęcia. Mam też serię „Bust Bronze" („Popiersie z brązu"), w której robię masywne posągi (włącznie z ubraniami) z brązu. Zajmuję się nie tylko fotografią, ale też sztuką konceptualną i chciałbym rozszerzyć mój pomysł z tradycyjnych kanałów (rzeźba - fotografia), na bardziej nowoczesne (film - instalacja - street art).

http://www.leocaillard.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs
Zdjęcia dzięki uprzejmości Léo Caillarda

Tagged:
Μόδα
sztuka
Paryż
Kultura
The Telegraph
rzeźba
hipsterzy
popkultura
hipster in stone
léo caillard
ray-bany