Aleksandra Waliszewska, Bez Tytułu, 2008-2016. Dzięki uprzejmości artystki. Fot. Bartosz Stawiarski.

pięć razy syrena

Żegnamy wystawę o syrenach w Muzeum Sztuki Nowoczesnej nad Wisłą i zastanawiamy się, kim jest współczesna syrenka i czy może być wzorem dla silnych dziewczyn?

tekst Maciek Rutkowski
|
24 Marzec 2017, 1:30pm

Aleksandra Waliszewska, Bez Tytułu, 2008-2016. Dzięki uprzejmości artystki. Fot. Bartosz Stawiarski.

Mityczna postać syreny sięga czasów starożytności. Od tamtej pory przeobrażała się z ptaka o kobiecej głowie w półkobietę półptaka, aż przybrała postać kobiety z rybim ogonem. Muzeum nad Wisłą postanowiło odświeżyć trochę zapomniany symbol i odkryć jego nowe znaczenia. Czy syrenka stała się symbolem silnych dziewczyn? Żeby lepiej to zrozumieć, przyglądamy się kilku spojrzeniom na syrenę, które proponuje Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Sympatyczna krwiożerczyni
Na wystawie „Syrena herbem twym zwodnicza" wytwór męskiej wyobraźni, jakim jest drapieżna syrena uwodząca żeglarzy, żeby pozbawić ich życia, wymyka się spod kontroli. Aleksandra Waliszewska, pomimo że umiejscawia swoje półrybie bohaterki zwykle w dość dobrze znanych nam sceneriach, niepokoi brutalnością obrazu i wizerunkami mężczyzn, których obecność zwykle zwiastuje nadchodzące zagrożenie.

Aleksandra Waliszewska, Bez Tytułu, 2008-2016. Dzięki uprzejmości artystki. Fot. Bartosz Stawiarski.

Waliszewska przesuwa w ten sposób uwagę z wyimaginowanego niebezpieczeństwa, jakim miałaby być syrena, na twórców takiego spojrzenia: mężczyzn. To sprawia, że sympatyzujemy z mitologicznymi krwiożerczyniami, nawet kiedy jedna z nich uwodzi nieświadomego podróżnika lub kiedy pływają we krwi ofiar otoczone czaszkami. Ten ostatni obrazek chyba najlepiej podkreśla absurdalny wydźwięk mizoginicznych wyobrażeń, wytwarzanych przez mężczyzn czujących zagrożenie ze strony silnych kobiet. Na innej z prac Waliszewskiej chociaż to półrybia kobieta zostaje ugodzona mieczem, pozostaje spokojna, a na twarzy atakującego widać przerażenie.

Odwrócona syrenka
Zupełnie inne spojrzenie na syrenę prezentuje Ewy Juszkiewicz, która parafrazuje „Kolektywny wynalazek", na którym pojawia się syrena o odwróconej postaci: ma rybią głowę i tułów, a ludzkie nogi. To jedna z tych prac, które powstały specjalnie na wystawę. Pokazuje, jaką ewolucję przeszła syrena w przeciągu wieków.

Ewa Juszkiewicz, Bez tytułu (według René Magritte'a "Kolektywny wynalazek"), 2017. Fot. Jakub Mozolewski. 

Męskie wcielenie syreny
Do prac igrających z dotychczasowym wizerunkiem półkobiety półryby należy też syren Karola Radziszewskiego, najbardziej znanego polskiego artysty gejowskiego. W tym wydaniu, inspirowanym Picasso, syrena przyjmuje postać męską. Przy okazji Radziszewski stara się w ten sposób wzbogacić pamięć o Powstaniu Warszawskim, przypominając postać czarnoskórego powstańca, o którym nie przeczytacie w podręcznikach.

Podobne odwrócenie ról widać też w wideoinstalacji Ming Wong zatytułowanej „Przetrwam". Występujące w niej syreny odgrywane są przez mężczyzn w kolorowych perukach. Współczesna syrena wymyka się więc nie tylko jednoznacznemu opisowi jako niebezpiecznej uwodzicielki, ale łamie też stereotypy dotyczące płci. Staje się tym samym naprawdę wolna, pozbawiona bagażu negatywnych skojarzeń.

Queerowa syrena
Problem tożsamości podejmują obecne na wystawie prace artystek Birgit Jurgenssen i Claude Cohun. Pierwsza portretuje kobiece hybrydy w najróżniejszych konfiguracjach, od kobiety lisa po kobietę znoszącą jaja. Cohun z kolei już w latach 30. zastanawiała się nad możliwościami przekroczenia płci, portretując się w sposób trudny do zdefiniowania, dzięki czemu zyskała tytuł pionierki sztuki queerowej.

Juliana Snapper, Ty, który powstaniesz z powodzi", 2009 (fot. Miha Fras). Dzięki uprzejmości artystki. 

Emancypacyjnego ducha wystawy podtrzymują dzieła wybitnej feministycznej artystki Louise Bourgeois, której specyficzny, neurotyczny styl na trwałe odmienił oblicze sztuki współczesnej. Portretując samą siebie, wciela się na przykład w kota o kobiecej twarzy.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Syrena z przeszłości
Na wystawie nie zabrakło także historycznych ciekawostek. I tak możemy przyjrzeć się historii herbu Warszawy zobrazowanej na średniowiecznych sygnetach i pieczęciach, za to akcent architektoniczny stanowi „projekt fontanny na Rynku Starego Miasta w Warszawie - Syrenka". 

Stanisław Szukalski, Projekt fontanny na Rynku Starego Miasta w Warszawie, 1954. Archives Szukalski: Glenn Bray i Leny Zwalve, Los Angeles. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Maciek Rutkowski

Tagged:
msn
feminizm
syrena
Aleksandra Waliszewska
maciek rutkowski