Reklama

​najlepsze seriale z przeszłości

Jeśli ich nie znacie, musicie nadrobić. Jeśli znacie, zobaczcie po latach znowu.

tekst Mateusz Góra
|
20 Marzec 2017, 8:10am

kadr z serialu Skins

„Skins"

Seriale dla nastolatków i o nastolatkach zazwyczaj są albo przesłodzone, albo edukacyjne i moralizatorskie. Nie w tym przypadku. Skins zyskał sobie status kultowego głównie dzięki pokazaniu życia bohaterów i ich dorastania dokładnie w taki sposób, jak wygląda ono w rzeczywistości. Narkotyki, seksualność i imprezy nie są tu tematem tabu, pokazywanym w groteskowy sposób. Dzięki temu na pewno każdy mógł odnaleźć w tej paczce kogoś, z kim mógł się utożsamić. Czy wrócą i czy powinni wracać? Zobaczymy.

„Buffy: Postrach wampirów"

Buffy jest pogromczynią wampirów i ikoną feminizmu. Scenariusz do serialu napisał Josh Wheldon, który nigdy nie ukrywał swoich silnie negatywnych poglądów na temat patriarchatu. Jeśli więc oglądaliście ten serial w dzieciństwie i nie wyłapaliście wszystkich smaczków, zobaczcie go ponownie i przekonajcie się, że Buffy tak samo spuszcza łomot dominacji mężczyzn, co potworom w innego wymiaru.

„Queer as Folk"

Niestety wygląda na to, że nadal nie doczekaliśmy się tak dobrego serialu (chociaż były próby w postaci „Spojrzeń"), w którym głównymi postaciami są geje, jak „Queer as Folk". Oryginalnie był brytyjski, potem pojawiła się wersja amerykańska. Trwają spory o to, która jest lepsza, ale pewne jest jedno - każda z nich ma w sobie dużą dawkę poczucie humoru i bezkompromisowego podejścia do rzeczywistości. Twórcy „Queer as Folk" pokazali nieheteroseksualne postaci bez przerysowania i zamiast je ośmieszać albo oceniać, po prostu skupili się na ich wzlotach i upadkach, które każdy z nas dobrze zna, bez względu na płeć i orientację.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Carnivàle"

HBO ściągnęło ten serial po dwóch sezonach, ponieważ podobno miał małą oglądalność, ale wyznawcy teorii spiskowych mówią, że to ze względu na zbyt niepokojącą wymowę polityczną i społeczną. Podobno w zamierzeniach twórców miał mieć sześć sezonów, a my nie potrafimy sobie wyobrazić, jak wspaniałe byłyby kolejne cztery. Historia chłopaka, który okazuje się być wyjątkowy, przygarniętego przez trupę cyrkową jest zagadkowa, gęsta i niepokojąca. W grę wchodzą losy świata, tarot, potyczka dobra i zła, amerykańska polityka i odkrywania mrocznej strony natury człowieka. Trudno też oderwać oczy od świetnych kostiumów i charyzmatycznych postaci, które nie muszą być piękne, żeby fascynować.

„Sześć stóp pod ziemią"

Kto nie kochał Davida (dzięki tej roli Michael C. Hall zrobił karierę) albo jego matki, Ruth (Frances Conroy)? Chociaż prowadzili dom pogrzebowy, byli najciekawszymi bohaterami, jakich możemy sobie wyobrazić. Dlaczego? Bo byli tacy, jak my. Niepozorni, nieśmiali, ale równocześnie mają w sobie coś wyjątkowego. „Sześć stóp pod ziemią" stało się rodzinną sagą idealnie dopasowaną do warunków nowego tysiąclecia. Dopiero „Transparent" rzuciło jej wyzwanie, pokazując zaktualizowaną wizję więzi łączących współcześnie najbliższych.

„Anioły w Ameryce"

„Gejowska fantazja na motywach narodowych" - tak brzmi podtytuł sztuki Tony'ego Kushnera, uważanej za jeden z najważniejszych dramatów XX wieku. Na jej podstawie powstał miniserial, w którym zagrali między innymi Meryl Streep i Al Pacino. To historia młodego chłopaka, który dowiaduje się o tym, że zakaził się HIV, w wyniku czego został… prorokiem. Dzięki temu może spojrzeć na amerykańską politykę i życie osób LGBT+ z innej perspektywy. Chociaż minęło już sporo czasu, nadal temat jest aktualny. Jeśli dodacie do tego świetne poczucie humoru i cięte, inteligentne dialogi, otrzymacie jeden z najlepszych seriali w historii.  

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra