​kobiety, które zmieniają świat (i nie boją się tego robić)

Mowa o kobietach, które ilością wypalonych papierosów zawstydziłyby kowboja z Marlboro. O tych, które nie dzielą się z prasą informacjami na temat swoich romansów i nie boją się obnażać sekrecików branży rozrywkowej, chwalić się operacjami plastycznymi...

|
05 Listopad 2015, 10:35am

zdjęcie: juergen teller. kampania vivienne westwood gold label jesień/zima 2011

Mimo że opinia publiczna ceni najbardziej długoletnie związki małżeńskie i wysyła na terapie gwiazdeczki, które sporadycznie wychylają o jeden kieliszek wina za dużo, dzisiejsze czasy należą do antybohaterek. Od razu nasuwają nam się dwa przykłady, tj. sylwetki bardziej znanej Leny Dunham i mniej rozpoznawalnej (co zapewne wkrótce się zmieni) Amy Schumer. Obie dzięki współpracy z reżyserem i producentem Juddem Apatowem zdążyły już pokazać publiczności swoje najbardziej osobiste oblicza.

Schumer zajmuje się komedią, a swoje poczucie humoru opiera głównie o własne poglądy. Dunham jest poważniejsza, ale posiada niesamowity sposób opisywania otoczenia. W pewnym momencie uważano, że ze względu na swój niewyparzony język, Amy wyleci z hukiem z kierowanego testosteronem Hollywood, ale nic takiego nie miało jeszcze miejsca.Obie są większe, mają kiepski styl, ale nie brakuje im siły i pewności. Chyba nie musimy wspominać, że opinie innych są dla nich tak ważne, jak dbanie o własny wygląd. Przyjmując, że rozmowy o feminizmie nigdy nie są łatwe, widać gołym okiem, że obie usiłują zmienić wrogie podejście świata do kobiet takich jak… one same. Cóż, wychodzi im to całkiem nieźle.

Zarówno Dunham, jak i Schumer, nie przekroczyły jeszcze 30-stki. Jest więc niemal pewne, że zetknęły się kiedyś z postacią Darii Morgendorffer. Mowa oczywiście o tytułowej bohaterce najpopularniejszego serialu emitowanego na MTV pod koniec lat 90. Daria jest nastolatką, która mieszkała wraz z siostrą (wiceprzewodniczącą szkolnego klubu mody) i rodzicami w typowym amerykańskim domu na przedmieściach dużego miasta. Temat z pozoru oklepany.

Kadr z serialu "Daria" w MTV.

Postać ta już od niemal dwóch dekad wyśmiewa cheerleaderki i laseczki, których jedynym zainteresowaniem jest chodzenie po lekcjach do najbliższego centrum handlowego na zakupy. Wyjątkowy sposób wyrażania ostrych poglądów najprostszymi słowami i ten zawsze trafiony sarkazm - dziś Daria jest kopalnią memów wykorzystywanych przez dziewczyny niestarające się wpasować w narzucone normy społeczne.

Zostaniemy jeszcze na moment w świecie fikcji, ale tym razem przeniesiemy się do roku 2001. Wówczas światło dzienne ujrzała filmowa adaptacja komiksu „Ghost World". Jej główną bohaterką jest Enid Coleslaw, nastolatka, którą zapewne pamiętacie wszyscy z osobliwej stylówy (spódnica w kratkę, bluzka z dinozaurem i okulary z grubą oprawką). Dzieło autorstwa Daniela Clowesa opowiada przygody dwóch kumpel, szukających ucieczki od niezrozumienia i powszedniości świata.

Przyjemność odegrania charyzmatycznej Enid przypadła Thorze Birch. Cóż, zapłaciła za to bardzo wysoką cenę. Rola ta po prostu aktorkę pożarła. W efekcie na zawsze została tą pulchną indie nastolatką, co z kolei doprowadziło do rychłego schyłku kariery Amerykanki. Pamiętajmy, mowa o ciężkich czasach, w których kobiety o silnych poglądach z castingów po prostu wypraszano. Przyznała to sama w wywiadzie opublikowanym w zeszłym roku na łamach "The Guardian".

Świat antybohaterek nie napędzają wyłącznie nastolatki i dwudziestolatki. Doskonałym tego przykładem jest Courtney Love, która zawsze żyła na krawędzi, nie robiąc sobie nic z opinii publicznej.

Ogłoszono ją złą matką, otwarcie przyznaje się do zażywania narkotyków i robi tylko te rzeczy, na które ma ochotę. Niedawno uczestniczyła w przepychance między paryskimi taksówkarzami a kierowcami Ubera. Ze względu na zachowania tego rodzaju (i na incydent z Madonną podczas jednej z gal MTV) została wybrana przez Heidi Slimane twarzą Saint Laurent.

Świat mody zawsze był świetnym środkiem wyrazu nietypowych poglądów i azylem dla osób buntujących się przeciwko normom. Obecnie możemy zauważyć trzy przypadki kobiet, które mimo niewygodnych przekonań piastują wysokie pozycje w swoich firmach.

Vivienne Westwood od lat wykorzystuje pokazy mody do manifestowania własnych opinii. Brytyjka już zdążyła nas przekonać do ocalenia Arktyki i zajęcia się kwestią nielegalnych imigrantów. Jej fascynacja Pamelą Anderson tylko potwierdza nasze stanowisko, że należy do największych antybohaterek ostatnich lat.

Vivienne Westwood Accessories, jesień/zima 2010.

Kolejną jest Donatella Versace. Jej przypadek jest o tyle interesujący, że - pomijając markę Versus - siostra legendarnego Gianniego nigdy nie dążyła do zaistnienia w świecie mody. Los jednak potrafi zaskoczyć - po śmierci brata w 1997 r. stała się głową włoskiego imperium.

Nigdy nie słynęła z poprawności, ale z biegiem lat najbardziej ekstrawagancka blondynka świata złagodniała. Niemniej, to dzięki niej Atelier Versace ciągle liczy się na czerwonych dywanach świata. Podejście Włoszki do wszystkiego, co konwencjonalne najlepiej oddają jej cechy fizyczne. Więcej, tworzy idealny duet ze swoją córką, Allegrą.

Givenchy, jesień/zima 2015. Zdjęcie: Mert & Marcus. 

Tutaj możemy odnaleźć wspólny mianownik z Phoebe Philo, urodzoną Francuską i od siedmiu lat opiekunką Céline. Jej akurat udało się przekonać świat, że „brzydkie buty" mogą stać się przedmiotem pożądania. Jednak to nie z tego względu uwzględniliśmy ją w tym zestawieniu. Znalazła się w nim, ponieważ nie ukrywa niechęci do teatrzyków odgrywanych za pomocą mediów społecznościowych. Jej marka nie występuje w sieci, ale sprzedaje się lepiej niż kiedykolwiek. Bunt w wersji 3.0.

Zdjęcie z @jhy_84

Kino, telewizja, muzyka, moda — to tylko narzędzia, którymi posługują się wymienione przez nas kobiety w walce nie tylko o lepsze życie, ale też o wolność uczuciową i zawodową. Każda jest na własny sposób inna. Wszystkim jednak udaje się jedno - nieustannie obalają przeszkody i patrzą na świat z wyjątkowej perspektywy. Być może nie jest to powszednie w przypadku szarych kobiet starających się przeciwstawić codziennie rzucanym wyzwaniom, ale na pewno pomaga w przetarciu szlaków dla jednostek odważnych, które pewnego dnia postawią się i nie dadzą rzucić na kolana.

Przeczytaj także:

Feminizm, nowy przedmiot w australijskich szkołach

Feminizm jest trochę jak okulary

Transgenderowe dziewczyny i świat mody