polskie transhistorie

Zastanawiamy się, w jaki sposób w polskiej kulturze pojawiają się osoby transgenderowe.

tekst Mateusz Góra
|
29 Styczeń 2016, 12:00pm

kadr z filmu mów mi marianna

Oto kilka organizacji, osób i wydarzeń, które pozwalają nam lepiej zrozumieć, jak bardzo pozytywna jest różnorodność.

„Mów mi Marianna"

Największym marzeniem Marianny jest po prostu bycie kobietą. Jest skromna i konserwatywna, a jednocześnie czuje potrzebę pokazania innym, że transseksualność nie jest powodem do bycia nieszczęśliwą. Przez lata uwięziona w ciele mężczyzny, decyduje się na trudną przemianę i spotyka po drodze masę przeszkód. Obserwuje ją Karolina Bielawska, której dokument zgarnął nagrody wszędzie tam, gdzie był pokazywany (między innymi 3 nagrody na festiwalu w Krakowie i Locarno). To inspirująca historia o tym, że bycie sobą jest zawsze najlepszą opcją w życiu, nawet jeśli przez chwilę musisz mieszkać w samochodzie.

Fundacja Trans-Fuzja

To właśnie Fundacja Trans-Fuzja organizuje Wybory Miss Trans, które istnieją już od pięciu lat. Działa też razem z innymi organizacjami promującymi szeroko pojętą kulturę trans, żeby zwiększyć tolerancję w społeczeństwie. Przez lata była z nią związana Anną Grodzką, która została pierwszą polską transseksualną posłanką i pokazała wszystkim, że przy odrobienie determinacji można dokonać rzeczy, jakby się wydawało niemożliwych.

Trans*Festiwal


W 2015 roku w Krakowie odbył się też pierwszy festiwal kultury trans, który został ufundowany dzięki pieniądzom zebranym na portalu Polak Potrafi. Dyskusje, imprezy, wystawy i prezentacje pokazywały, jak dużo, chociaż czasem tego nie dostrzegamy, do kultury wnoszą osoby transgenderowe. Organizatorzy przypomnieli nam też, że najczęściej pamiętamy tylko o literkach L (lesbijki) i G (geje) ze skrótu LGBT, zapominając o osobach biseksualnych (B) i transgenderycznych (T).

Wystawa „Travestis"

Źrodło: @karolradziszewski

Karol Radziszewski, laureat Paszportu Polityki (2009), artysta multimedialny i redaktor „DIK Fagazine" postanowił odkryć na nowo cykl fotograficzny Ryszarda Kisiela, legendarnego aktywisty LGBT, który w czasie PRL-u wydawał gejowski zin „Filo". Podczas wystawy Radziszewski zaprezentował archiwalne zdjęcia Kisiela z cyklu „Le Cabaret Travesti", które pokazują grupę znajomych przebierających się i eksperymentujących z własną płcią. Oprócz zdjęć ironicznie komentujących rzeczywistość PRL-u, na wystawie pojawiły się też materiały, które powstały podczas kręcenia przez Karola filmu „Kisieland".

Maksymilian Zaleski


„Zapanowała kompletna cisza. Trwała dłuższą chwilę, jakby czas stanął. Patrzyliśmy na siebie z wychowawczynią, co to dalej będzie. Nikt nawet nie szeptał. I w końcu jedna z koleżanek powiedziała: 'Spoko, Maks, nie ma problemu'. I już. Wszyscy mnie zaakceptowali", powiedział magazynowi „Replika" kilka miesięcy temu Maksymilian Zaleski. Przyznał się swojej klasie w technikum, że przeszedł korektę płci, a reakcja okazała się doskonała. To jedna z najbardziej inspirujących trans-historii, o jakich od dawna słyszeliśmy. Brawo, Maksymilian!

Tagged:
Kultura
płeć
mów mi marianna