queerowo-wegański dzień sportu w warszawie

Koncepcja jest taka: przychodzisz w dresie, rozkładasz kocyk, a potem grasz w frisbee bez obawy, że wybiorą cię ostatniego do drużyny.

tekst i-D Staff
|
15 Kwiecień 2016, 3:56pm

kadr z filmu Juno

Pamiętacie, jakim koszmarem było zostać wybranym jako ostatni do drużyny na w-fie? Niby z tego wyrastamy, ale sportowa atmosfera rywalizacji i klimat „męskiej szatni" towarzyszą nam przez całe życie. Pewnie dlatego wielu ludziom nie jest po drodze, żeby zacząć uprawiać sport. Żeby to zmienić powstał Ruchomy Klub Sportowy „Gwiazda", w którego manifeście czytamy: „RKS Gwiazda to wegański klub sportowy dla osób kłir, trans i przyjaciół_ek. Tworzymy przestrzeń wolną od seksizmu, homo- i transfobii, rasizmu, nacjonalizmu, ageizmu i klasizmu. Chcemy trenować w przyjaznej i bezpiecznej atmosferze bez uprzedzeń i mowy nienawiści. Żeby żadna osoba ćwicząca w klubie nie czuła się upokorzona, wykluczona, ani dyskryminowana". Na co dzień w klubie odbywają się zajęcia z pracy nad ciałem, treningi samoobrony i biegania. W najbliższą niedzielę zorganizują jednak imprezę dla każdego chętnego w Parku Skaryszewskim.

Łukasz Wójcicki z „Gwiazdy" opowiedział nam, jak to będzie wyglądało.

Istnieje jakiś mit założycielski klubu Gwiazda?
Pomysł założenia klubu wyniknął z mojego doświadczenia. Przez dłuższy czas trenowałem w różnych miejscach sporty walki. Przeszkadzały mi transfobiczne i seksistowskie komentarze, które często padały w czasie treningów. Chodząc tam, stawałem się tego częścią. Miałem wielu znajomych ze środowiska LGBT+, którzy nie trenowali właśnie ze względu na strach przed wrogą atmosferą napinki, brakiem akceptacji. Wtedy wpadłem na pomysł, żeby spróbować otworzyć własny klub i to zmienić. Tak właśnie powstała „Gwiazda".

Ile osób liczy wasza kadra?
W tym momencie trzy, ja jestem odpowiedzialny za sztuki walki, mamy osobę zajmującą się pracą z ciałem i trenerkę, która prowadzi zajęcia aerobowe.

Jak myślisz, czemu świat sportu jest często przeciw różnorodności?
Wydaje mi się, że to wiąże się z kultem męskości. W większości popularnych sportów, które oglądają miliony, występują silni, niezwyciężeni, muskularni mężczyźni. Za ich sprawą konserwuje się prymat takiego wzorca męskości. O wiele mniejsze jest finansowanie i zainteresowanie sportami kobiecymi, w których przecież zawodniczki też odnoszą świetne wyniki. Częściowo odpowiada za to też kapitalizm - zbudowano wielki przemysł wokół sportów, w których występują mężczyźni i teraz nikomu nie chce się inwestować w dyscypliny kobiece.

Rozumiem, że na wasze treningi może przyjść każdy, nie tylko osoby LGBT+ i weganie?
Pewnie, jesteśmy otwarcie na wszystkie osoby, które czują się u nas komfortowo. Mam kilka heteroseksualnych osób w swojej grupie treningowej, które przyszły do nas, bo panuje tu fajna atmosfera akceptacji. Nie zapraszamy tylko ludzi, którzy są homofobami albo transfobami.

A co się będzie działo w czasie niedzielnego dnia sportu?
Zaplanowaliśmy dużo atrakcji - trening biegowy, zawody frisbee, pilates, zajęcia ruchowe. Wydarzenie będzie otwarte, wystarczy przyjść w sportowych ciuchach i wziąć ze sobą kocyk, żeby posiedzieć na trawie. Zapraszamy wszystkich, bez względu na wiek. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. 

@Kłirowy Dzień Sportu