jak założyć własny magazyn?

Poznajcie 5 rad od Doroty i Karoliny, duetu, który rozkręca nowy niezależny tytuł Non/fiction.

tekst i-D Polska
|
07 Sierpień 2017, 10:50am

Obie spędziły trochę czasu za granicą. Karolina Bednarz na studiach w Oksfordzie i Japonii, o której właśnie pisze debiutancką książkę, a w międzyczasie tworzy bloga „W krainie tajfunów". Dorota Groyecka zdobywała doświadczenie w berlińskich start-upach i redakcjach, a przemianom tego miasta poświęciła książkę „Gentryfikacja Berlina. Od życia na podsłuchu do kultury caffe latte". Kiedy dziewczyny spotkały się w Warszawie na kursie Instytutu Reportażu, postanowiły wspólnymi siłami stworzyć nową przestrzeń dla literatury faktu. Taką, w której obok tekstów młodych, zdolnych reporterów znajdą się świetne zdjęcia i ilustracje polskich i zagranicznych twórców. Od pomysłu na niezależny magazyn do ruszenia z akcją crowdfundingową na druk pierwszego numeru minął rok. Karolina i Dorota opowiadają, czego się przez ten czas nauczyły.

Nie bój się!
Jedna z nas znalazła kiedyś w otchłani internetu listę: „Jak zabijać pomysły". Znalazły się na niej takie hasła jak: „nie bądź śmieszna", „próbowaliśmy tego wcześniej", „to za dużo kosztuje", „nie da się tego zrobić". To taki głos wewnętrznego krytyka, który cię blokuje. Przy pracy nad projektem, w którym chcesz iść pod prąd musi pojawić się odrobina przerażenia. Ale przez ostatnie miesiące starałyśmy się te momenty zamieniać w paliwo do działania. Bardzo pomagało to, że jesteśmy we dwie - kiedy jedna miewała dni zwątpienia, druga ciągnęła ją do góry.

Najistotniejszym założeniem naszego magazynu jest niezależność: od reklamodawców, korporacji, wydawnictw czy dużych redakcji. Jak pisać o problemach społecznych takich jak bezdomność i reklamować przy okazji alkohol czy nowy apartamentowiec? Takie wątpliwości pojawiały się w naszych głowach wiele razy, dlatego zdecydowałyśmy, że chcemy wydawać magazyn bez reklam. Niech treść sama się obroni, a być albo nie być magazynu zależy tylko od czytelników

Odważnie? A po co tracić czas na inne projekty?

„Nie zakładaj niezależnego magazynu".
Kiedy w styczniu pojechałyśmy do Londynu na kurs prowadzony przez redakcję „Delayed Gratification", usłyszałyśmy, że powinnyśmy jeszcze raz przemyśleć, czy na pewno chcemy założyć magazyn. Czy jesteśmy gotowe na wyrzeczenia, które wiążą się z tą pracą? Czy mamy rozpisany budżet, długofalowy plan i listę kontaktów branżowych? Pracowałyśmy nad projektem już pół roku i wydawało się nam, że mamy wiele rzeczy poukładanych w głowie… Byłyśmy jednak w błędzie. Próby odpowiedzi na te pytania przyniosły nowe pomysły i rozwiązania. Rady doświadczonych osób z branży są bardzo cenne, ale warto potraktować je raczej jako dodatkowe punkty warte przemyślenia, a nie wytyczne, które powinniśmy skopiować. A przede wszystkim - nie dać się zniechęcić.

Kiedy naczelny angielskiego kwartalnika, Rob Orchard, opowiadał o ogromie pracy, której wymaga prowadzenie niezależnego magazynu, nie do końca w to wierzyłyśmy. Ale pół roku później widzimy, że to praca na kilku etatach. Ogarnianie nie tylko tekstów czy grafiki, ale także pilnowanie budżetu, druku, nadzorowanie social media...

Jednak dawno nic nie dawało nam takiej satysfakcji. Z czym przechodzimy do kolejnego punktu:

Musisz się tym projektem „jarać".
Możesz zapuścić mieszkanie i zaniedbać przyjaciół. Trudno skupić się na książce czy filmie, kiedy wiesz, że czekają na ciebie maile lub teksty do zredagowania. Nie ważne, czy wybiła północ, czy właśnie zaczął się weekend. To przecież twój własny projekt. Obie mamy wyznaczone cele-marzenia, które chciałybyśmy realizować za pomocą „Non/fiction" w najbliższych latach. I kiedy praca przytłacza, pomyślenie o szerszej wizji naprawdę pomaga.

To także niezwykle ważne, żeby przekonać innych do swojego projektu. Umieć mówić o nim z pasją i przekonaniem, ale także reprezentować te same wartości poza magazynem. Sporo osób narzeka na media, a my stwierdziłyśmy, że lepiej zacząć zmianę od siebie i działać. Może z czasem nakłonimy do naszych rozwiązań innych?

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Znajdź dobrego partnera do działania.
To niby oczywiste, ale wcale nie takie proste. Będziecie spędzać ze sobą setki godzin - w redakcji, na różnych wydarzeniach czy w podróży. Musicie znaleźć osobę, z którą będziecie się dobrze dogadywać, ale także taką, z którą wzajemnie motywujecie się do pracy.

Zanim podjęłyśmy decyzję o założeniu „Non/fiction", rozmawiałyśmy o pomyśle kilka miesięcy. Teraz nie ma dnia, żebyśmy się ze sobą nie kontaktowały, nawet jeśli geograficznie jesteśmy tysiące kilometrów od siebie. Ale zakładanie magazynu z kimś, kto ma podobne podejście do świata jest czymś fantastycznym.

Ważne: trzeba umieć zarówno oferować, jak i przyjmować konstruktywną krytykę. Początkowo było to dla nas ciężkie, ale teraz wiemy, że to nic osobistego - w końcu obie chcemy, żeby nasz projekt był jak najlepszy.

Bądź otwarta/otwarty i dziel się pomysłami.
Niektórzy radzili nam: „Nie mówcie o tym pomyśle zbyt głośno, bo ktoś wam go ukradnie". Ale tak jak w innych kwestiach, w tej też mamy całkowicie inne podejście. Nie uważamy się za niczyją konkurencję. Mamy swoje zasady i chcemy zgodnie z nimi tworzyć nową przestrzeń w polskich mediach. Chciałybyśmy raczej wejść z niezależnymi tytułami i organizacjami we współpracę niż ze sobą rywalizować - walka nigdy nie prowadzi do niczego konstruktywnego.

Zanim ogłosiłyśmy projekt, spotkałyśmy się z wieloma młodymi utalentowanymi reporterami i dziennikarzami. Mówiłyśmy o projekcie otwarcie, pytałyśmy o radę. Nikt niczego nam nie ukradł - wręcz przeciwnie - ludzie dzielili się swoimi kontaktami, doświadczeniem. Wystarczyło po prostu zaufać. Bez tych wszystkich osób „Non/fiction" pewnie by nie powstało.

Na starcie potrzebujemy również wsparcia czytelników. To przede wszystkim dla nich powstaje magazyn. Można pomóc wydrukować pierwszy numer i zostać jego pierwszym odbiorcą - wystarczy wejść na wspieram.to/nonfiction.
W ramach otwartości zdradziłyśmy już temat przewodni pierwszego numeru: „głód". W opisie naszej kampanii crowdfundingowej, na Facebooku i Instagramie można znaleźć zapowiedzi tekstów oraz grafik. Nie chcemy, żeby ludzie kupowali kota w worku.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Dorota Groyecka i Karolina Bednarz
Zdjęcie:Iro Nats

Tagged:
Features
literatura
non fiction
dorota groyecka
karolina bednarz
literatura faktu
prasa niezależna
w krainie tajfunów