The VICEChannels

      newsy Patrycja Śmiechowska 21 lipiec 2016

      zara w opałach

      Sieciówka przyłapana na ściąganiu!

      Górny rząd: prace @TuesdayBassen@CoucouSuzette@BanannaBones. Dolny rząd: naszywki i przypinki z Zary i Stradivariusa.

      Dzięki internetowi wielu młodych, niezależnych artystów zdobyło rozgłos i dotarło ze swoimi pracami do szerszego grona odbiorców. Modne ostatnio drobne przypinki i naszywki są dla nich idealnym produktem, który mogą sprzedawać w sieci, popularyzując swoją twórczość i nie ukrywajmy, zarabiając. Niestety internet jest też dla artystów przekleństwem, bo dzięki niemu wielkie marki mogą ukraść, albo „zainspirować się" ich projektami.

      Na własnej skórze przekonała się o tym Tuesday Bassen z Los Angeles, której post rozpętał wczoraj burzę na Instagramie. Napisała w nim: „Milczałam na ten temat, aż do teraz. Przez ostatni rok @zara kopiowała moje projekty. (...) Mój prawnik skontaktował się z Zarą, a oni dosłownie odpowiedzieli, że nie mam podstaw [do roszczeń], bo jestem niezależną artystką, a oni wielką korporacją i że zna mnie zbyt mało osób, by to miało znaczenie. Chcę wnieść oskarżenie, ale już sam ten list od prawnika kosztował mnie 2 tysiące dolarów. To beznadziejne i przygnębiające, że muszę wydawać praktycznie wszystkie pieniądze na bronienie tego, co prawnie należy do mnie".

      Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

      Faktycznie, jak widzimy na Instagramie, przedstawiciel prawny marki odpisał: „Odrzucamy roszczenia z powodów podanych już powyżej: brak charakterystycznych cech rzekomych projektów pana klientki sprawia, że ciężko nam dostrzec, jak znacząca część populacji gdziekolwiek na świecie, mogłaby utożsamiać te znaki z Tuesday Bassen". Następnie prawnik zapewnia, że na stronę Zary średnio miesięcznie wchodzi 98 mln użytkowników, a na stronę Bershki 15 mln, w związku z czym zgłoszenia od osób trzecich, które rozpoznały projekty Bassen są tylko kroplą w morzu wszystkich odwiedzających i nic nie znaczą.

      W naszych oczach Bassen jest uznaną projektantką i ilustratorką, współpracowała z takimi markami jak Adidas, Urban Outfitters i magazynami Playboy i New Yorker. Ma prawie 120 tysięcy obserwujących na Instagramie, a jej prace są rozpoznawalne w środowisku (szczególnie czerwony lizak w kształcie serca), dlatego dziwne, że sieciówka postanowiła skopiować jej projekty i liczyła, że nikt tego nie zauważy. W geście solidarności wielu innych artystów zrepostowało jej zdjęcie i wezwało do bojkotu sieciówki. Pod najnowszymi postami Zary na Instagramie pojawiają się same komentarze z hashtagami #boycottzara i #supporttuesdaybassen (bojkotujmy Zarę i wspierajmy Tuesday Bassen). Internauci piszą, że marka straciła szacunek i klientów. Miejmy nadzieję, że po raz kolejny zadziała magia i potęga mediów społecznościowych.

      Niestety jak widać nie tylko prace Bassen zostały skopiowane przez hiszpańską sieciówkę. Jak napisała na Twitterze, nie każdy artysta może sobie pozwolić na wydanie „dwóch tysięcy dolarów tylko po to, żeby prawnik napisał list. Robię to dla mnie i każdego artysty, który nie może nic zrobić".

      Po poście Bassen kolejni twórcy zaczęli wrzucać zdjęcia swoich projektów, które zostały skopiowane przez znane marki. Ekipa z These Are The Things pisze na Instagramie, że „niezależni artyści niewiele mogą zrobić, by walczyć z międzynarodowymi, multimiliardowymi korporacjami. Dlatego chcemy wam wszystkim wyjątkowo podziękować". W podobnym tonie wypowiedziała się Cheyenne Federiconi, kryjąca się za pseudonimem Sugarbones. Jak powiedziała i-D Polska: „Kontaktowanie się ze sklepami z prośbą o usunięcie [kopii moich projektów] jest wyczerpujące. Wielu artystów nie ma czasu ani pieniędzy, żeby wejść na drogę prawną. Dlatego trzeba polegać na wsparciu społeczności". ƒ„Walka z dużymi sklepami (...), gigantami wydaje się wręcz niemożliwa w pojedynkę", dodała.

      Ale trzeba zauważyć, że podobne zdarzenia to stała praktyka. Nie tylko Zara i Stradivarius posunęły się za daleko. W wielu innych sieciówkach „mało kreatywne czerpanie inspiracji" trwa w najlepsze. Również w Mohito można było tej wiosny znaleźć naszywki, łudząco przypominające prace Bassen, a także Sugarbones, która powiedziała i-D Polska: „To przykre uczucie, bo ciężko pracuję, żeby stworzyć coś innowacyjnego i rozwinąć swoją karierę, a leniwi projektanci po prostu to kopiują, żeby szybko zarobić". 

      Górny rząd: prace Tuesday Bassen i Sugarbones. Dolny rząd: ubrania z Mohito.

      Zapytaliśmy, czy wpłynęło to na sposób, w jaki dzieli się swoimi ilustracjami w sieci. „Przestałam zamieszczać zdjęcia swoich prac. Wcześniej częściej dzieliłam się rysunkami i szkicami, ale teraz nie wrzucam niczego, dopóki nie jest to gotowy produkt. (...) To smutne, bo uwielbiam pokazywać swoje prace, ale teraz to zbyt ryzykowne". 

      Jak długo sieciówki będą czuć się bezkarne i nie będą szanować praw autorskich? Może czas, żeby konsumenci zagłosowali swoimi portfelami i wyrazili swoje niezadowolenie w mediach społecznościowych? Wspierajmy kreatywność.

      Przeczytaj też:

      Kredyty

      Tekst: Patrycja Śmiechowska

      Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebook , śledź na Twitter i Instagram.

      Tematy:opinie, kopiowanie, ściąganie, sieciówki, zara, ilustrator, artysta, kultura, newsy

      comments powered by Disqus

      Dziś w i-D

      Załaduj więcej

      i-D poleca

      Dodatki