lissa rivera fotografuje swojego queerowego chłopaka

Pewnego dnia BJ powiedział Lissie, że lubi nosić damskie ubrania. Postanowili stworzyć razem intymny projekt, podczas którego zakochali się w sobie.

tekst Hannah Ongley
|
05 Czerwiec 2017, 3:40pm

Zawsze fascynowały nas relacje między artystą, a jego muzą. Andy Warhol i Edie Sedgwick, Alexander McQueen i Isabella Blow, Ilona Staller i Jeff Koons - te więzi opierają się na intymności, intuicji i zazwyczaj na klasycznych rolach płciowych. Fotografka Lisa Rivera postanowiła zgłębić kobietę jako muzę - nie w roli samej inspiracji, lecz jako istotnego współtwórcę. Jej własną muzą jest jej genderqueerowy chłopak BJ. Para zanurza się w różnych fantazjach na temat kobiecości (wybierając stroje z lumpeksu i tworząc scenografię), by wyrazić zachwyt nad postacią muzy, przekraczając granice jej koncepcji. „Jesteśmy uodpornieni na zdjęcia pięknych kobiet i nauczeni, że chęć zostania uwiecznionym w dziele sztuki, jest niby mniej wartościowym, próżnym pragnieniem", mówi Lissa. „Chciałabym przybliżyć sylwetki muz, które sprawiły, że uwielbiane przez nas dzieła sztuki są tak poruszające dzięki ich wrażliwości i kreatywności".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jednak BJ nie był muzą Lissy, gdy pojawił się pomysł na projekt „Beautiful Boy". W zasadzie nawet się nie spotykali. Pomysł na projekt pojawił się podczas długiej podróży metrem, jak wiele genialnych pomysłów. BJ wyznał Lissie, że od czasu do czasu lubi zakładać damskie ciuchy. Przestał jednak to robić po ukończeniu studiów i podjęciu pracy w biurze. Postanowili zrobić zdjęcia w ramach eksperymentu dotyczącego wrażliwości i pewności siebie. Po ogromnej ilości ujęć i niezliczonej liczbie przebrań, BJ stał się muzą Lissy, jej współpracownikiem oraz ostatecznie kochankiem. Z okazji otwarcia wystawy „Beautiful Boy" w nowojorskiej galerii ClampArt porozmawialiśmy z BJ-em i Lissą o spoglądaniu w przeszłość, by uformować bardziej postępową przyszłość.

Czy byliście zestresowani, że pokażecie publicznie wasze prywatne doświadczenia? Czy od początku było to w planach?
BJ: Na początku byłem bardzo zdenerwowany. Zostanie wystawionym na widok publiczny w taki sposób to bardzo surrealistyczne przeżycie. Jednak jednocześnie jest to bardzo satysfakcjonujące. Dostaliśmy trochę wsparcia od ludzi ze środowiska queerowego. Te zdjęcia podniosły ich na duchu, a niektórzy poczuli, że są im bliskie, co jest szczególnie wspaniałe.

LR: Tak, potrzebowaliśmy czasu na przyzwyczajenie się. Największą niespodzianką były artykuły w Chinach i Ameryce Łacińskiej. Byliśmy w szoku, gdy dowiedzieliśmy się na ile osób wpłynęła nasza twórczość. Mimo, że projekt jest bardzo osobisty po czasie nauczyłam się radzić sobie z lękiem przed dzieleniem się nim. Mam nadzieję, że ludziom podobają się zdjęcia, a jeśli nie, mam nadzieję, że choć na chwilę zmieniły ich postrzeganie płci i fotografii.

Myślicie, że nawiązalibyście romans, gdyby nie ten projekt?
BJ: Z obecnej perspektywy naprawdę trudno wyobrazić sobie, że ja i Lissa spotykamy się i nie zostajemy parą. Równie ciężko wyobrazić sobie, że ja i Lissa spędzamy razem czas i nie wpadamy na pomysł zrobienia zdjęć. Te dwie rzeczy są ze sobą silnie powiązane. Na pewien sposób to dwa przejawy tej samej relacji. Zdjęcia są pewnym odtworzeniem naszego codziennego doświadczenia, tego co prywatne kontra to, co publiczne. Oczywiście związek jest o wiele szerszy i piękniejszy niż na zdjęciach - jakżeby inaczej? Zdjęcia są pewnym aspektem naszej relacji.

Lissa: Przy BJ-u zawsze czuję się bezpieczna i w pełni akceptowana. Traktowanie mnie z taką dobrocią i wsparciem sprawiło, że odnalazłam siebie jako artystkę. Projekt to przedstawienie BJ-a jako wyjątkowej jednostki. Ma hołdować pięknu, które w nim widzę. Pomimo że pewnie będę pracować z innymi modelami w przyszłości, mam nadzieję, że będę fotografować BJ-a przez bardzo długi czas, jak Emmet Gowin, Harry Callahan oraz Lee Frieflander, którzy mieli przyjemność robić zdjęcia swoim partnerom i muzom.

Jak wyobrażenie sobie na nowo kobiecości pozwoliło ci się zmierzyć z tradycyjnymi wzorcami?
BJ: To niesamowite móc „wejść" w zdjęcia, które są złożoną inscenizacją, utkaną z wpływów, które uważamy za silne. Fotografia i film mogą być niezwykle potężne, a ikoniczne zdjęcia mają moc zmieniania kultury. Mamy nadzieję, że przybliżyliśmy ten fenomen, ujawniając wpływ idoli ze wczesnego świata mody i filmu, które wpisały się w DNA kultury obrazu kobiecości.

Lissa: Chciałam pokazać istotę kobiecej muzy jako współtwórcy. Jeszcze do niedawna kobiety nie mogły uczęszczać do większości szkół artystycznych czy nawet zapisać się na zajęcia z rysunku. Młoda artystka, która zostaje praktykantką u innego artysty, w zamian za zostanie jego muzą to dosyć znany scenariusz. Jak te kreatywne i inteligentne kobiety wpływają na wyniki pracy tych „mistrzów"? Często dostaję pytania kim jest BJ, jaka jest jego rola, jaki jest jego wkład w projekt. Myślę, że gdybym była mężczyzną, który pokazuje zdjęcia heteroseksualnej kobiety, pytań o jej udział byłoby mniej.

BJ, jak klasyczne, kobiece stroje wpłynęły na twój codzienny, męski ubiór, który zakładasz do pracy?
BJ: Odkąd zaczęliśmy projekt, mój styl zmienił się w bardziej androgeniczny. Dobierałem do siebie sukienki, bluzki, obcisłe jeansy i T-shirty. Ostatnio oddałem pudełko długo nienoszonych koszul dla potrzebujących! Nasze zdjęcia zdecydowanie dały mi dużo dodatkowej pewności siebie.

Wystawę „Beautiful Boy" można oglądać w galerii ClampArt w Nowym Jorku do 15 lipca 2017 roku. Rozmowa z BJ-em Lillisem odbędzie się 10 czerwca.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcia: Lissa Rivera

Tagged:
queer
opinie