beyoncé – jak odnalazła swój styl po 30-tce

Kiedyś nosiła tylko sceniczne kreacje swojej mamy, Tiny (oraz ubrania rodzinnej marki House of Deréon), dziś – Beyoncé łamie schemat i zaczyna bawić się modą.

tekst i-D Staff
|
26 Maj 2015, 3:55pm

Był czas, że szło się do muzeum figur woskowych Madame Tussauds, by zobaczyć podobiznę Beyoncé i poważnie można było się zastanawiać, czy to nie przypadkiem prawdziwa Bey - obie emanowały stoicką perfekcją.

Czasy te minęły bezpowrotnie.

Beyoncé wraz z wieloma życiowymi zmianami, w tym zwolnienie swojego ojca ze stanowiska menadżera i wypuszczenie swojego albumu Beyoncétuż pod koniec roku 2013, ku wielkiemu rozczarowaniu jej wytwórni, zaczęła ewoluować w raperkę. Jej muzyka staje się coraz bardziej zadziorna i drażliwa (nakrapiana tak śmiałymi komunikatami, jak na przykład „już mnie to j***e"), a jej teledyski są bardziej lo-fi i w domówkowym stylu. Jej ciało zdobią teraz niedbałe ubrania - wygląda na to, że Yoncé dała nura w hiphopowy basen i nie zanosi się, aby z prędko z niego wyszła.

We wrześniu Beyoncé skończy 34 lata. Jak na ironię, ta cała transformacja zaczęła mieć miejsce około jej 30. urodzin, gdy była w ciąży z Blue Ivy, dopiero co wypuściwszy swój czwarty album 4. Wiemy natomiast, że Bey miała w sobie to coś już wcześniej. W 2008 roku, przy okazji projektu I Am… Sasha Fierceudowodniła, że ma w sobie ukrytą superbohaterkę, schowaną głęboko, którą w każdej chwili może uwolnić.Pokazała to w teledysku Lady Gagi do kawałka Telephone w 2009 roku, a także w utworach Diva czy Single Ladies (Put A Ring On It). Możemy się nawet przenieść do roku 2002, kiedy zagrała Foxxy Cleopatrę w filmie Austin Powers In Goldmember. Te wszystkie stroje jednak były kostiumami, zarezerwowanymi na specjalne okazje. Do tego, jedyną modową odskocznią Bey od jej typowych kreacji były męskie koszule i sexy jednoczęściowe piżamki, podczas gdy jej teledyski nadal wydawały się nie z tej ziemi. Co prawda modowa ewolucja następuje u większości osób po 20-tce, a po 30-tce natomiast się stabilizuje, to Beyoncé odnalezienie własnej siebie zajęło nieco dłużej. Ale teraz jak już się odnalazła, to odnalazła się na dobre.

Wraz z albumem Beyoncé, nastąpił proces transformacji.

Beyoncé obcięła włosy (albo odpięła sztuczne), zaczęła nosić niepasujące do siebie ciuchy i jakimś cudem, oczywiście to wszystko ze sobą grało. Tendencja utrzymała się w teledysku do 7/11 aż do wideo, które nagrała z Nicki Minaj - Feeling Myself (nakręcony w wylęgarni 20-letnich hipsterów - Coachelli). Możemy oczywiście to wytłumaczyć częstymi wypadami na Brooklyn w odwiedzinach siostry Solange oraz (za przeproszeniem) wjazdem do Hipsterowa, który możemy datować na jej występ w Grizzly Bear Show. Ale nam się wydaje, że cesarzowa po prostu znalazła nowe szaty. Prawdziwe szaty dla prawdziwego bossa.

Nowi projektanci, tak jak założyciel DemestiksNewYork - Reuben Reul, poważnie wpłynęli na styl królowej. Reul - znany ze swych ekscentrycznych wzorów, ma swój spory wkład w codzienną, a także Instagramową rzeczywistość Bey w ciągu ostatnich miesięcy. W trakcie jej wspólnej trasy On The Run Tour z ukochanym, Jayem Z, pozostała wierna kultowym markom, takim jak Givenchy, Versace i Alexander Wang, ale nawet te kreacje graniczyły ze streetwearem.

Czasami zmiany były stopniowe. Były na przykład złote grille na dolne zęby, które raz wkładała, a raz wyjmowała. Była narciarska kominiarka, która miała na sobie w spotach do On The Runi teledysku do Superpower (wraz z kurtką wojskową). Żonobija i podarte jeansy w XO, zapięta na ostatni guzik koszula flanelowa, jeansowe, podarte shorty i kozaki Chanel z jesieni 2013 we Flawless, czy zwiewna sukienka od Maxime Simoens w Mine. Następnie, do 7/11 założyła ogromny naszyjnik Versace z kłódką, bluzę w czarno-białą szachownicę i króliczki Playboya od Joyrich razem z legginsami z Forever 21, a także założonym dołem do góry daszkiem z WXYZ. Pojawia się również jej, sławna już, bluza z Suburban Riot z napisem Kale.

Do wideo Feeling Myselfzałożyła martensy z podkolanówkami z American Apparel i bluzkę Warrior z kolekcji 2015 Philippa Pleina. Następnie: kapelusz z Crooks & Castles i hokejowa bluzka z kultową okładką płyty Ol' Dirty Bastard Return To The 36 Chambers.Miała też koronę z kwiatów i bluzkę, na której napisane było „Go Burn Your Flower Crown" [spal swoją kwiatową koronę], a także body O-Ray z kolekcji Rity Ory dla Adidasa. Nie zapominajmy też o body Chicago Bulls od Timothy'ego White'a, które sprawiło, że każda kobieta chce takie mieć, a co więcej, myśli, że jak najbardziej może.

Burza włosów. Usta zazwyczaj czerwone. Zawsze sexy. Bey obecnie okupuje przestrzeń między „cool" a „chic", co daje niezły gangsta efekt.

I szczerze, tu nie chodzi o projektantów. Chodzi o to, jak to wszystko wygląda na Beyoncé i w jakiej kolejności do niej dotrze. Gdy ma na sobie casualowe ubrania - bije od niej ekscentryzm. Gdy jest wystrojona - cała aż błyszczy. Nie trzeba nawet daleko szukać - wystarczy spojrzeć na jej sukienkę z Gali Met.

To nie żadna fanaberia. To jest swag. To Beyoncé, która znalazła (nareszcie) swoją modową ścieżkę mając ponad 30 lat. I jest ona fantastyczna. Może Królowa znowu nas zaskoczy i znowu zmieni styl o 180 stopni, ale na razie wydaje się, że wizualnie to właśnie 100 procent Beyoncé.

Kredyty


Tekst: Kathy Iandoli
Tłumaczenie: Zuza Bień

Tagged:
Beyoncé
muzyka
Μόδα
styl
ewolucja