tak wygląda przyszłość mody

Przedstawiamy cykl poświęcony najlepszym młodym projektantom.

tekst Jorinde Croese
|
28 Listopad 2016, 5:15pm

Cześć Matty, piszę do ciebie, słuchając nowego albumu Nicka Cave'a. Miałam okazję obejrzeć dokument, który zrobił. Film sprawił, że zaczęłam myśleć o naszym spotkaniu (cóż ciężko cię przeoczyć), kiedy rok temu spacerowaliśmy po Southbank Centre tuż przed „prezentacją książki z poezją, przedstawieniem dokumentu, premierą nowego albumu" PJ Harvey. Zaczęłam myśleć o siłach, które napędzają kreatywność, ideą koniecznie „umęczonego" artysty i konfliktowych chwilach w życiu. Dokument był bardzo ciężki… Stąd pomyślałam, że zadam ci kilka pytań, które będą się różnić od typowych modowych wywiadów. Do roboty.

Język w muzyce jest czymś niezwykłym, to niesamowite, jaką siłę mają słowa. Bierzesz pod uwagę stworzenie swojego unikalnego języka, gdy tworzysz, wybierasz materiały i technikę?

Przede wszystkim staram się komunikować poprzez wzory. Na początku tej kolekcji używałem słów takich jak „mit", „goblin" i „dzidzia". Uwielbiam skojarzenia, jakie budzą niektóre słowa, ja lubię używać ich pośrednio i bezpośrednio. To oczywiste, że każdy projektant chce powiedzieć coś nowego, ale ludziom ciężko to zrozumieć i łatwo im to przeoczyć. W pewnym sensie odzież jest bardzo nostalgiczna, ciekawie bawi się tą nostalgią i zmienia jej odczucie. Wydaje mi się, że działam inaczej, a to czasem dezorientuje ludzi. To wszystko jest bardzo, bardzo osobiste i ciężkie do wytłumaczenia. Być może ludzie widzą powiązanie w mojej pracy, to ciągle się rozwija.

Czy Matty Bovan artysta różni się od Matty'ego Bovana jako osoby?

Wydaje mi się, że to nie reprezentuje mnie całkowicie (i może nigdy nie będzie). Ciężko jest komunikować różne emocje, szczególnie poprzez medium, które jest tak wizualne i oparte na wzorze. Rozumiem, że ludzie odnoszą moją pracę do mnie samego, to nie jest złe. Czuję, że sposób, w jaki się prezentuję, być może pomaga ludziom mnie zrozumieć. Ubrania i ja składamy się na „Matty'ego Bovana".

Gdyby wnętrze twojej głowy było pokojem, jakby wyglądał?

Hmmmm, czy ten pokój może być przedzielony na pół? Dobrze reprezentuję znak bliźniąt i przeciwieństwa. Jedna strona byłaby ciemnym lasem z wielkim jeziorem i jaskiniami. Druga prawdopodobnie byłaby fluorescencyjną komnatą, rozświetloną neonami.

Nachodzą cię momenty nudy? Co wtedy robisz?

Jeśli mam możliwość, to uwielbiam czytać, ale ciężko mi znaleźć czas. Wydaje mi się, że najlepsza recepta na nudę to: przestań tyle myśleć! Wycieczka do galerii, lumpeksu albo spotkanie z przyjaciółmi, picie alkoholu. Czasem trzeba zrobić krok w tył, mi przychodzi to bardzo ciężko. Łatwo się nudzę i mimo że bardzo angażuję się emocjonalnie w każdy projekt to lubię się przemieszczać i pracować nad siedmioma rzeczami naraz.

Gdybyś mógł zadać jedno pytanie wybranej osobie, jakby ono brzmiało i kogo byś wybrał?

Jak odnaleźć spełnienie i miłość w chaosie tego świata? To pytanie otwarte. Myślę, że gdy ma się 20 lat, człowiek stara się zrozumieć cel życia i świat dookoła. Przynajmniej ja to robię.

Organizujesz przyjęcie na nowojorskim dachu z basenem. Jakiego drinka podasz?

Musiałbym jakiegoś stworzyć, wybrać kolory i składniki. Może neonoworóżowy z lodem w kształcie potworków... w ozdobnych pucharach.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jakie masz zdanie na temat konieczność przejścia przez emocjonalną katorgę w celu stworzenia czegoś? Twoja praca jest bardzo żywa, czy czasem bierze się z twojej ciemnej strony?

Zauważyłem, że najlepiej pracuję, gdy jestem w dobrym stanie psychicznym. Gdy źle się czuję, na pewno tworzę co innego, ale sam proces może być bardzo przykry. Ludzie zawsze szufladkują moją pracę jako „brokatową, dziewczęcą, zabawną", ale ja jej tak nie odbieram. Ma mnóstwo podtekstów, różnych emocji. Na przykład w tym sezonie zainspirowałem się brytyjskim folklorem: demonami i gargulcami. Jest to dość subtelne, ale ja widzę to jako opowieść w moich pracach. Lubię umieszczać coś bardzo uroczego w niepokojących materiałach itd. Musi trochę nie współgrać.

Czy twoja praca wynika z życiowych doświadczeń, które w pewien sposób dokumentujesz?

Zaczynam od tego, jak chciałbym się czuć w tych ubraniach. W głowie mam też inne inspiracje, które później się łączą. Moja głowa to jeden wielki tygiel, ciężko jest to wyjaśnić. 

Jeśli chodzi o PJ Harvey - zmienia się wraz z każdym albumem, jednak wszystko łączy wspólny wątek. Co cię tak do niej przyciąga?

Gdy byłem nastolatkiem, jej teksty przemawiały do mnie. Zawsze podobały mi się jej ciemne, głębokie piosenki. Ona wyraża te emocje w stu procentach; emocje, które mi ciężko ubrać w słowa. Ona to rozumie. A kiedy dorastasz, bardzo łatwo jest się z tym identyfikować. Ona jest jedną z tych osób, które sprawiają, że czuję się spokojnie i na luzie.

Co było twoją najważniejszą życiową lekcją, od kiedy zrobiłeś dyplom? Podejrzewam, że robiąc magistra, miałeś momenty refleksji na swój temat. Teraz posiadasz umiejętność tworzenia w środowisku innym niż uniwerek.

Zdecydowanie. W pewnym sensie czuję się bardziej żywy. Jestem bardziej pewny swoich przekonań i pracy. Myślę, że to również kwestia wieku. Lepiej rozumiem mój proces twórczy i pracuję na miarę swoich sił. Uwielbiam, gdy po skończeniu projektu, czuję, jakbym po raz kolejny przeszedł samego siebie. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Jorinde Croese
Zdjęcia: James Robjant

Tagged:
wywiad
1 granary
matty bovan