portrety dzieciaków, które wybrały życie w drodze

Od sześciu lat Michael Joseph robi czarno-białe zdjęcia pasażerów na gapę i autostopowiczów. Fotograf opowiada nam o przyjaźni i wolności w trasie.

|
16 Maj 2017, 6:55am

Alister & Sherie, New Orleans, LA 2016

Dziesięć lat temu odbyła się premiera filmu „Wszystko za życie" - adaptacja książki Jona Krakauera z 1997 roku o tym samym tytule. To opowieść o Christopherze McCandless, studencie Uniwersytetu Emory, który w 1990 roku przekazał swój wart ok. 100 000 złotych fundusz uczelniany na międzynarodową organizację humanitarną OxFam, zniszczył wszystkie swoje karty kredytowe i wyruszył w głąb Stanów Zjednoczonych. Podróżował samochodem, pociągiem, kajakiem i na piechotę. Dotarł do rzeki Kolorado, na pola uprawne w Południowej Dakocie, do hipisowskiej społeczności w Północnej Kalifornii, aż w końcu do lasów Alaski. W czasie swojej podróży poznawał nowych ludzi, których spotykał przypadkiem lub z wyboru, ale natrafił też na znane twarze.

McCandless nie był pierwszą osobą, która odrzuciła konwencjonalne życie w społeczeństwie w poszukiwaniu egzystencji na własnych warunkach, bez przywiązywania się na stałe. I nie był też ostatnią. Od 2011 roku Michael Joseph robi zdjęcia ludziom, którzy wybrali wędrownicze życie. Tak jak McCandless zawierają przyjaźnie, zmierzają w różnych kierunkach i odkrywają siebie w kompletnie nowy sposób. Takie podejście uformowało luźną grupę podróżników, bo tak nazywa ich Joseph, którzy są rozrzuceni po całym kraju. 

Blue Eyes, Nowy Orlean, LA 2013 rok

„Przypominają dzieci lat 30. z ery Dust Bowl w połączeniu z subkulturą punkową. Opuszczają dom, żeby znaleźć lepsze życie a czasem, by pracować", Joseph pisze w dołączonym do zdjęć tekście. „Niektórzy muszą uciec od nieznośnej sytuacji w domu", a niektórzy opuszczają przyjemne środowisko, by znaleźć siebie lub swoje miejsce. Inni, jak McCandless, pochodzą z przedmieść. Joseph powiedział, że jednym z jego tematów była wzorowa uczennica, która nadal ma w planach studia i w przyszłości może zostać nauczycielką.

W przeciwieństwie do wielu zdjęć, które powstały na temat tej społeczności, prace Josepha nie mają formy dokumentalnej. Pokazuje podróżników na tle zwykłych ścian, tam gdzie spotyka ich po raz pierwszy - ludzi, którzy nieustannie zmieniają miejsce, fotografuje w momencie bezruchu. Dzięki odrzuceniu skojarzeń geograficznych „uwaga skupia się na człowieku, a nie na miejscu, bo ich środowisko [się zmienia,] może być gdziekolwiek i kiedykolwiek". Seria pokazuje społeczność; ale Joseph wyjaśnia, że jego praca opowiada raczej o jednostkach, które spotyka, a nie o całości, do której przynależą. Zupełnie jak podróżnicy, którzy pojawiają się i znikają z życia innych, tak i Joseph fotografuje te same postacie w innych miastach i w różnych momentach ich drogi. 

Molly, Nowy Orlean, LA 2014 rok

Weźmy na przykład pierwszego podróżnika, którego Joseph fotografował: Knucklesa, chłopaka z wytatuowaną na twarzy kotwicą. Wyszedł z taksówki w Las Vegas, żeby zrobić mu portret. „Nie myślałem o poznaniu jego historii", mówi i-D Joseph. „Po prostu uścisnęliśmy sobie dłonie i poszedłem dalej". Kontynuując serię, fotograf natrafiał na innych wędrowców, którzy znali Knucklesa albo chociaż kojarzyli jego charakterystyczny tatuaż. Pomimo że Joseph starał się go odnaleźć, ich kolejne spotkanie odbyło się dopiero po trzech latach, tym razem w Chicago. „Zmuszono mnie, żebym przesiadł się z metra do autobusu w związku z pracami na linii i tam właśnie go spotkałem. Podzieliśmy się swoimi historiami. Cieszył się, że w końcu zobaczył portet, który mu zrobiłem. Trzy miesiące później wpadłem na niego w Nowym Jorku przy Union Square i razem spędziliśmy weekend. Jakiś rok temu, przemawiałem w Charlotte i udało mi się zjeść z jego rodziną obiad. To niesamowite, że aparat fotograficzny może być tak silnym bodźcem, które kształtuje nowe znajomości".

Mimo że Joseph woli nie dokumentować środowiska, które otacza jego bohaterów, to zdjęcia, które robi, zawierają wiele informacji o ich cechach charakterystycznych. Joseph pisząc o podróżnikach pokrytych tatuażami, wyjaśnia: „Tak jak graffiti na ścianach miast, które odwiedzają i na pociągach, którymi podróżują - ich ciała i twarze stają się książkami o ich życiu". Ubrania zazwyczaj robią sami ze skrawków materiałów, wzorując się na punkowym etosie. Niektórzy podróżnicy są ulicznymi artystami i Joseph robi im zdjęcia z instrumentami, które ze sobą noszą. Jak mówi: pieniądze, które zarabiają z występów na ulicy stają się wspólne, tak samo jest w przypadku jedzenia. „Mniej znaczy więcej i to daje nam wolność", cytuje jednego ze swoich bohaterów.

Blue, Austin, Teksas 2015

Taka wolność niesie ze sobą koszty. McCandles został złapany i pobity przez policję, kiedy wskakiwał do pociągu towarowego w Los Angeles - podobne doświadczenia mieli też bohaterowie Josepha. Uzależnienie od narkotyków i alkoholu też jest częścią życia w drodze, a detoks bez odpowiedniego nadzoru może prowadzić do śmierci. Inne uzależnienia mogą być równie śmiertelne, jak potrzeba zastrzyku adrenaliny przy wskakiwaniu do jadącego pociągu. Podróżnicy ginęli po wskoczeniu do wagonu, który nie miał podłogi albo po wciągnięciu pod spód. Jeśli obrażenia doznane w trakcie podróży wywołują infekcje, mogą prowadzić do amputacji.

Ale wędrowcy wciąż czerpią wiele satysfakcji z niebezpiecznego i niepewnego sposobu życia. Według Josepha niektórzy z nich odwiedzili wszystkie 48 stanów, podróżując na gapę pociągami i odwiedzili miejsca, do których wielu z nas nie byłoby w stanie dotrzeć. Joseph mówi, że nie stara się pochwalać ani też negować ich pomysłu na siebie. Rozumie, dlaczego chcą spełniać się właśnie w ten sposób. „Są szczęśliwsi, bo społeczeństwo nie dyktuje im, co powinni robić albo posiadać. Mają czas, żeby dowiedzieć się, kim są, zanim narzuci im to otoczenie". 

„Lost and Found" można obejrzeć w Daniel Cooney Fine Art do 17 czerwca jako część wspólnej wystawy prac Michaela Josepha i Rachaeli Dunville. Więcej informacji znajdziecie tutaj

Lauren, Austin, Teksas 2014 rok

Otter Pig, Austin, Teksas 2016 rok

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Emily Manning
Zdjęcia Michael Joseph, dzięki uprzejmości artysty i Daniel Cooney Fine Art