modelka jazzelle pokazuje, jak być pięknym freakiem

Poznajcie kosmiczną Jazzelle aka @uglyworldwide, która przyjaźni się z Die Antwoord.

|
08 Maj 2017, 8:35am

Jazzelle Zanaughtti chodziła po wybiegu Gypsy Sport, zebrała na Instagramie ponad 100 tys. obserwujących i pozowała Nickowi Knightowi tyle razy, że może mimochodem rzucać: „po prostu dobrze się rozumiemy". Można więc się spodziewać, że ostrożnie będzie wybierać, co pokaże opinii publicznej, a co zachowa dla siebie. Nic bardziej mylnego. Jazzelle, reprezentowana przez agencję Storm, jest jak otwarta księga. Dźwięk jej rytmicznego, zadziornego głosu od razu rozluźnia atmosferę. Zupełnie jakby piło się herbatę z przyjaciółką, a nie przeprowadzało wywiad. Podekscytowana mówi o swoim niespodziewanym sukcesie w świecie mody, który zaczął się od prywatnej wiadomości od Nicka Knighta na Instagramie.

Jej mama jest biała, tata czarny. Ma dziwaczny, androgeniczny styl, na który składają się puchówki, złote grille oraz serduszka narysowane zamiast brwi. Jazzelle jest świetnym przykładem rosnącego zróżnicowania w świecie mody. Porozmawialiśmy z nią o niezręcznych sytuacjach, wynikających z uchodzenia za białą, a także o lumpeksach i wdzięczności do gnębiących ją niegdyś dzieciaków.

Jak zaczęła się twoja przygoda z modelingiem?
Nick Knight, jeden z moich największych idoli, zaczął lajkować moje zdjęcia na Instagramie. Napisał, że chciałby ze mną kiedyś pracować. Potem spontanicznie zgoliłam włosy, a on od razu napisał: „Pracuję właśnie dla pewnego magazynu i bardzo chciałbym cię do niego sfotografować". Poleciałam do Londynu — wtedy pierwszy raz byłam poza USA — i zrobiliśmy piękną sesję z ubraniami Comme des Garçons. Nie byłam pewna, czy chciałam wejść w branżę mody — trzeba radzić sobie z ludźmi o wielkim ego. Pomyślałam jednak, że skoro Nick Knight we mnie wierzy, to może powinnam spróbować i zobaczyć, co się wydarzy.

I wszystko jakoś się ułożyło?
Tak! Przeważnie nie mam tyle szczęścia (śmiech), ale tym razem mi się udało.

no roof access

A post shared by ..:::..::..::jazZELLe::.::..:. (@uglyworldwide) on

Wiele modelek było gnębionych za swoje cechy charakterystyczne i mocne rysy, zanim nauczyły się je doceniać. Czy w twoim przypadku też tak było?
Gdy dorastałam, gnębiono mnie ogólnie za bycie dziwolągiem. Z perspektywy czasu widzę, że w zasadzie nie byłam brzydka, ale ludzie śmiali się z moich kręconych włosów, chudych nóg i dziwnych ubrań. Nazywali mnie „kurze nóżki", chociaż wtedy faktycznie byłam dużo chudsza! Oczywiście nikt nie chce być gnębiony, ale nawet się cieszę, że to mnie spotkało — ukształtowało to osobę, którą dziś jestem.

Kiedy odnalazłaś siebie i zaczęłaś wyrażać swoją płeć?
Dwa tygodnie po skończeniu liceum wyjechałam z Detroit do Chicago. Wkręciłam się w queerową scenę i zaczęłam występować jako drag. Wtedy odnalazłam ludzi, którzy zaakceptowali mnie, taką, jaka byłam. To było dla mnie coś wielkiego.

Jaki masz teraz stosunek do płci?
Szczerze mówiąc, nie myślę o tym. Po prostu jestem sobą! Uwielbiam czuć swoją kobiecość równie mocno, jak męskość. Koniec końców po prostu jestem sobą i żyję chwilą.

Jak w branży wygląda doświadczenie modelki o innym kolorze skóry niż biała?
Wiesz, mój tata jest czarny, mama biała, a ja jestem bardzo blada. Często zdarzały mi sytuacje, w których ludzie mówili do mnie niewłaściwe rzeczy, przez co czułam się bardzo, bardzo niekomfortowo. Szczególnie gdy musiałam z nimi pracować przez resztę dnia. Przeważnie zwracam ludziom uwagę na takie rzeczy, ale nie mogę wybuchnąć gniewem — to moja praca, a ja mam czynsz do zapłacenia. Chcę jednak edukować takie osoby. Zdecydowanie wyglądam na białą, więc mam ten przywilej i muszę wspierać moich ludzi oraz miejsce, z którego pochodzę.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Nosisz bardzo ciekawe, nowatorskie stroje. Jakie marki są ci teraz najbliższe?
Nie zwracam uwagi na marki. Nieustannie chodzę po lumpeksach, lubię te na Brooklynie. Mają fajne, stare ciuchy, jak FUBU i oldschoolowego Tommy'ego Hilfigera. Lubię też robić zakupy w działach dziecięcych, bo mają tam szalone rzeczy. Właśnie kupiłam sobie neonowożółtą koszulkę z Pokémonami. Chcę tylko, żeby ubrania były ładne i pasowały do mojej kolorystyki.

Masz ponad 100 tys. obserwujących na Instagramie. Czy zastanawiasz się co wrzucać, a czego nie?
Dopiero niedawno dotarło do mnie, że z jakiegoś dziwnego powodu ludzie słuchają tego, co mam do powiedzenia. Dlatego teraz wykorzystuję go, by szerzyć pozytywną energię. To jedyna rzecz, o której myślę. Poza tym wrzucam tylko głupie selfie i makijaż dnia!

Jazzelle jest reprezentowana przez agencję Storm. Możecie obserwować ją na Instagramie @uglyworldwide 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: André-Naquian Wheeler
Zdjęcia dzięki uprzejmości agencji Storm oraz samej Jazzelle