poznajcie manikiurzystkę rihanny i adele

Jenny Longworth, do której klientów należą m.in. Gucci, Rihanna i Adele, wyjaśnia jak zbudować solidną karierę w świecie manicure'u.

|
lip 27 2017, 7:40am

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

Skupiona na celu kariera stylistki paznokci i manicurzystki Jenny Longworth jest dowodem na to, że jeśli jesteście w czymś dobrzy, to powinniście się tego trzymać. Jenny malowała i ozdabiała paznokcie Rihanny, Adele i Jessie J, tworzyła także zachwycające dzieła do pokazów Gucci i Topshopu. Nieźle jak na kogoś, kto po raz pierwszy zrobił sobie akrylowe paznokcie w okresie dorastania, żeby przestać obgryzać te prawdziwe. 

Dzieła Longworth (do których należą paznokcie pokryte perłami i palce zanurzone w tuszu) są zawsze bardzo drobiazgowe i stylowe. Może to dlatego, że zaczęła malować własne paznokcie z perfekcjonizmu, bo stwierdziła, że samej lepiej jej to wychodzi. No cóż — jak widać, miała rację. Po odbyciu wieczorowego kursu manicurzystki porzuciła marzenia o aktorstwie i zapisała się na London College of Fashion, by studiować kierunek makijażowy.

Po nauce nadeszła pora na karierę składającą się z pracy z lojalnymi i sławnymi klientkami oraz koleżankami w jednym (Rihanna i Longworth zrobiły sobie kiedyś razem tatuaże), w trakcie której tworzy przykuwające wzrok projekty. Zrobiło się o niej głośno, gdy po pokazie Gucci cruise 18 w maju razem z Alessandro Michele stworzyła trójwymiarowe paznokcie z antyczną biżuterią. Pomiędzy pokazami i sesjami artystka wychowana w Birmingham znalazła czas, żeby wcielić się w rolę ambasadorki marki Revlon i konsultantki wielkich marek. Longworth porozmawiała z nami o szukaniu swojej niszy i o tym jak dzięki i-D postawiła pierwsze kroki w branży. Zdradziła także, dlaczego cieszy się ze śmierci mody na cieliste paznokcie.

It was back to school @fentyxpuma AW17 with models strutting down the runway at the Bibliothèque National de France. Different nail looks were created for each clique of school kids. The Jocks wore nails done up like Varsity socks and Puma crests. #fentyxpuma #youngnails #jennylongworth #jennynails #nails #nailart #PFW

A post shared by jennynails (@jennynails) on

Z czym wiąże się bycie kreatywną stylistką paznokci w tej branży?
Sądzę, że ludzie nie doceniają technicznego aspektu tej pracy. Mówią po prostu: „Czyli robisz tylko paznokcie? Makijażu już nie? Tylko paznokcie?". A to przecież bardzo złożone — trzeba dobrze znać produkt, wiedzieć jak długo się utrzyma i co robić, gdy coś nie wyjdzie.

Jak doszło do tego, że skupiłaś się na paznokciach?
Oczywiście byłam w tym dobra, ale poczułam, że w stylizacji paznokci mogę zrobić postępy szybciej niż w makijażu. Ludzie dopiero zaczynali otwierać się na pomysł tego, że ktoś na planie zajmuje się wyłącznie paznokciami. Wcześniej ludzie po prostu zatrudniali makijażystkę, która nawalała na paznokcie lakier. Oczywiście istnieli też świetni styliści paznokci, jak Marian Newman i Andrea Fullerton, ale można było ich policzyć na palcach jednej ręki. Przy pierwszym edytorialu pracowałam w 2005 roku dla i-D.

@badgalriri attends @dior Nails by Me #rihanna #dior #jennynails #jennylongworth #nails #PFW #clmhairandmakeup

A post shared by jennynails (@jennynails) on

Na Instagramie mówiłaś, że minimalistyczne ozdoby są hitem lata. Na jakie inne trendy powinniśmy zwrócić uwagę?
Sądzę, że zdobione paznokcie generalnie powracają w wielkim stylu. Przez jakiś czas to wydawało się martwe. Wszystko było „cieliste", „w stylu lat 90." albo „chic". Sądzę, że wielki wpływ wywarł pokaz Gucci Cruise 18 — ciągle widzę na Instagramie podobne paznokcie zdobione kamieniami lub kryształkami Swarovskiego.

I don't want friends I want Audis. #mondaymorningmantra #nailoftheday #jennynails

A post shared by jennynails (@jennynails) on

Pracowałaś przy tym pokazie Gucci! Zinterpretowałaś wizję Alessandro Michele, a potem zobaczyłaś jak ludzie się tym zainspirowali. Jakie to uczucie?
Wielka satysfakcja. Dla stylistki paznokci robienie w kółko cielistych paznokci może być trochę zniechęcające, aż zastanawiasz się: 
„Po co?". Za to zrobienie czegoś bardzo kreatywnego i oglądanie potem kolejnych reinterpretacji w mainstreamie [jest bezcenne], właśnie o to chodzi w modzie.

Praca z Alessandro jest emocjonująca. Dla niego liczy się tylko dodawanie i dodawanie czegoś więcej. Dawał mi wskazówki, a ja bawiłam się miętowymi odcieniami i teksturami. Paznokcie to dla niego nic innego, jak dołożenie kolejnej warstwy akcesoriów. Uważam, że to coś pięknego.

Zdjęcie: Alasdair McLellan [Wydanie The Here and Now, Numer 340, 2015 rok] 

Jakie zmiany zaobserwowałaś w branży urodowej?
Wcześniej musiałyśmy fizycznie wychodzić do ludzi i nawiązywać znajomości. Teraz jest łatwiej. [Młodzi artyści] mają cały świat na wyciągnięcie ręki. Może to też zaszkodzić, ponieważ ludzie wykształcają złe nawyki. Nie można „nauczyć się" czegoś z YouTube. Skąd masz pewność, że robisz to we właściwy i bezpieczny sposób?
 

Skoro już mowa o internecie, masz na Instagramie prawie 30 tys. obserwujących. Jak media społecznościowe wpłynęły na ciebie i twoje prace?
Mam z nimi bardzo burzliwą relację. Na pewien sposób są pozytywnym, ekscytującym zjawiskiem. Nowi styliści paznokci mają teraz różne doświadczenia, a media społecznościowe otwierają im o wiele więcej drzwi. Doszło jednak do tego, że marki zatrudniają tylko tych, którzy mają konto na Instagramie. Żal mi makijażystów, którzy pracowali latami, a kontrakty dostają blogerzy [którzy robią to od niedawna]. To interesuje marki, bo zwraca więcej uwagi, więcej oczu w ich stronę — rozumiem to. Tak jak mówiłam, mam z internetem bardzo burzliwą relację. 

Zdjęcie: Alasdair Mclellan [Wydanie The 25th Birthday, Numer 337, 2015 rok]

Czy masz ulubioną sesję z i-D, przy której pracowałaś?
Uwielbiam tę z Kate Moss — było super! I tę z Adele. Właściwie... chyba wtedy ją poznałam. To był początek długiej współpracy.

Gdzie widzisz siebie za dziesięć lat?
Marzę o własnej linii produktów do paznokci. Wszyscy pytają: „Czemu nie zrobisz jej teraz?". Sądzę, że liczy się odpowiedni czas i miejsce. To ogromne zobowiązanie finansowe, a teraz moja praca sprawia mi wielką przyjemność. W domu mogę się zrelaksować. Dobijam do 34. roku życia, ale w głowie wciąż mam 16 lat! Nie jestem na to gotowa. Muszę robić małe kroczki. Posada ambasadorki Revlonu nauczyła mnie jak promować markę i sprzedawać produkty. Teraz jestem konsultantką innej marki i uczę się tworzenia produktów i testuję różne odcienie — właśnie to chciałam robić. Powoli docieram do celu.

@jennynails

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: André-Naquian Wheeler
Zdjęcie: Pietro D'Aprano/ Getty Images