oldschoolowe foty legendy muzyki house

Armand van Helden opowiada nam o zdjęciach ze swojego prywatnego archiwum z lat 80. i 90.

|
10 marca 2017, 7:40am

Aby uczcić wydanie swojego najnowszego kawałka „Fried Chicken" stworzonego we współpracy z australijskim producentem Komesem, Armand Van Helden zaprosił nas na wycieczkę po swoich prywatnych archiwach zdjęciowych. Zaczynając w Holandii, gdzie się wychował, zbiór przenosi nas prosto w lata 80. i 90., kiedy ikona muzyki house'owej zaczęła produkować dla Strictly Rhythm i stworzyła kilka najbardziej rozpoznawalnych kawałków na świecie (np. „You Don't Know Me" i „I Want Your Soul"). Zremiksował też utwory zespołu New Order, Faithless, Janet Jackson i Daft Punk. W zeszłym roku wydał album z dwunastoma kawałkami, zatytułowany „Extra Dimensional", a w tym roku zagra między innymi na festiwalu Parklife. Wybierzmy się więc w podróż w czasie do roku 1985 roku, dzięki zdjęciom i komentarzom samego Armanda..

„Mój tatko i ja na diabelskim młynie w wesołym miasteczku w Holandii w 1985 roku. Koszulki Celtics i Cape Cod — reprezentujemy Boston. Tęsknię za tym blond pasemkiem".

„To zdjęcie zostało zrobione w moim mieszkaniu na Kenmore Square w Bostonie w 1989 roku. Zawsze wystawiałem swój głośnik Sansui przez okno, w stronę ulicy i puszczałem na cały regulator 'Acid Crash' Tyreego Coopera, Rogera Sancheza i 'Luv Dancin'. To były czasy!".

„Starożytni kosmici. Nie jestem pewny gdzie to jest. Może to być San Juan w Puerto Rico, w czasach 'Witchdoktora' z 1994 roku".

„Mój syn Armany i ja w moim domowym studiu w Nowym Jorku w 1994 roku. To było moje pierwsze mieszkanie w tym mieście i miałem z niego widok na dach Madison Square Garden. Można to dostrzec na zdjęciu. To największy okrągły budynek w Nowym Jorku i z mojego pokoju wyglądało, jakbym mieszkał obok statku kosmicznego. Mój syn wcześnie złapał bakcyla. Bardzo go kocham i jestem z niego dumny".

„Blondyni lepiej się bawią! Junior Sanchez i ja w Sound Factory Bar około roku 1995. Niesamowite czasy, Little Louie Vega był tam wtedy rezydentem i puszczał tam wiele różnych płyt, niektóre prosto ze studia, jeszcze nie ukończone. To były branżowe imprezy i poznałem chyba każdego swojego idola muzyki house. Ten, kto chodził tam wtedy co środę, wie jak magiczne to było. Junior Sanchez i ja mieliśmy takie same koszulki Mecca, tlenione blond włosy, okulary Arnet i kiedy wychodziliśmy do klubu, nosiliśmy je w tym samym czasie jak członkowie jakiegoś gangu. Komiczne".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Najwidoczniej jestem czymś bardzo zszokowany. Prawdopodobnie swoją pierwszą wypłatą za tantiemy".

„Dzisiaj dzieciaki nie pamiętają swagu jednej słuchawki! Wtedy przeciętny set trwał od 3 do 4 godzin i do tej pory boli mnie ta strona karku. Właściwie to wydaje mi się, że grałem wtedy z zepsutą słuchawką".

„Manumission na Ibizie, burdel przerobiony na hotel do organizowania orgii, około 1997 roku. Mam na sobie ortalionowe spodnie w stylu cybertek. Miałem kilka par w różnych kolorach i mój menedżer zaczął przezywać mnie 'plastikowe gacie'… Przynajmniej sportowa koszulka WU Wear jest przyzwoita. Nie wierzę, że pije te siki słonia, piwo Miller Golden Draft… Kraftowe piwo nie zostało jeszcze wtedy wymyślone. Ali G ukradł mój styl".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Frankie Dunn