kanye jest zażartym obrońcą beyoncé, ale czy ona tego chce?

Raper może i wpadł na scenę żartując na ostatnich rozdaniach nagród Grammy, ale później pokazał, że jeżeli chodzi o Bey, to jest całkiem serio.

|
09 Luty 2015, 5:15pm

Kiedy Beck ze swoim krążkiem Morning Phase zgarniał nagrodę za album roku sprzed nosa Beyoncé, Kanye wparował na scenę, wprawiając przy tym państwa Carterów w zakłopotanie (obejrzyj ich miny, na chwilę przed tym, jak zaczynają się śmiać). Tym razem to był głupi wybryk, podobny do tego, kiedy staranował Taylor Swift w 2009 roku na gali VMA (czy wiedział, że dziś będzie tą Taylor, którą wszyscy znamy?). To przez chwilę wyglądało na radosny samobójczy wygłup, ale potem Kanye powiedział, że "Beck powinien respektować mistrzostwo i oddać swoją nagrodę Beyoncé."

Beyoncé musi czuć się zakłopotana. Oczywiście, może uważać, że jest lekceważona na wszystkich galach, które nie obsypują jej laurami za fantastyczne albumy. Ale musi się też czuć zażenowana tym, że Beck, pisarz, muzyk, i producent, który (w przeciwieństwie do Beyoncé) napisał i skomponował swój cały album bez niczyjej pomocy, nie szanuje jej kunsztu. Sądząc po minach piosenkarki i jej męża, żadne z nich nie chce, żeby ich kumpel Yeezy dalej toczył tę walkę. Jego zabiegi żeby chronic Bey, przynoszą odwrotny skutek i sprawiają, że piosenkarka wychodzi na przegraną, a pozatym kastrują Jaya-Z i odwracają uwagę od pozostałych artystów.

Kredyty


Tekst Stuart Brumfitt