Isabella Rossellini on the cover of i-D in 1987.

feministyczne kosmetyki isabelli rossellini

Aktorka już w latach 90. poruszała kwestie, o których dziś dyskutują wszyscy.

tekst Wendy Syfret
|
01 Marzec 2016, 1:52pm

Isabella Rossellini on the cover of i-D in 1987.

W 1980 roku 28-letnia Isabella Rossellini zadebiutowała jako modelka. Od początku było jasne, że ma gdzieś reguły rządzące showbiznesem.

Natychmiast odniosła sukces i została muzą marki Lancôme, dzięki czemu zyskała status ikony. Przez 14 lat była twarzą tej firmy kosmetycznej, a jej klasyczna uroda i przeszywające spojrzenie stały się znane na całym świecie. W późnych latach 90. podpisała kontrakt wart 2 mln dolarów, co podobno uczyniło ją wtedy najlepiej zarabiającą modelką na świecie.

A potem skończyła 40 lat i bańka prysła. Sześć dni po urodzinach Isabelli Lancôme zakończyło z nią współpracę i zaangażowało trzy młodsze kobiety, w tym 33-letnią Juliette Binoche. W 2002 roku Rossellini powiedziała ponuro magazynowi Vogue: „Na 40. urodziny wysłali mi tyle kwiatów, że czułam się, jak na pogrzebie".

Isabella Rosellini w kampanii Manifesto. 

Isabella nie poddała się bez walki. Wyjaśniła Lancôme, że zatrudnienie dojrzałej modelki wpłynie pozytywnie na wizerunek marki. Uzasadniła, że ona lepiej trafi do ich klientek, które wcale nie są młodymi debiutantkami. To kobiety, które też się starzeją.

Dziś patrząc na kampanię aktorki Charlotte Rampling dla NARS czy pisarki Joan Didion dla Céline, wiemy, że Rossellini miała rację. Ale w 1996 roku kosmetyczny gigant miał inne zdanie na ten temat - Isabella była dla nich za stara i kropka.

Część opakowania spełniała też funkcję bransoletki. 

Rossellini poczuła się urażona, ale przez ten incydent zaczęła się zastanawiać nad tym, jak kobiety odbierają przekaz kampanii urodowych i czego oczekują od produktów do makijażu. Zwróciła uwagę na badanie rynku przeprowadzone przez Lancôme, które wykazało, że dojrzałe kobiety lubią, gdy w reklamach występują modelki w ich wieku, ponieważ „patrząc na nie, nie boją się starzeć". Isabella postanowiła wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenie i stworzyć własną linię kosmetyków, Isabella Rossellini's Manifesto, która była sprytna, praktyczna i oryginalna. Niestety, znacznie wyprzedzała swoje czasy, dlatego dziś z Manifesto zostały tylko perfumy.

Przez cztery lata rozwijała linię we współpracy z Coty Group. Dziś idee stojące za jej kosmetykami wydają się oczywiste, ale w latach 90. były wręcz rewolucyjne.

Wielofunkcyjne produkty z linii Manifesto. 

W skrócie, Manifesto tworzyło produkty z myślą o kobietach. Rossellini zwróciła uwagę na problemy, które denerwowały ją w kosmetykach i postanowiła je ulepszyć. Jak powiedziała wtedy magazynowi „SF Gate": „Zazdroszczę mężczyznom pewnej rzeczy - kieszeni. Chcę kosmetyków, które można nosić w kieszeniach".

Tak jak współczesne kobiety, Isabella dążyła do naturalnego wyglądu, ale rozumiała, że nawet to nie jest takie łatwe - „Nawet jeśli chcesz zrobić prosty makijaż, potrzebujesz przynajmniej sześciu, siedmiu produktów". Dlatego stworzyła wielofunkcyjne kosmetyki, których można było używać jako cienia do oczu, różu i szminki. Do wyboru były 32 kolory, więc każda klientka mogła znaleźć coś odpowiedniego dla swojej karnacji.

Szminka z wbudowanym lusterkiem.

Zdenerwowana ciężkimi, szklanymi butelkami z podkładem, stworzyła jednorazowe kapsułki z kosmetykiem. Nie przeciekały w torebce, a porcje zostały idealnie odmierzone. Wszystkie produkty miały przezroczyste, plastikowe opakowania, które można było ustawiać jedno na drugim, przez co były wygodne w podróży i pomagały utrzymać porządek w łazience.

Dookoła słoiczków umieszczono kolorowe pierścienie z żywicy, które można było nosić jako pierścionki lub bransoletki. Rossellini zauważyła, że kobiety rzadko zużywają całą szminkę, więc zaprojektowała mniejsze pomadki. W opakowaniu umieściła też małe lusterko, dzięki czemu eliminowała potrzebę noszenia dodatkowego puzderka czy przeglądania się w szybach.

Aktorka często pozowała z bransoletkami Manifesto.

Zapach Manifesto był uniseksowy - z nutą groszku pachnącego, gruszki, limonki, lilii i kory kasztanowca. Isabella zaprojektowała go, by pary mogły używać wspólnych perfum oraz dla pań, które nie lubiły typowo „kobiecych" aromatów. Pół żartem, pół serio nazwała swoją linię „tajnym, feministycznym spiskiem".

Isabella świetnie radziła sobie z praktycznym designem, ale jej chęć dotarcia do szerszego, bardziej zróżnicowanego grona odbiorców, była jeszcze bardziej imponująca niż same opakowania. Jej produkty pasowały do wszystkich kolorów skóry, a w reklamach występowały modelki, które wyglądały, jak prawdziwi ludzie. Było młode i dojrzałe, szczupłe i krągłe, a do tego miały różne kolory skóry. Gdy ją o to zapytano, Rossellini powiedziała: „Zawsze uważałam, iż udawanie, że 20-letnia blondynka reprezentuje wszystkie kobiety, jest nieco obraźliwe".

Różnorodne modelki w kampanii Manifesto. 

Niestety oryginalne szminki z lusterkami ani wielofunkcyjne kosmetyki nie są już dostępne. W 2002 roku firma Coty zamknęła linię, zrzucając winę na „spadek popytu na produkty w tej kategorii". Wtedy Annette Green, szefowa Fragrance Foundation, powiedziała „NY Post", że jej zdaniem Manifesto nigdy się nie rozkręciło i nie znalazło grona wiernych odbiorczyń. W tym samym czasie Coty ogłosiło, że wprowadza nową linię kosmetyków i produktów do kąpieli, sygnowanych nazwiskiem Jennifer Lopez, która wtedy miała 31 lat i była 18 lat młodsza od Isabelli. Rossellini znów została zastąpiona młodszą aktorką.

Dziś, z Manifesto zachowały się tylko perfumy, rzadkie okazy szminek na eBayu i wzmianki w mediach.

Kampania Manifesto.

Obecnie linia Isabelli nie różni się tak bardzo od produktów dostępnych w drogeriach. Chociaż rasizm i dyskryminacja wciąż są problemami w świecie mody, są on szerzej dyskutowane. Nawet Lancôme chyba w końcu dojrzało do pomysłów Rossellini - w ich ostatnich kampaniach wystąpiły m.in. Lupita Nyong'o, Arlenis Sosa Peña oraz aktorki po czterdziestce: Kate Winslet i Julia Roberts.

Jednak w innych kwestiach marki urodowe wciąż nie zrealizowały wizji Isabelli. Świat reklamy nadal jest sztucznym tworem - modelki biegają po zamkach w sukniach balowych i wylegują się na plaży z idealną skórą i bez rozdwojonych końcówek. Rossellini stworzyła makijaż dla kobiet, które muszą wcześnie wstawać, prosto po pracy iść na spotkanie i zmieścić wszystkie potrzebne rzeczy w torebce lub walizce. Stworzyła produkty, których sama chciała używać. Miejmy nadzieję, że niedługo ktoś pójdzie w jej ślady.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Wendy Syfret
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Tagged:
manifesto
Isabella Rossellini
lata 90.
feminizm
uroda
makijaż