facebookowe statusy na twarzy

Biżuteria z makaronu z chińskich zupek, sznurówki z ładowarek i tatuaże z motywów z Facebooka, Instagrama i Twittera.

|
sie 10 2016, 7:40am

Yuyi John tworzyła od małego, robi wszystko i korzysta z różnych środków wyrazu i materiałów. Jej prace przypominają pudełko niespodzianek — nigdy nie wiadomo, na co trafimy. Wszystko zaczęło się w jej rodzinnym Tajpej, gdzie malowała i szkicowała w tradycyjnym, chińskim stylu. Później porzuciła tę drogę i kilka lat później wypuściła kolekcję kostiumów kąpielowych. Na surrealistycznych kostiumach jednoczęściowych umieściła nadruki z ręcznie lepionymi figurkami z gliny. Po zdobyciu dyplomu z projektowania modowego, przeniosła się do Nowego Jorku, żeby odbyć staż u Jasona Wu, a potem była asystowała styliście w amerykańskim Vogue'u. Mimo wielu talentów to jej prace w zakresie sztuki cyfrowej ją wyróżniają i sprawiają, że jest tak wyjątkowa. Internet stał się tematem jej prac, a media społecznościowe są jej muzą. Dzieła Yuyi stanowią komentarz współczesnej kultury młodzieżowej. Jej prace są wyjątkowe, nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego. Sznurówki z Reeboków zmienia w ładowarki do smartfonów, makaron z chińskich zupek staje się biżuterią, a motywy z Facebooka, Instagrama i Twittera zdobią jej skórę w formie zmywalnych tatuaży. Ten ostatni cykl nosi tytuł „Face Post". Wpadła na niego, gdy pomyślała o zamieszczaniu statusów z Facebooka na twarzy. Najciekawszą pozycją z jej teczki jest „Skin on Skin" — przedstawia jej nagie zdjęcia nadrukowane na kawałkach mięsa. Tytuł mówi sam za siebie. Można też kupić koszulkę z jednym z tych zdjęć. Teraz ekscentryczna artystka pracuje nad nową kolekcją kostiumów, a my spotkaliśmy się z nią, żeby sprawdzić, jak jej idzie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Czy zawsze interesowała cię sztuka?
Tak, uwielbiam różne dziedziny sztuki. Gdy byłam małym dzieckiem, nauczyłam się malować i szkicować. Uwielbiałam tradycyjne, chińskie obrazy, ale czasem przez stany lękowe trzęsą mi się ręce, więc nie zawsze mogę je tworzyć. Bardzo mi z tego powodu przykro.

Jakbyś opisała swoją ogólną estetykę?
Kolorowa, związana ze skórą i ciałem, naiwna, dziwna, ciekawa, zaskakująca.

Jak powstał projekt „Face Post"?
Po studiach założyłam stronę na Facebooku. Z okazji zdobycia 2 tys. fanów, umieściłam symbol lajków na plecach i zrobiłam zdjęcie. To było bardzo proste, ale ludziom się spodobało. Nie chciałam kontynuować tego projektu, dopóki rok później nie znalazłam się w Nowym Jorku z przyjaciółką. Wpadłyśmy na pomysł umieszczania statusów z Facebooka na twarzach. A potem zdjęcia zrobiły furorę w sieci.

Co cię inspiruje?
Inspirują mnie osoby z różnych epok. Wierzę, że na wiele pomysłów ludzie wpadli już wcześniej, ale teraz młodzi używają kreatywności i je przerabiają. Dlatego myślę, że inspiruje mnie internet, media społecznościowe i życie codzienne na ulicy.

 Czy możesz opowiedzieć nam coś więcej o projekcie „Skin on Skin"?
„Skin on Skin" to przypadkowy projekt. Razem ze znajomymi byłam w studiu, rozmawialiśmy o wszystkim o i niczym. Nagle pomyślałam: „A może umieszczę swoją skórę na skórze zwierzęcia?". Podobnie jak w przypadku „Face Post" i „Body Post 2.0 Face Post", gdzie wyobrażałam sobie czyjeś posty z Facebooka na jego twarzy, tutaj wyobraziłam sobie moją skórę na skórze świni. Myślę, że to bardzo sprytne i zabawne. Wszystkie nagie zdjęcia zrobiłam sama. Poszłam do rzeźnika po mięso, było śmiesznie, bo w ogóle nie rozumiał, co robię. Po 18 dniach wrzuciłam mięso do mikrofalówki na 5 minut. Moja twarz rozciągnęła się na wieprzowinie, zrobiła się zielona i śmieszna.

Co próbujesz przekazać swoimi pracami?
Nie wiem, czy to głupie, czy genialne, ale nie staram się niczego przekonać. Staram się pokazać młodym Tajwańczykom, żeby nie bali się próbować, nie bali się porażki. Wydaje mi się, że są zbyt nieśmiali. Myślimy, że świat jest zbyt wielki, a my zbyt malutcy. To musi się zmienić.

Nad czym teraz pracujesz?
Pracuję nad nową kolekcją kostiumów kąpielowych, są bardzo eksperymentalne!

Jakie masz marzenia i plany na przyszłość?
Chcę być zdrowa, szczęśliwa, wziąć ślub i mieć dzieci.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska