popatrz, jakie wyhodowałam!

Piękne, świadome dziewczyny opowiadają o swoich doświadczeniach z niegoleniem włosów.

|
mar 1 2017, 8:00am

zdjęcie: Maja Rozbicka

Najmocniejsze hasło sezonu brzmi „the future is female", najmodniejszy przymiotnik „autentyczna". Kobieta przyszłości jest naturalna, wyluzowana i akceptuje swoje ciało takie, jakim jest… z włosami pod pachami, na nogach, na cipce.

Lena Dunham, a raczej serialowa Hannah w ostatnim, 6. sezonie „Dziewczyn" pojawia się zupełnie naga, z trójkątem włosów łonowych, żeby przed zdziwionym chłopakiem, z którym spędziła noc wygłosić zdanie: „Tak wyglądają prawdziwe kobiety". W tym samym momencie, już w realnym świecie Australijki przyłączają się do akcji „Get The Fury Fabruary", przez miesiąc, rezygnują z depilacji, a wszystkie pieniądze, które normalnie przeznaczyłyby na zabiegi, kosmetyki i przybory do usuwania włosów wpłacają na rzecz walki z przemocą wobec kobiet.
Sojuszniczkami nieogolonych pach są też Madonna, Miley Cyrus, Milla Jovovich… Postanowiłam sprawdzić, jak tendencja wygląda w Polsce, dotarłam do pięknych, świadomych dziewczyn, które zgodziły się otwarcie opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Maja Rozbicka, 28 lat, graficzka

Zaczęłam jakieś pięć lat temu od niegolenia pach. Od jakiegoś czasu się na to zbierało. Chciałam poczuć, jak mi będzie ze swoim ciałem w stanie bardziej naturalnym, wiele czynników się nałożyło, między innymi zdjęcie innej owłosionej kobiety w internecie. To był też moment, w którym wyostrzały się moje poglądy polityczne, drażniło mnie, że mężczyźni mogą się nie golić i nikomu to nie przeszkadza. Postanowiłam zobaczyć, jak to jest, no i spodobało mi się. Po roku zrobiłam próbę z niegoleniem nóg. Ten etap był trudniejszy, miałam kilka faz. Nie goliłam, później goliłam i tak kilka razy, aż przestałam i ten stan trwa aż do dziś.

Im dłuższe rosną włosy, tym bardziej stają się miękkie. Teoria, że zapuszczanie włosów pod pachami albo na cipce utrudnia higienę to bzdura. Włosy łonowe są naturalną barierą ochronną, a pachom wystarczy regularne mycie.

Właściwie jedyną obawą, jaką miałam na początku, była reakcja mojego ówczesnego chłopaka. Sama ze sobą czułam się dobrze, ale nie żyjemy w próżni... okazało się, że to nie musi być przeszkoda. W ciągu tych lat byłam w trzech związkach i trochę singielką. W związkach zawsze czułam się akceptowana. Jeden chłopak powiedział mi nawet, że włosy nie są dla niego nowością, jego mama też kiedyś się nie goliła. W PRL-u kobiety miały włosy.

Zdarza się, że ktoś gapi się na mnie na ulicy, ale komentarze są rzadkie. W wakacje starsza pani, kiedy mijałam ją na ulicy, powiedziała w powietrze: „Zapomniała się ogolić". I tyle, więc reakcje nie są bardzo mocne.
Moi bliscy nigdy mnie nie skrytykowali za to, że mam nieogolone ciało. Może dlatego, że od dawna otaczam się ludźmi, z którymi dzielę wiele wartości. Raczej spotkałam się z reakcjami typu „No tak, Maja jest trochę szalona", Czasem z pewnego rodzaju zdziwieniem, który miał w sobie też podziw. Wtedy zaczęłam myśleć, że może golenie jest zupełnie nowym trendem. Skoro nasze matki, babcie i prababki nie miały takiego zwyczaju, to ja nie robię przecież nic rewolucyjnego.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Zuza Siwek, 20 lat, studentka

Zdjęcie: Zuza Siwek

Dawno temu przyglądałam się temu trendowi na Instagramie i Tumblerze, zastanawiałam się wtedy, czy ja też tak bym umiała — nie przejmować się włosami na ciele. A kiedy w lipcu wyjeżdżałam do Szkocji, popracować przez wakacje pomyślałam, że to jest wystarczająco daleko, nikt mnie nie zna, w sumie mogłabym spróbować. Od tego czasu nie golę się prawie wcale, bo nie czuję, że jest mi to do czegoś potrzebne.

W ostatnie wakacje, kilka razy zdarzyło mi się wyjść w sukience z nieogolonymi nogami, zupełnie nie przywiązywałam wagi do tego, czy ktoś zauważy. Zastanawiam się, czy w tym roku, to samo uda mi się w Polsce. Włosy na nogach nie są dla mnie dużym wyzwaniem, może dlatego, że mam jasne i dość delikatne, prawdziwą nowością są nieogolone pachy. Ostatnio pierwszy raz w życiu widziałam na imprezie dziewczynę ubraną w koszulkę na ramiączkach, podnosiła ręce, tańcząc, zobaczyłam jej włosy. To było dość inspirujące. Nikt dookoła nie robił sensacji, może nawet nikt poza mną tego nie zauważył.

Nieogolona czuję się na maksa seksownie. Bo jestem bardziej szczera ze samą sobą, nigdy nie lubiłam się golić, a odrastanie było jakimś koszmarem. Mój chłopak nigdy nie skomentował nieogolonych włosów w jakiś krytyczny sposób. Na początku, jeszcze w Szkocji pokazywałam mu nogi mówiąc „Popatrz, jakie wyhodowałam" a on odpowiadał coś w rodzaju „Wow!". Myślę, że włosy nie mają dla niego większego znaczenia, nie ma opcji, żeby coś zmieniły między nami.

Wcześniej golenie było oczywistością, zaczęłam w wieku 11 lat, goliłam nawet włosy na kostkach, teraz myślę, że to była jakaś obsesja.
Czasami wrzucam zdjęcia swoich włosów na Instagrama, zdarza się, że ktoś z fejkowego konta napisze, że to jest ohydne. Nie rusza mnie to, bo jak ktoś, kto ma potrzebę anonimowego komentowania moich pach może być brany na poważnie. Cieszę się na wiosnę, chce się przekonać, jak takie konfrontacje będą wyglądać w realnym świecie.

Anastazja Bernard, 28 lat, wychowuje dwie dziewczynki

Zdjęcie: Anastazja Bernard

Pamiętam taki obrazek, mam 13 lat, są wakacje, siedzę na pomoście w kostiumie, od pasa w dół jestem szczelnie owinięta ręcznikiem. Umieram ze wstydu, bo mam nieogolone nogi. Myślę, że nikt poza mną nie widział tych włosów, ale ja czułam ogromną presję. A teraz mam 28 lat i jestem wolna, bo pewnego dnia pomyślałam: dlaczego ktoś ma mi coś narzucać? Sama chce o sobie decydować, bo po co właściwie mam ciało? Ma zadowalać innych, czy ma służyć mnie? Golę się albo się nie golę, a zależy to tylko ode mnie.

Ostatnio wzięłam udział w sesji Local Heroes, zapozowałam w zaawansowanej ciąży z podniesioną ręką, tak, że widać było włosy. Zdjęcie trafiło m.in. na facebookowe fanpejdże kolorowych magazynów i wywołało dyskusję. W pierwszym momencie to było mocne uderzenie, poczułam się zaatakowana, ale po chwili, kiedy zaczęłam dokładnie czytać te dziwne, agresywne komentarze złapałam dystans, jakbym w ogóle nie była przedmiotem tej rozmowy. Niech na żywo ktoś powie mi, że jestem „obrzydliwa". Nie, nie śmierdzi mi spod pachy, regularnie się myję i zwracam uwagę na to, co jem.

Kiedyś, jako nastolatka krytykowałam moją Mamę, że nie goli tych kilku włosów, które miała na nogach, nie wiem, czy z tego powodu, czy ogólnej presji ona też zaczęła się depilować. Spróbuję z moimi córkami rozmawiać tak, żeby czyjeś wybory dotyczące ciała były poza ich polem krytyki.

zdjęcie: Zuza Siwek

Zofia Nawrocka 31 lat, bezrobotna socjolożka

Pierwszy raz pomyślałam, że włosy na nogach mogą być ładne, kiedy zakochałam się w dziewczynie, która się nie goliła. To było jakieś 10 lat temu i od tego czasu z małymi przerwami ja też się nie golę. Czasami skracam sobie włosy pod pachami albo na cipce, żeby było wygodniej, czasami golę nogi, bo mam taką ochotę, czasami też uginam się pod presją, zwłaszcza na turniejach sportowych. Mam ciemne włosy na nogach, które widać, jeśli przez dwa dni chodzę w krótkich spodenkach to przyciągam wzrok i słyszę komentarze. Nie zawsze mam na to siłę i się łamię.

Teraz jestem w związku z chłopakiem, który nie ma problemu z moimi włosami, ale w przeszłości bywało różnie. Dziewczyny, z którymi się spotykałam, zawsze były otwarte, natomiast na chłopakach robiłam test. Ich stosunek do moich włosów sprawdzał ich feministyczne podejście. Jeśli nie akceptowali, nie nadawali się na budowanie relacji.

Decyzję o niegoleniu podjęłam na wielu poziomach. Moją pierwszą motywacją, jest prosty fakt, że to strata czasu. Mam mocne, ciemne włosy nie chce mi się codziennie albo nawet dwa razy dziennie uprawiać swojego ciała. Inny argument to zdrowie. Przy goleniu albo depilowaniu moja delikatna skóra była ciągle podrażniona, robiły mi się krosty, stan zapalny. Trzeci to postawa. Nie ma co ukrywać, ciało jest polityczne — nie chcę presji wywieranej na to, jak mam wyglądać. Sama też nie wywieram jej na innych. Mój obecny chłopak ma wkrętkę w kolarstwo i goli łydki. Nie mam z tym żadnego problemu.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Basia Czyżewska
Zdjęcia: dzięki uprzejmości bohaterek tekstu