sylwia, pola

W niedzielę o wschodzie słońca wybraliśmy się do warszawskiej Królikarni na koncert z cyklu "W brzask”. Wśród śpiewu ptaków, w pałacowym parku słuchaliśmy muzyki Eugeniusza Rudnika i poznawaliśmy ciekawych ludzi. Dla niektórych był to after a dla...

tekst i-D Team
|
23 Lipiec 2014, 8:35am

Max Zieliński

W niedzielę o wschodzie słońca wybraliśmy się do warszawskiej Królikarni na koncert z cyklu W brzask. Wśród śpiewu ptaków, w pałacowym parku słuchaliśmy muzyki Eugeniusza Rudnika i poznawaliśmy ciekawych ludzi. Dla niektórych był to after a dla innych początek dnia...


Czym się zajmujesz?

Sylwia: Jestem kuratorką.
Pola: Sobą

To dla Ciebie after czy może początek dnia?
Sylwia: Trudno powiedzieć.
Pola: Wstałam specjalnie po to, żeby tu przyjść!

Co Ci się ostatnio śniło?
Sylwia: Remiks wszystkiego co zdarzyło się za dnia.
Pola: Miasto opanowane epidemią wszy i salon fryzjerski z różowym szyldem „Pola, szukam opiekunki jak Mary Poppins"

Jakie masz plany na niedzielę?
Sylwia: Podróż do Wrocławia.
Pola: Basen po godzinach i zdjęcia z doktor zło.

Co zazwyczaj jesz na śniadanie?
Sylwia: Kawę.
Pola: Pyszności.

Co masz na sobie?
Sylwia: To, co lubię.
Pola: Płaszcz od Maldorora, a reszta nieważne.

Kredyty


Zdjęcie: Max Zieliński

Tagged:
straight ups