nadia radmehr

Londyn chyli się ku upadkowi, więc przenosimy się do Szkocji. Witamy w Glasgow!

tekst i-D Staff
|
06 Lipiec 2015, 2:17pm

Gdzie dorastałaś?
W gównianym miasteczku na obrzeżach Glasgow.

Czym się zajmujesz?
Wspieram ludzi, którzy mają kłopoty z nauką, ale ostatnio wróciłam na uniwersytet, żeby studiować Fashion communication. Zrezygnowałam z bycia tancerką go-go.

Co podoba Ci się najbardziej w byciu mieszkańcem Glasgow?
Ludzie i muzyka. Są nieprawdopodobni.

Co może tutaj inspirować?
Świat muzyki z całą pewnością jest wciągający. Teraz nawet śmieciarze mogą być DJ-ami.

Czy czujesz się w jakiś sposób odcięty od Londynu i jego artystycznego świata?
Nie trudno poczuć, że gdzieś dalej niż w Glasgow czekają lepsze, większe możliwości, ale nim to nastąpi, trzeba dużo pracować i pielęgnować swój talent, właśnie tutaj.

Jakie są minusy życia tutaj?
Może będzie to szokujące, ale pogoda bywa tutaj obrzydliwa, fuj. Jednak, gdy w końcu się wyjdzie słońce, jest przepięknie.

Czy myślałaś, żeby zamieszkać gdzie indziej?
Myślałam i myślę cały czas, ale wszystkie drogi prowadzą z powrotem do Glasgow.

Jak jest z kosztami życia w Glasgow?
Nie są zbyt wygórowane, są okej.

Co jest najlepsze w byciu młodym w 2015 roku?
Coś się miało, coś się straciło, sorry.

Kredyty


Zdjęcia: Kristin Kerr