filmowe krajobrazy w muzyce mary komasy

​- Zabierając się do pisania utworu, zaczynam od sięgania do wspomnień. Staram się stworzyć w wyobraźni filmową scenerię, ze mną w roli głównej — mówi o swojej muzyce Mary Komasa.

tekst i-D Team
|
23 Marzec 2015, 3:50pm

Jej debiutancki, długo wyczekiwany album, zatytułowany po prostu "Mary Komasa", właśnie trafił do sklepów. Dla młodej artystyki to wyjątkowa chwila. Tym bardziej że płyta została dobrze przyjęta przez dziennikarzy i będzie jednym z największych wydarzeń wiosny na rodzimej scenie ambitnego, marzycielskiego popu.

— Najlepszym sprawdzianem czy piosenka działa, jest dla mnie wyobrażenie jej sobie pod napisami końcowymi do filmu. Zabierając się do pisania utworu, zaczynam od sięgania do wspomnień. Staram się stworzyć w wyobraźni filmową scenerię, ze mną w roli głównej — mówi o przebiegu swojego procesu twórczego Mary Komasa.
— Potem szukam zdania, hasła czy słowa, od którego mogłabym zacząć pisanie. Na przykład: "Come", "Farewell", "Don't leave me here". Tak zaczyna się każda z moich opowieści. Co staram się nimi przekazać? Że formują nas wszystkie nasze życiowe doświadczenia, zarówno te pozytywne, jak i te, o których chcielibyśmy zapomnieć. Zamiast starać się wymazać je ze świadomości, starajmy się przekuć je we własną siłę — podkreśla artystka.

Kredyty


Tekst: Andrzej Cała
Zdjęcie: Przemek Dzienis

Tagged:
klip
mary komasa
teledysk
premiera
muzyka
płyta