jak być paryżanką według caroline de maigret

Paryżanki mają idealne włosy, idealną cerę, idealne ubrania, idealne życie, idealny gust i idealne wszystko. Pomyśleliśmy, że warto obalić te mity – pomoże nam w tym francuska supermodelka i producentka muzyczna Caroline de Maigret i jej trzy najlepsze...

tekst Tish Weinstock
|
17 Październik 2014, 1:55pm

Ilustracja dzięki uprzejmości Ebury Books

Dlaczego napisałaś Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś?
Gdy podróżuję, ludzie ciągle pytają, jak czeszę włosy, ubieram się albo maluję… Ale nie tylko: kobiety zadają mi dużo pytań o związki, o życie i w ogóle. Wydaje mi się, że naprawdę chcą znaleźć tę równowagę pomiędzy kobiecością a feminizmem. Zdziwiłabyś się, ile potrafią zrobić dla idealnej figury: czy pracują, czy mają dzieci, czy kochanków. Chciałyśmy im powiedzieć: idealna kobieta nie istnieje. Przestań się obwiniać i zacznij bawić.

Jak długo znacie się z Anne, Audrey i Sophie?
Jeszcze z czasów studiów. Było dla nas ważne, że jesteśmy grupą, która może pisać w imieniu wielu różnych osób. Bardzo, bardzo, bardzo różnimy się od siebie, ale wszystkie jesteśmy pełnymi sprzeczności niezależnymi kobietami, które robią to, czego pragną. Niektóre z nas mają dzieci, jedna wciąż mieszka z ojcem, druga jest rozwiedziona, inna żyje w patchworkowej rodzinie albo właśnie się zakochała… Pogodzenie naszych osobowości było strasznie zabawne.

Jak pracowało ci się z trójką najlepszych przyjaciółek?
To była wielka przyjemność. Tak bardzo je kocham, a teraz jeszcze bardziej! Uwielbiam ich inteligencję, poczucie humoru, wolność i talent. Teraz poznałam też ich słabości i to, co je wścieka. Nasze cotygodniowe spotkania przy pracy nad książką zawsze zaczynały się od pół godziny plotek o tym, co wydarzyło się w tygodniu - od pół godziny śmiechu i łez!

Czym jest dla ciebie bycie paryżanką?
Mieszkanie w Paryżu oznacza, że każdego poranka budzisz się w jednym z najpiękniejszych miast na świecie. Żyjesz w miejscu, które przez stulecia tworzyli najwybitniejsi artyści. To wielki skarb, ale też odpowiedzialność, która na nas ciąży.

Czy paryskie kobiety są z sobą blisko?
Oczywiście! To, że się nie dogadujemy, to kolejny mit. Właśnie dzięki innym kobietom czujemy się wolne i silne.

Na czym przede wszystkim polega bycie kobietą w Paryżu?
Tak jak nasze matki walczyły o równouprawnienie w latach 60. - choć jeszcze wiele mamy do zrobienia - tworzymy wizerunek kobiet, które są niezależne i mądre. Chcemy być pożądane za naszą osobowość, a nie za dekolt. To od nas zależy, czy chcemy wyglądać pociągająco, czy chcemy się starać, czy mamy ciekawsze rzeczy do roboty (albo przynajmniej tak mówimy!).

Największy mit o paryżankach?
Żeby jeden! Nie chodzą na siłownię, nigdy się nie odchudzają, nie korzystają z pomocy chirurgów… Same bzdury! Piszemy o tym w książce, że wszystko jest w porządku, dopóki robisz to z umiarem i dyskrecją.

Co myślisz o paryskich mężczyznach?
Wydaje mi się, że Francuzi zachowują dobrą równowagę pomiędzy byciem dżentelmenem a macho.

Jak twoja kariera w modelingu ukształtowała cię jako kobietę?
Sukces sprawia, że strach przestaje mieć znaczenie - czujesz się silna i pewna siebie. Jestem otwarta na nowe wyzwania i nie boję się już żadnej porażki. Nie wszystko, czego dotknę, zamienia się w złoto, ale przynajmniej dobrze się bawię i dużo uczę.

Czy twój stosunek do Paryża zmienia się z upływem czasu?
Zawsze kochałam to miasto za to, że jest tu tak pięknie. Gdy miałam 20 lat, wyjeżdżałam i poznawałam świat, potrzebowałam świeżego powietrza. Jednak z czasem upewniłam się, że miejscem dla mnie idealnym jest właśnie Paryż. To miasto ma w sobie energię, która motywuje do pracy, ale ma też spokój i ciszę, których potrzebuję.

Jest jeszcze jakieś inne, bliskie ci miejsce na świecie?
Kocham Nowy Jork, ale jako matka nie mogłabym tam mieszkać. Gdy tam jestem, nie chcę wracać do domu na noc.

Idealny plan na dzień w Paryżu?
Przejażdżka skuterem wzdłuż Sekwany, szczególnie koło godz. 19, gdy zachodzi słońce. To jedna z moich ulubionych chwil w życiu.

Ile razy zakochiwałaś się w Paryżu?
Zabrzmi banalnie, ale zakochuję się w nim codziennie: każdego dnia i każdej nocy. Uwierz, to prawda. Zawsze się dziwię, że jeszcze nie mam dosyć.

Gdzie wychodzisz, żeby się zabawić?
Chodzimy napić się do L'Embuscade, lokalu blisko mojego domu. To afrykański bar, otwarty do bardzo późna, z szalonymi drinkami i naprawdę dobrą muzyką. Ciężko stamtąd wyjść na własnych nogach!

A gdzie idziesz, gdy jesteś smutna?
Zazwyczaj przysiadam na którymś moście. Mocny wiatr i ta cała sceneria naprawdę poprawiają mi humor!

Co chciałabyś osiągnąć tą książką i do kogo ją kierujesz?
Chcę przekonać kobiety, żeby zaczęły czuć się dobrze we własnej skórze, żeby nie starały się być ideałami, o których codziennie słyszymy w mediach. Tak naprawdę ta książka przeznaczona jest też dla każdego, kto po prostu chce się pośmiać.

Poza pisaniem, czym się jeszcze ostatnio zajmujesz?
Przygotowuję z Lancôme paletę do makijażu na następny rok. W tym miesiącu wyjeżdżam do Beninu z organizacją ONG Care, żeby poznać tamtejsze kobiety i zobaczyć, czy lepiej sobie radzą dzięki edukacji i mikrokredytom.

Jaką najlepszą radę kiedykolwiek usłyszałaś?
„Zawsze bądź gotowa, że osoba, którą chcesz spotkać, może być tuż za rogiem".

Jak opisałyby cię twoje przyjaciółki?
Pewnie powiedziałyby, że umiem słuchać, można się ze mną dobrze bawić, ale jestem za bardzo wymagająca. Nad tym ostatnim pracuję!

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Ilustracja dzięki uprzejmości Ebury Books. 

Tagged:
Μόδα
moda wywiady
badzparyzanka
carolinedemaigret