4 filmy o tym, że nie istniejemy

We Wrocławiu rusza festiwal Nowe Horyzonty, a my przyglądamy się najbardziej zwariowanej sekcji o tajemniczym tytule Trzecie Oko: Posthumanizm.

tekst Mateusz Góra
|
21 Lipiec 2016, 11:51am

„Do tej pory przechodziliśmy różne rewolucje i przewartościowania", mówi Ewa Szabłowska, programerka Nowych Horyzontów, która opiekuje się sekcją Trzecie Oko. „Byliśmy świadkami wyzwolenia kolejnych grup - kobiet, osób LGBT, ludzi innego koloru skóry. Posthumaniści, którym poświęcona jest w tym roku sekcja, pytają o coś innego, idą o krok dalej. Czy jest możliwe wyzwolenie innego gatunku?", dodaje.

Nasz świat, poddany dominacji człowieka, przeżywa problemy. Być może ten kryzys wynika z tego, że stłamsiliśmy inne gatunki? Może kiedy wyzwolimy się z myślenia tylko o sobie, w naszym życiu pojawi się nowa jakość? Nad tym zastanawiają się reżyserzy czterech naprawdę zaskakujących filmów, o których Ewa opowiedziała nam kilka słów.

„Koniem być", reż. Jérôme Clément-Wilz

To dokument o „pony play", czyli treningu, który ma zamienić człowieka w kucyka. W tym celu powstały nawet specjalne buty, kostium i uprząż. Pod okiem trenera, a właściwie cowboja, przez kilka godzin dziennie bohaterka podlega dyscyplinie. Chodzi o to, żeby nie udawała konia, ale żeby się nim stała. To bardzo specyficzne doświadczenie, ale też fetysz, jeden z najstarszych w kulturze, który łączy się z BDSM. Dodatkowo bohaterka filmu, Karen, jest transkobietą. Przechodzi więc podwójną przemianę - najpierw skorygowała swoją płeć, a teraz chce przekroczyć granice swojego gatunku. Brzmi jak szaleństwo, ale to też pewnego rodzaju wyzwalająca gra, zmieniająca spojrzenie na rzeczywistość.

„Dzika", reż. Nicolette Krebitz

W „Dzikiej" bohaterka spotyka wilka w parku miejskim w Berlinie i tak rozpoczyna się jej sen. Zabiera go do domu i wchodzą w dziwną relację, mieszkając w sąsiednich pokojach. Dostrzega, że wilk śmiało sięga po to, czego potrzebuje. Zaczyna brać z niego przykład i sama staje się wilczycą. Okazuje się, że życie według własnych reguł, a nie tych, do których jesteśmy wychowywani, pozwala jej zmienić stosunek do pracy i mężczyzn i osiągnąć wolność. Ludzkie normy wcale nie są stworzone na nasz użytek, jako jednostek, ale na użytek społeczeństwa. Dzika jest prawdziwą anarchistką, wchodzi w wymiar zwierzęcy, równocześnie wychodzi z systemu wpajanych jej od dzieciństwa wartości.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Zoologia", reż. Ivan I. Tverdovsky

„Zoologia" to historia o tym, co by się wydarzyło, gdybyśmy stali się zwierzętami, które siedzą wewnątrz nas i odrzucili swoją ludzką stronę, utożsamianą z systemem społecznym. Bohaterce filmu pracującej w rosyjskim zoo, wyrasta ogon. Do tej pory była stłumiona przez szefową i atmosferę małego miasteczka. Okazuje się, że ogon odróżnia ją i przysparza jej problemów, ale w gruncie rzeczy w jakiś sposób też wyzwala. To powoduje, że kobieta decyduje się na nowy początek, zrywa z sytuacją, w której nie chciała być. Każdy musi jednak sam odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę dla niego oznacza ogon...

„Serce psa", reż. Laurie Anderson

Ten film zahacza o wątek posthumanizmu z zupełnie innej strony niż reszta. To opowieść o naszych relacjach ze zwierzętami. Reżyserka zwierza się widzom ze swojego życia, po którym przewodnikiem zostaje jej zmarły pies. To poparcie dość oczywistej tezy na to, że ludzie mogą mieć bliskie więzi ze zwierzętami i do ich budowania nie jest nam niezbędny język. Nie wiadomo, na ile my projektujemy tę komunikację, a na ile komunikują się z nami zwierzęta, ale faktem jest, że zwierzę może być naszym przewodnikiem. Z pomocą psa, Laurie udaje się powiedzieć coś o swojej sztuce i zmarłym mężu. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Ewa Szabłowska, rozmawiał Mateusz Góra

Tagged:
Film
sztuka
nowe horyzonty