podróbki hood by air zalewają ulice mexico city

Po niedawnej fali uznania w postaci nagrody LMVH oraz wyjątkowo wysoko ocenianego pokazu wiosna/lato 2015, który odbył się w zeszły weekend, nie ma już żadnych wątpliwości, że Hood By Air jest większe niż kiedykolwiek. Marka Shayne’a Olivera wynosi...

tekst Cheryl Santos
|
08 Wrzesień 2014, 11:45am

Maria Fernanda Molin

Shayne Oliver postrzega modę jako sposób na nawiązanie więzi z podobnie myślącymi ludźmi. Ludźmi, którzy widzą płeć jako coś homogenicznego, a nie linię podziału. Ludźmi, którzy przedkładają kulturę nad ekonomię i uznają to za najlepszą drogę do stworzenia idealnego połączenia sztuki, muzyki i mody. Sposób, w jaki zespala swój krąg znajomych - głównie artystów i muzyków - z własną wizją tego, co powinna sobą reprezentować moda, sprawia, że oferta Hood By Air jest jedną z najbardziej interesujących w amerykańskiej branży. Na typowym pokazie HBA transseksualni czy androgeniczni modele oraz dogi niemieckie o plamistej sierści mijają się na wybiegu z osobowościami pokroju A$AP Rocky'ego czy Boychilda. To właśnie są wojownicy Shayne'a Olivera, toczący bój o nową epokę piękna i różnorodności.

Ten świat ciężko skopiować. Mimo że komercyjne sklepy z modą uliczną są znane z prób tłumaczenia światowych trendów na swój masowy styl, solidne sylwetki ubrań Hood By Air nie są czymś, co łatwo sobie przywłaszczyć. Poza tym nadrukowywanie na klasyczne koszulki ogromnych liter HBA wkraczałoby na niebezpieczne tereny praw autorskich. Ale na bazarach naokoło Mexico City prawa autorskie prawie nie istnieją i praktycznie nie da się ich wyegzekwować. Przechadzałam się sobotą po targowisku El Chopo i właśnie wtedy, w kupce podrabianych vansów i eckō, znalazłam spodnie od dresu w panterkę ozdobione napisem Hood By Air. Stylistyka niezbyt odległa od oryginalnych koncepcji Olivera. Jednocześnie wykonanie było tak meksykańskie, że odkrycie osobliwie mnie rozweseliło.

Światowym trendom potrzeba zazwyczaj około roku, by zeszły z poziomu ekskluzywnej mody do mas drogą kopiowania, wklejania i manipulowania. Większość wysokiej klasy produktów oferowanych w centrum Meksyku doczekuje się bardzo zbliżonych inkarnacji, dostępnych za znacznie mniejszą cenę na śródmiejskich targach. Nawet najprostszy t-shirt American Apparel można znaleźć w podrobionej wersji na ulicach Correo Mayor za prawie jedną dziesiątą pierwotnej ceny. Odnalezienie fałszywki Hood By Air wydaje się symbolem akceptacji, jaką cieszy się marka. Znakiem, że jej estetyka w pełni trafiła do mas.

Na stoiskach bazarowych z podrabianymi ciuchami zalegają pomysły wprost ze świata ekskluzywnej mody ulicznej, w którym porusza się Shayne i HBA. Dla przykładu w Tepito i Lagunilla znajdziemy pełno spodni z opuszczonym krokiem. Dla fanów hip-hopu z całego miasta są one najgorętszym towarem ze świata mody, a to dzięki takim artystom jak Drake, Kendrick Lamar, A$AP Rocky czy Kanye. Pragnienie upodobnienia się do nich jest jednak częściej kwestią aspiracji, niż dokładnego odwzorowania.

Większość bazarowych interesów ściąga towar właśnie z Tepito. Wybrałam się tam, żeby spróbować z pierwszej ręki poznać przyczynę, dla której zaczęto zaopatrywać je w ubrania w stylu Hood By Air. Lepszym wyborem mogłyby być przecież marki uznawane za mocniej zakorzenione w kulturze mody ulicznej, jak The Hundreds albo Supreme. Nikt na targowisku nie wiedział o co mi chodzi. H, podwójne O, D? - zapytałam zadziwionego straganiarza. Poszukiwania źródła okazały się niezbyt owocne. Gdybym nie zrobiła zdjęcia podróbce HBA, uznałabym, że była wytworem mojej wyobraźni.

Mimo że Shayne Oliver wraz ze swoim kręgiem kreatywnym stara się utrzymać pewien pułap ekskluzywności, nie jest w stanie zachować pełnej kontroli nad konsekwencjami własnej popularności. Sam 27-letni projektant dopatruje się przyczyn sukcesu Hood By Air w nieprzesycaniu rynku produktami swojej marki i w tym, że jest sprzedawana w przemyślany sposób. To wszystko służy zachowaniu koncepcji, że otrzymujesz część jej kultury - nie poddane żadnym zmianom przedłużenie właściwego jej sposobu myślenia. Ktoś, kto wyszedł z tym podrobionym produktem na ulice Meksyku, nie reprezentuje może wiernie idei wojownika Hood By Air. Ale poprzez samo noszenie na sobie tego logo stał się częścią nowej publiki. A raczej jej innej wersji, która mimo tego nadal podąża za pierwotną ideologią przewartościowania i przetworzenia miejskiej kultury zapoczątkowaną przez Shayne'a Olivera. Jeśli to logo ma na sobie dzieciak sprzedający owoce w takim getcie Mexico City, jak choćby Colonia Obrera, to nadaje to HBA odmiennego znaczenia i nowego rodzaju piękna, jakiego Shayne Oliver nawet sobie nie wyobrażał.

Kredyty


Tekst: Cheryl Santos
Zdjęcie: Maria Fernanda Molin
Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebooku, śledź nas na Twitterze i Instagramie.

Tagged:
Hood By Air
Μόδα