kilka słów o starości od sue kreitzman

Ta pani w wieku „gdzieś pomiędzy sześćdziesiątką a nieskończonością” jest idealnym przykładem starzenia się z wdziękiem, i to w najbardziej fantastyczny sposób. Dzisiaj ta mieszkająca w Londynie, a pochodząca z Nowego Jorku dama da nam kilka wskazówek...

tekst i-D Staff
|
20 Kwiecień 2015, 4:35pm

Michele Martinoli

Tak, jestem starą kobietą. Stawałam się nią stopniowo, nawet zanim to zauważyłam, ale - jeśli masz szczęście - ciebie też to czeka. Mówiąc szczerze, nie wiedziałam tak naprawdę, że nią jestem, dopóki nie obejrzałam „Fabulous Fashionistas". Jestem jedną z głównych bohaterek tego dokumentu, a jak wiesz, był poświęcony staruszkom. Wszystkim cudownym młodym dziewczętom powiedziałabym jednak: nie bójcie się starości, nie próbujcie przed nią uciekać. Nie myślcie, że wasze życie będzie nudne i bez sensu, zanim jeszcze się skończy. Naprawdę macie na co czekać.

Przede wszystkim nie przejmujcie się tym. To nieuniknione, prędzej czy później musi się stać. To naturalne i biologiczne, i nie ma co się tym denerwować. Cieszcie się starzeniem, doceniajcie je. Wiedzcie, że przechodzimy właśnie prawdziwą rewolucję! Bawię się życiem, współtworzę świat dookoła mnie, nie jestem niewidzialna - oj, co to, to nie! Jestem Boginią. Moje przyjaciółki - rówieśniczki lub starsze - też.

Nigdy nie rozumiałam odruchu farbowania siwych włosów (choć wolę nazywać je srebrnymi), gdy tylko pojawią się na głowie. Szpakowate pasma, placki srebrnych włosów czy cała popielata czupryna - wszystkie są absolutnie piękne. Jeśli zaś farbujesz je, bo masz kaprys na róż, fiolet lub czerwień, to już zupełnie inna sprawa. To przecież sztuka, Kochaniutcy. To samo myślę o tatuażach, ekstrawaganckiej biżuterii i ekstra ciuchach. Srebrne włosy to dar - więc grzecznie go przyjmij. Bycie wciąż takim samym to nuda.

Przejdźmy do botoksu i chirurgii plastycznej: po co miałabyś się mumifikować i pokrywać okleiną młodości, skoro i tak nie zatrzymasz czasu? Po co poddawać się zbędnemu i niebezpiecznemu znieczuleniu, żeby wyglądać, jakby zabalsamowali cię, zanim jeszcze kopniesz w kalendarz? Nasz charakter (nasze życie) jest w naszej twarzy - czemu poświęcać go w imię pseudourody? Na przestrzeni lat piękno się zmieniło, ale poczciwa dama Grawitacja i tak ma na nas swoje sposoby, na nasze zmarszczki i stawy. Chcę ci powiedzieć, że to nie ma sensu. Chwal się tym, co masz. Ciesz się, że żyjesz! Spraw, żeby twoje życie coś znaczyło - nie marnuj czasu na próby mrożenia się w jakimś stanie.

Prawda jest taka: nie jestem stara, tylko się na taką zrobiłam. Jestem artystką: sztuka, kolory i radość z tworzenia utrzymują mnie młodą. Kontakt ze światem, rozmowy z innymi i chlapanie farbą to najlepsze odmładzające kremy. Twoja pasja nie musi być taka sama - będziesz miała swoją. Pielęgnuj ją, dziel się nią z ludźmi - wtedy się rozwinie i urośnie w siłę. Zmarszczki, skrzypiące stawy i efekty grawitacji nie dorastają do pięt czystej radości życia. Wiek się nie liczy. Pogoda ducha, zrozumienie, sztuka, bliskość i przyjaźń - to one utrzymują nas przy życiu i czynią świat lepszym.

Bądź śmiała i zdecydowana. Kiedy tylko możesz, rób swoje. Niech twoje życie będzie czymś wielkim. Przestań oglądać telewizję i czytać plotki o celebrytach - wyjdź z domu i zrób coś genialnego. Zaimponuj światu i samej sobie. Zadbaj o siebie, a będziesz miała najlepszą starość na świecie.

Bawcie się dobrze, Kochane. Weźcie się do roboty i ulepszajcie świat. Starość da wam jeszcze mnóstwo powodów do radości.

Kredyty


Tekst: Sue Kreitzman
Zdjęcia: Michele Martinoli

Tagged:
spoleczenstwo
starość
sue kreitzman
kreitzman