agi & sam jesień/zima 15

Niech żyją Agi i Sam, wieczne dzieci!

tekst Steve Salter
|
12 Styczeń 2015, 4:17pm

Dynamiczne nadruki, eksplodujące płaszcze, mnóstwo krawieckich sztuczek, i wszystko uzupełnione maskami z klocków Lego zrobionych przez Isamayę Ffrench ( redaktorkę działu uroda w i-D). Agi & Sam zaprosili nas do zabawy w świecie ich dziecięcej wyobraźni.

Wszystko zaczęło się od podróży duetu do Yorkshire, gdzie przypadkowo odkryli stare rysunki projektowe Agi'ego. Nabazgrał coś o wdzięcznej nazwie Coolman Collection jako czterolatek, a Pani Mdumulla wszystko zarchiwizowała. „Totalnie zapomniałem, że je zaprojektowałem, ale pamiętam, że coś nagryzmoliłem jako dzieciak i wtedy byłem z tego bardzo dumny". Agi uśmiecha się za kulisami. Jak się czuł patrząc na nie teraz oczami projektanta? „Czuję się tak samo, są obiecujące," zaśmiał się. Pokładaliśmy ogromne nadzieje w kolekcję duetu. Odwiedzając swoje dawne szkoły podstawowe, wcisnęli się w małe krzesełka i rozmawiali z dziećmi, pytając o to, co lubią w ubraniach, a czego nie. Później ich kreatywność napotkała nowe bodźce: puzzle i wzory. Klasowe płaszcze i kurtki były porozrzucane i połączone ze sobą dzięki rzepom. A na wybiegu patchwork i rzepy uformowały się w całkiem nową wizję kurtek i płaszczy. Duet bawi się konstrukcjami i krojem wywróconych na drugą stronę ubrań, tak, że odsłaniają swoją strukturę "od podszewki". W każdej odsłonie jest jakieś odkrycie, wystarczy spojrzeć. „Chcieliśmy spróbować czegoś nowego i zmusiliśmy się żeby wyjść z naszej strefy komfortu", dodaje Agi. „Przez lata zdaliśmy sobie sprawę z tego kim jesteśmy i co musimy zrobić. To jest to, co czujemy, że powinniśmy byli zrobić na samym początku, ale nauczyliśmy się tak wiele". W ostatnich sezonach duet niewątpliwie rozwinął się, od swojego znaku rozpoznawczego - emfazy, przez robione na zamówienie nadruki i zaraźliwy humor, ale w kolekcji na sezon jesień/zima 15 widać pewność siebie i lekkość projektantów, szczyptę zabawy i wyrazistość. „Zawsze chcieliśmy się bawić ubraniami", mówi Agi. Przy pracy nad Coolmanem mieli najlepszy czas, zatracając się w męskiej modzie jak dzieci w sklepie ze słodyczami. Podczas gdy niechętnie odchodziłem od projektów Agi i Sama, w głowie wybrzemiewały mi słowa Picassa „Każde dziecko jest artystą. Trudem jest pozostać artystą kiedy dorośniemy". Niech żyją Agi i Sam, którzy pozostali w Nibylandii!

Tagged:
Backstage
londyn
Ash Kingston
LCM
London Collections: Men
agi & sam
steve salter
jesień/zima 15