tragiczne skutki demaskowania osób transseksualnych

Lilly Wachowski odważnie przyznała, że zmieniła płeć, zanim zrobiły to za nią media. Niestety, takie historie nie zawsze kończą się happy endem.

|
11 Marzec 2016, 4:15pm

W 2013 roku śmierć transseksualnej nauczycielki ze szkoły podstawowej obiła się szerokim echem w angielskich mediach. Niestety nie była to jedyna podobna sprawa na świecie. Lucy Meadows popełniła samobójstwo trzy miesiące po tym, jak wiele magazynów i portali internetowych stwierdziło, że jej zmiana płci jest świetnym tematem na newsa. Po sekcji koroner powiedział prasie: „Wstydźcie się" i stwierdził, że demaskujące ją artykuły przyczyniły się do śmierci. Dodał, że portal i gazeta „Daily Mail" są głównymi winowajcami „ośmieszenia, poniżenia oraz osaczenia" Meadows.

Rok później na portalu Grantland pojawił się długi artykuł, który początkowo zachwycił czytelników. Autor tekstu „Dr. V's Magical Putter" (Magiczny kij golfowy dr V) przeprowadził śledztwo dziennikarskie na temat twórczyni niezwykłego kija golfowego. Dochodzenie posunęło się trochę za daleko. Dziennikarz nie mógł dotrzeć do jej rzekomo posiadanych stopni naukowych, więc zaczął grzebać w jej przeszłości. Gdy dotarło do niego, że dr Vanderbilt urodziła się jako mężczyzna (i zmyśliła swoje dyplomy), zdemaskował ją na portalu. Z ostatnich akapitów dowiadujemy się, że popełniła samobójstwo.

To kobiety, które nie miały szansy zmienić swoich zmagań w lukratywną okładkę Vanity Fair i własny reality show, jak Caitlyn Jenner, albo nie są jeszcze gotowe, żeby ujawnić swojej tożsamości światu, tak jak Lilly Wachowski (która zrobiła to dopiero po podobnej groźbie od Daily Mail).

„Moja siostra Lana i ja unikamy prasy", Lilly napisała w otwartym liście. „Rozmowa o mojej twórczości jest dla mnie frustrująco jałowa, a dyskusja o życiu prywatnym jest upokarzającym przeżyciem. Wiedziałam, że kiedyś będę musiała się publicznie ujawnić. Bycie transseksualną osobą jest trochę... trudne do ukrycia. Potrzebowałam czasu, żeby sobie to poukładać w głowie i czuć się komfortowo".

Lilly Wachowski wspomina też o roli Daily Mail w ujawnieniu historii Meadows, po czym przechodzi do sedna: demaskowanie transseksualnych osób stawia je w złym świetle. Robi z nich oszustów i oszustki, chociaż w rzeczywistości są ofiarami. Znęcanie się psychiczne nad transseksualistami może mieć opłakane skutki. Statystyki pokazują, że wzrost obecności członków tej społeczności w telewizji zdecydowanie nie przełożył się na zmniejszenie występowania brutalnych ataków na w prawdziwym życiu: na ulicach, w metrze i toaletach. W 2015 roku zamordowano w Stanach Zjednoczonych więcej transseksualistów niż kiedykolwiek wcześniej.

„...chociaż przeszliśmy już długą drogę od 'Milczenia Owiec', wciąż jesteśmy demonizowani i poniżani w mediach. Atakuje się nas i przedstawia jako potencjalnych przestępców, którzy nie powinni mieć nawet wstępu do publicznych toalet. Co chwilę pojawiają się tak zwane „ustawy łazienkowe", ale one wcale nie chronią dzieci, jak twierdzą ich zwolennicy. Za to zmuszają osoby transseksualne do korzystania z łazienek, w których mogą zostać pobite lub zabite. Nie jesteśmy drapieżnikami, tylko zwierzyną".

Wachowski jest w uprzywilejowanej pozycji - ma pieniądze i wspierającą rodzinę, co sama przyznaje. Ale inni nie mają takich możliwości i nie mogą się ukrywać, aż będą gotowi, tak jak wspomniana już nauczycielka czy transseksualny mężczyzna, który nagle został bohaterem kącika porad w New York Timesie (w którym jego była partnerka zastanawiała się, czy powinna wyjawić innym jego tożsamość).

Pogoń za sensacją powoduje, że ignorowane są niuanse doświadczeń transseksualistów. „...określenia 'transseksualna' czy 'zmiana płci' są dla mnie trudne, bo przez mainstream straciły swoją złożoność", pisze Wachowski. „Brakuje niuansów dotyczących czasu i przestrzeni. Nasze życie jest rozumiane tylko w kontekście dwóch punktów: mężczyzna lub kobieta. A zmiana płci sugeruje, że natychmiast przechodzimy z jednego punktu do drugiego. Binarność to złoty cielec". Wydaje się, że ciężko domagać się zrozumienia, gdy twoim głównym zmartwieniem jest bezpieczeństwo. Jest to jednak niesłychanie ważne.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie: Lilly Wachowski, Windy City Media Group
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska