Reklama

gwiazdorska ekipa w wideo marca jacobsa

Wydało się: Marilyn Manson słucha Justina Timberlake’a.

tekst Emily Manning
|
09 Wrzesień 2016, 9:20am

Pokaz Marca Jacobsa na nowojorskim tygodniu mody jest zawsze jednym z najgorętszych wydarzeń sezonu. Teraz będzie jeszcze bardziej wyczekiwane, bo niedawno projektant ogłosił, że zaprezentuje kolekcję w mającej ponad 1000 m2 hali Hammerstein Ballroom. Dwupiętrowa sala balowa zmieniona w niesamowitą halę koncertową sugeruje, że Marc tym razem stawia na muzykę. Te podejrzenia wzmacnia wideo do kampanii na jesień/zimę 16, które właśnie wypuścił. Nakręcił je kultowy reżyser w świecie hip-hopu, Hype Williams. Całość stanowi 3-minutowy teledysk pełen legend muzyki, od królowej rapu Missy Elliott, po grunge'ową królewnę, Courtney Love.

Wideo ożywia mroczną kampanię Marca i pokazuje gwiazdy o wiele wyraźniej niż na zdjęciach. Wśród modelek znajdują się Cara Delevingne, Adwoa Aboah, Julia Banas, Anna Cleveland i Willy Morsch. Do sław muzyki i modelingu dołączają także Susan Sarandon i performerka Kembra Pfahler. Williams wykorzystał już podobną, neonową grafikę w „All of the Lights" wideo dla Kanyego Westa.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Zawsze uważałem, że jego wizualny język jest niesamowity", Jacobs powiedział o Williamsie w artykule do magazynu Billboard, na którym odbyła się premiera wideo. „Ubrania miały swój rytm, który przypominał mi Limelight", Williams powiedział o klimacie teledysku, nawiązując do ulubionej klubowej miejscówki w Nowym Jorku. „Muzyka, którą wybraliśmy, odzwierciedla tę erę, a DJ Larry Levan był geniuszem w swoim fachu, ukształtował klubową kulturę".

Williams zdradził także, że każda z gwiazd na planie wczuwała się do swojej muzyki. Annie Clark (St. Vincent) słuchała The Prodigy, Manson — Justina Timberlake'a (serio), a japoński artysta Keiji Haino wybrał ciszę.

Clark znalazła się również na okładce magazynu Billboard razem z Jacobsem. Opisała to doświadczenie jak „film Felliniego na kwasie, 'Osiem i pół' albo 'Satyricon'". „Z jednej strony stała Susan Sarandon, z drugiej Genesis P-Orridge, a wokół chodziły posągowe, rudowłose piękności. Cudownie było przebywać w towarzystwie prawdziwych artystów i pięknych dziwaków", dodała.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Manning