Agata Pospieszyńska

10 pytań, które zawsze chciałeś zadać... fotografce modowej

Jej prace znajdziecie w luksusowych zagranicznych magazynach, charakterystyczny styl i nastrojowość rozpoznacie w ułamku sekundy. O realiach pracy i krętej drodze na szczyt rozmawiamy z Agatą Pospieszyńską.

tekst Basia Czyżewska
|
10 Listopad 2017, 8:35am

Agata Pospieszyńska

1. Czy żeby dobrze fotografować modę, trzeba się na niej naprawdę znać?
I tak i nie, jest wielu fotografów modowych, którzy nie orientuje się w trendach. Myślę, że bardzo ważne jest ogólne poczucie estetyki. Osobiście zawsze śledzę pokazy. Fashion week jest dla mnie punktem wyjściowym, inspiracją na następny sezon. Kocham modę i wiem, że wiele osób to docenia. Ostatnio byłam na spotkaniu z dużym klientem. Osoba, która oglądała moje portfolio, była pod wrażeniem zrozumienia specyfiki marki, dwa dni później dostałam propozycję kampanii.

2. Jak żyjąc w Polsce zbudowałaś doświadczenie, które pozwala Ci pracować regularnie dla takich magazynów jak brytyjski i rosyjski Harper’s Bazaar, Glass, Hunger...
Nie mieszkam w Polsce już od półtora roku, przeprowadziłam się do Londynu i czuję, że to jest moje miejsce na Ziemi, ale ta droga nie była usłana różami. Pracując w naszym kraju, dość często spotykałam się z brakiem zrozumienia mojej estetyki. Razem z Iną Lekiewicz robiłyśmy dużo testów dla siebie, następnie rozsyłałyśmy je do zagranicznych magazynów i tak pojawiła się pierwsza publikacja w ukraińskim Vogue'u i kilku innych zagranicznych tytułach. To był mój start, katapulta na rynek brytyjski.


Początki zawsze są trudne. Chodzenie na spotkania i słuchanie: „Nice, please update me with your work” bywa nieco przygnębiające. Momentem przełomowym była pierwsza sesja dla brytyjskiego Harpersa. Justine Picardie, redaktor naczelna, zaufała dziewczynie z Polski — jako pierwsze zlecenie dostałam 16-stronicową sesję i okładkę kolekcjonerską. Do dziś w to nie wierzę, powinnam zacząć od jakiegoś małego materiału.

3. Co chciałbyś podpowiedzieć młodym fotografom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z modą?
Nie poddawaj się i nie zniechęcaj, inspiruj się, ale nie kopiuj. Pozwól sobie popełniać błędy, ale wyciągaj z nich wnioski. Przygoda z modą nie jest łatwa, można osiągnąć bardzo dużo, a można też nigdy nie zostać zauważonym. Trzeba być cierpliwym i pracowitym. Nie szarżuj, jeśli chcesz pójść na spotkanie do magazynu twoich marzeń, zastanów się, czy jesteś już na to gotowy. Czy Twoje portfolio jest na to gotowe? Jeśli raz zrobisz złe wrażenie, raczej nikt nie zaprosi Cie znowu, ludzie szanują swój czas.

Szlifuj język. Angielski jest konieczny. Super, jeśli znasz również francuski i włoski. Oszczędź sobie stresu i naucz się języka na tyle, żeby porozumiewać się swobodnie.
Naprawdę nie musisz pokazywać wszystkich swoich prac na Facebooku i Instagramie, słabsze publikacje (zawsze się takie zdarzają) odłóż do szuflady.

Staraj się pracować z ludźmi, którzy Cię inspirują, z osobami, które wniosą coś do sesji. Ucz się pracy na planie, dialogu z zespołem — to podstawowa umiejętność dobrego fotografa, często niedoceniana. Nagradzaj ludzi, naucz się dziękować za dobrą współpracę!

Staraj się wypracować swoją estetykę, to największy komplement, gdy ktoś mówi „jak zobaczyłem to zdjęcie, od razu wiedziałem, że jest twoje!”.

I najtrudniejsze: bądź krytyczny w stosunku do swoich prac! Gdy ktoś mówi, że coś mu się nie podoba, zastanów się, dlaczego i czy chcesz to zmienić. Oczywiście na swojej drodze spotkasz wiele różnych osób i wiele różnych opinii, nie wszystkie są istotne, zawsze znajdzie się jakaś bezsensowna krytyka, czasem oparta po prostu na innym poczuciu estetyki.

4. Czy pamiętasz swoją pierwszą dużą sesję? Co teraz o niej myślisz?
Pierwszą dużą sesja w Polsce był edytorial dla Glamour. Pamiętam mega stres i Magdę Jasek z nosem w książce. Ona wtedy szczerze nie chciała być modelką (Magda — cieszę się, że zmieniłaś zdanie). A jak dziś patrzę na włosy z tzw. gofrem to wolę odwrócić wzrok, ale takie były wtedy trendy.

5. W czym tkwi magia pracy ze znanymi modelkami. Co je wyróżnia spośród innych dziewczyn w branży?
Myślę, że jest to połączenie charakteru, świadomości ciała i oczywiście oryginalnej urody. Nie oszukujmy się, branża jest pełna pięknych dziewczyn, ale tylko niektóre wnoszą coś do sesji!
Mam wrażenie, że ostatnio nadużywa się terminu supermodel — każda dziewczyna, która cokolwiek zrobiła — większy pokaz, prestiżową kampanię — staje się nagle top albo supermodelką. Według mnie ten termin określa dziewczyny, które funkcjonują w zawodzie dłużej, minimum pięć lat i cały czas utrzymują się na topie. Ludzie chcą z nimi pracować, bo są wyjątkowe, inspirujące, a nie tylko piękne.

Wiele razy widziałam, jak dobra modelka zakłada ciuch, patrzy na niego chwilę i dokładnie wie, co chce zrobić. Wtedy prawie każde zdjęcie jest trafione. Ostatnio miałam przyjemność pracować z Claudią Schiffer, sesja trwała 3 godziny. To było 12 stron i okładka.

6. Jakie są wg ciebie najważniejsze cechy dobrego zdjęcia modowego. Kiedy staje się czymś więcej niż ładnym obrazkiem z drogimi ciuchami?
Dobre zdjęcie modowe pozwala marzyć, pozwala przenieść się na chwile w inną rzeczywistość. Czasem jest bardzo piękne, a czasem intrygujące, może być nawet pochwałą brzydoty, ale na pewno przykuwa wzrok! Najlepsze z nich nigdy się nie zestarzeją, trendy i estetyka nie mają tu znaczenia.



Kiedy chcesz je powiesić na ścianie i oglądać przez następne 50 lat to znak, że przekroczyło poziom ilustracyjny i wspięło się wyżej. Może funkcjonować samo, nie będąc częścią historii, edytorialu.

7. Twoja praca to podróże w różne egzotyczne miejsca, spotkania z kreatywnymi ludźmi, obcowanie z prawdziwą modą… Opowiedz nam szczerze o ciemnych stronach.
W sezonie chroniczne zmęczenie — czasem zmieniam miejsce pobytu cztery razy w tygodniu, ciężko jest cokolwiek zaplanować. Nauczyłam się nie obiecywać, że na pewno się gdzieś zjawię.
Zdarza mi się wrócić po tygodniu pracy i nie wychodzić z domu przez dwa dni. Trudno jest utrzymywać kontakty z bliskimi osobami, czasami po prostu brakuje czasu i siły, żeby się spotkać.

8. Jak karmisz swoją kreatywność? Gdzie szukasz pomysłów i inspiracji, kogo obserwujesz? W jaki sposób troszczysz się o swój rozwój?
Oczywiście chodzę po galeriach, sztuka zawsze była ściśle powiązana z modą, poza tym dużo podróżuję i szukam inspiracji na Instagramie. Wspaniałym źródłem pomysłów są też filmy, kocham dobrą operatorkę, ostatnio zachwyciły mnie „Dunkierka” i „Wind River”. Bardzo inspirujące są dla mnie pokazy mody, czasem patrzę na wybieg i momentalnie chcę przenieść klimat kolekcji na zdjęcie.

9. Co uważasz za najtrudniejszy element swojej pracy?
Współpracę z dużą ilością bardzo różnych osobowości. W tej branży każdy jest indywidualistą z dużym ego, pogodzenie wszystkich potrafi być czasem problematyczne.

10. Jaka jest przyszłość fotografii modowej w dobie influencerów, którzy realizują wysokobudżetowe kampanie w mediach społecznościowych i tagują wszędzie ubrania?
Nie da się ukryć, że influencerzy odbierają obecnie sporo pracy zarówno fotografom, jak i stylistom. Wydaje mi się, że mimo wszystko fotografia modowa to coś więcej. My opowiadamy historie, influencerzy sprzedają stylizacje. Myślę, że przez najbliższe lata większość marek będzie inwestowała w połączenie profesjonalnej fotografii i pracy z influencerami, świat się zmienia, trzeba za nim nadążać.

Tagged:
Fotografia
polska moda
agata pospieszyńska
branża kreatywna