Kadr z filmu „Zakochany bez pamięci" (2004)

rozstania z naukowego punktu widzenia

Miłość rani, ale rozstania czasem wcale nie są takie złe. Jednym z wielu wyzwań związanych z tą kwestią jest szukanie odpowiedzi na pytanie: kim jestem teraz, bez partnera?​​

tekst Doug Main; tłumaczenie Patrycja Śmiechowska
|
03 Styczeń 2018, 1:12pm

Kadr z filmu „Zakochany bez pamięci" (2004)

Niedawno przeżyłem bardzo bolesne rozstanie, do którego doszło dość nagle. Przez kilka tygodni byłem wstrząśnięty. Sytuacja zmusiła mnie do zmierzenia się z gorzką prawdą oraz do zastanowienia się nad tym, kim jestem i czego pragnę. Ponieważ interesuję się nauką i psychologią, ciekawiło mnie także, co mówią na ten temat badania naukowe.

Oto czego się dowiedziałem.

Wahania nastroju
Najbardziej uderzyło mnie to, że moje emocje zmieniały się jak w kalejdoskopie: w szybki i nieprzewidywalny sposób. Było to niespodziewane, nawet w porównaniu do poprzednich rozstań. W jednej chwili byłem radosny i pozytywnie nastawiony, myślałem, że mimo trudności tak będzie lepiej. Po chwili pojawiały się mroczne myśli i wracałem do smutku, gniewu i strachu. Zastanawiałem się, czy postąpiłem właściwie, kładąc kres temu związkowi. Oczywiście odczuwanie takich emocji jest normalne i postanowiłem potraktować to jako szansę na rozważanie nad niestałością emocji i innych elementów życia. Co jednak wpływa na te huśtawki nastroju?

Grace Larson, doktorantka z Northwestern University, która badała rozpady związków, stwierdziła, że bliscy partnerzy pomagają nam regulować emocje i rytm życia: kiedy wstajemy i zasypiamy, kiedy głodniejemy i tak dalej. Stanowią dla nas także ostoje, dzięki którym czujemy się bezpiecznie, z którymi dzielimy uczucia i zajęcia. Dlatego, gdy związek się rozpada, nasze cykle — i emocje — się rozstrajają. „To logiczne, że bez partnerów przez chwilę nasze emocje są niestabilne", powiedziała.

„Jak w przypadku wielu życiowych doświadczeń, rozstania są mieszanką pozytywnych i negatywnych konsekwencji", mówi Gary Lewandowski, profesor i kierownik katedry psychologii na Monmouth University. „Nawet jeśli jest wam przykro z powodu końca związku, istnieje spora szansa, że sytuacja ma też pozytywne strony, takie jak na przykład więcej czasu dla siebie i przyjaciół. Nawet jeśli rozstanie zostało zainicjowane przez was i możecie się czuć nieco lepiej, bo byliście na to przygotowani, nadal będą was nękać negatywne uczucia, takie jak zwątpienie w słuszność decyzji i wyrzuty sumienia z powodu zranienia partnera".

Odczuwanie bólu
Jedną z tych negatywnych emocji jest cierpienie. Badania naukowe potwierdzają, że strata emocjonalna wpływa na mózg tak samo, jak ból fizyczny. W badaniu, którego wyniki opublikowano w 2011 roku w naukowym piśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences", badacze umieścili uczestników w aparacie do badań metodą rezonansu magnetycznego. Potem pokazali im zdjęcie byłego partnera, z którym niedawno się rozstali. Następnie wystawili ich na bolesne, choć niegroźne, działanie wysokiej temperatury. Oba doświadczenia wywołały podobną aktywność mózgu. W podsumowaniu naukowcy napisali: „Te wyniki nadają nowego znaczenia słowom: Odrzucenie boli".

Objawy odstawienia
Tam, gdzie ból, pojawiają się także objawy odstawienia. Niektórzy badacze sugerują, że miłość może wpłynąć na mózg podobnie jak narkotyk pokroju kokainy, a utrata miłości może prowadzić do biochemicznych efektów na poziomie głodu narkotykowego. Nie podoba mi się to porównanie, bo łączy coś zdrowego i pokrzepiającego z czymś destrukcyjnym i zniewalającym. Traktuje także mózg z materialistycznego punktu widzenia, który jest dość ograniczony. Mimo to nie da się zaprzeczyć, że istnieje biochemiczne podobieństwo między miłością i uzależnieniem oraz rozstaniem i głodem narkotykowym. Dobrym sposobem na poradzenie sobie z tymi symptomami jest wysiłek fizyczny oraz tworzenie więzi z nowymi i starymi przyjaciółmi.

Wygadaj się — to pomaga
Gdy tworzysz z kimś tak intymną więź, może zmienić się cała twoja tożsamość. Przez jakiś czas spotykałem się z kobietą, której rodzina jasno dała mi do zrozumienia, że nie zaakceptuje mnie, dopóki nie przejdę na judaizm. Chociaż ze związku nic nie wyszło i nie zmieniłem wyznania, poważnie rozważałem tak wielką zmianę swojej tożsamości, która w innym wypadku nawet nie przyszłaby mi do głowy. Jednym z wielu wyzwań związanych z rozstaniem jest szukanie odpowiedzi na pytanie: kim jestem teraz, bez partnera?

Psychologowie nazywają to „reorganizacją świadomości ciągłości własnej tożsamości". W badaniu opublikowanym w „Social Psychological and Personality Science" Larson oraz David Sbarra (psycholog z University of Arizona) przeprowadzili eksperyment z 210 studentami, którzy niedawno przeszli rozstanie. 120 z nich przyszło na badania cztery razy w ciągu dziewięciu tygodni. W trakcie eksperymentu rozmawiali z badaczami na temat swojego rozstania, a psycholodzy zapisywali różne parametry, takie jak ciśnienie krwi. Pozostałych 90 uczestników stawiło się na rozmowy tylko na początku i końcu okresu dziewięciu tygodni. Pierwsza grupa lepiej sobie radziła i z czasem donosiła o mniejszym „zaburzeniu świadomości ciągłości własnej tożsamości". Innymi słowy, wydawało się, że mają jaśniejsze poczucie, tego kim są, niezależnie od byłych partnerów.

W porównaniu do drugiej grupy pierwsza wykazała także „spadek związanego z rozstaniem uczucia samotności i zanik korzystania z liczby mnogiej w opisywaniu separacji". Larson stwierdziła, że te zmiany mogą być wynikiem rozmawiania o przejściach z psychologami. Tak czy siak wyniki sugerują, że warto komuś się zwierzyć, chociażby przyjaciołom i rodzinie, nie tylko dla emocjonalnego wsparcia, ale także aby pomóc nam przetworzyć to, co się dzieje.

Odrzucenie naprawdę wpływa na serce
Rozstanie oddziałuje nie tylko na mózg, ale także na resztę ciała. Ciekawe badanie opublikowane w 2010 roku w „Psychological Science" wspomina eksperyment, w którym badacze pokazywali uczestnikom twarze nieznanych ludzi. Po usłyszeniu informacji, że „zostali odrzuceni" przez osoby ze zdjęcia, ich tętno zwalniało. Sugeruje to zaburzenie działania układu przywspółczulnego, który odpowiada za pracę ciała w spoczynku.

W innym artykule z „Psychosomatic Medicine" badacze zajmowali się grupą 70 rozwodników i rozwódek. Uczestników proszono o głębokie rozmyślanie nad rozwodem i mierzono ich ciśnienie krwi. Mężczyźni, którzy nadal przeżywali emocjonalnie rozstanie, po rozważaniach wykazywali wzrost ciśnienia, natomiast kobiety nie.

Bez względu na to, jak długo z kimś byliście, rozstania mogą być niesamowicie trudne i bolesne. Prawdopodobnie podniesiecie się po nich silniejsi i bardziej świadomi tego, kim jesteście i czego pragniecie. Badacze sugerują, że najlepszym sposobem na poradzenie sobie z cierpieniem, jest stawienie czoła emocjom, zamiast próby ich ukrywania i tłumienia. Lewandowski mówi, że jego własne badania stwierdziły, że „pisanie o doświadczeniach, szczególnie skupianie się na pozytywnych aspektach, które w innym przypadku się ignoruje, wywołuje po rozstaniu pozytywne emocje". Pomóc może także uczenie się nowych umiejętności lub próbowanie nowych zajęć, szukanie przyjemnego hobby, zatracanie się w pracy i spotykanie z przyjaciółmi i rodziną.

Najważniejszym i najbardziej oczywistym czynnikiem jest jednak czas. Czas, który leczy rany. Oczywiście nie ma magicznego okresu, po którym wszystko jest już dobrze — każdy z nas radzi sobie z procesem inaczej, a każda sytuacja jest wyjątkowa. Warto jednak pamiętać, że według badań większość osób znacznie zawyża przewidywany czas, po którym podniosą się po rozstaniu — dochodzą do siebie znacznie szybciej, niż zakładali. Przy odrobinie szczęścia następny związek będzie lepszy.
Jak powiedziałaby Adele: „Czasami miłość trwa, ale czasami tylko rani".

Przeczytaj też:

Tagged:
psychologia
nauka
związki
Rozstania