b jak bogactwo, bieda i bozia

Od dzisiaj w Zachęcie możesz zobaczyć na własne oczy „piękno drogich kamieni i blask złota”.

tekst Mateusz Góra
|
26 Sierpień 2016, 2:30pm

Maurycy Gomulicki, Diamonds Are Forever, 2011. Dzięki uprzejmości artysty.

Czy to prawda, że każdy z nas marzy, żeby pławić się w luksusach? Co dla kolejnych pokoleń znaczy być bogatym? Czy istnieje w ogóle coś takiego, jak bieda? Na te pytania chcą odpowiedzieć artyści, których prace pojawią się na wystawie „Bogactwo". Od dzisiaj w Zachęcie możesz zobaczyć projekty między innymi Maurycego Gomulickiego, Tymka Borowskiego, Rafała Dominika, Gregora Różańskiego, Mister D. czy Moniki Kmity. Razem śledzą, w jaki sposób zmieniło się nasze podejście do sukcesu ekonomicznego, który odnoszą tylko nieliczni. „Obecnie bogactwo niejednokrotnie okazuje się fantazją, iluzją czy złudzeniem, a 'bieda jako nowe bogactwo' - doświadczeniem generacyjnym", mówią kuratorki, Katarzyna Kołodziej i Magdalena Komornicka, od razu uprzedzając, że spojrzeniu większości artystów bliżej do ironicznych „kanapek z hasjem" mister D. (Doroty Masłowskiej) niż pochwalania niesprawiedliwego podziału dóbr.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Konrad Smoleński, All for Money, 2011. Dzięki uprzejmości artysty.

Idealnym przykładem krytycznej oceny wyścigu szczurów może być projekt Radka Szlagi, który w swoim cyklu „Słownik" oznacza literę B równocześnie jako Bogactwo, Biedę i Bozię. Pokazuje tym samym, jakie naprawdę są najważniejsze wartości naszego społeczeństwa. Za to Gregor Różański postanowił rozbić w salach wystawowych butelki ekskluzywnego szampana (jego cena jest równa minimalnej płacy), żeby „zadowolić" wszystkich krytyków sztuki współczesnej unaocznić marnotrawstwo „w instytucji publicznej, za publiczne pieniądze". To jednak dopiero dwa z wielu niesamowitych projektów, które przeprowadzą nas od czasów transformacji, przez rozczarowanie ideałami neoliberalnymi aż do chwili obecnej.

Zbigniew Rogalski, Euro, 2003. Dzięki uprzejmości Fundacji Sztuki Polskiej ING.

Artyści pokażą nie tylko swoje podejście do bogactwa, ale zajmą się też jego fizycznymi symbolami - świecidełkami i banknotami. Maurycy Gomulicki postanowił pobawić się skalą i pokazać, w jaki sposób (olbrzymie) drogie kamienie stają się naszymi fetyszami. Za to Paweł Śliwiński przerabia banknoty, bo przecież „w gruncie rzeczy każdy banknot to tylko prostokątny papierek z nadrukiem".

Nicolas Grospierre, Bank, widok instalacji w BWA Warszawa, 2011. Dzięki uprzejmości artysty.

Podobno podczas wystawy będzie można się też wzbogacić o piękne czarne siatki na zakupy Witka Orskiego i Kai Kusztry, które zostały zainspirowane słynną wszędobylską reklamówką z napisem Hugo Boss. Nie musisz się martwić, jeśli się na nią nie załapiesz - w gruncie rzeczy „bogactwo" to o wiele więcej, niż tylko stan posiadania. 

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
sztuka
Kultura