nomadzi w kielcach

Zajrzeliśmy na finisaż wystawy „Nomady” Pawła Althamera.

tekst Arek Zagata
|
13 Wrzesień 2016, 2:35pm

Labirynt obrazów i luster Leona Tarasewicza, drewniana konstrukcja „Tężnia" Roberta Kuśmirowskiego czy „Taniec czarownic" Ludwiki Ogorzelec. Co te instalacje mają ze sobą wspólnego? Wszystkie powstały w Kielcach w ramach projektu „Sztuka w przestrzeni publicznej" i każda z nich wyszła na ulicę i przyciągnęła publiczność na co dzień niezainteresowaną sztuką, wywołując dialog. Na gospodarza tegorocznej, ósmej edycji wydarzenia wybrano jednego z czołowych artystów polskiej sztuki współczesnej, Pawła Althamera.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Rzeźbiarz i performer znany między innymi z Parku Rzeźby nazwał swój projekt „Nomadą" i do jego współtworzenia zaprosił 18 artystów. „Nomada, czyli wędrówki ludzi, którzy spotykają się po latach", tłumaczył podczas finisażu Tomasz Tworek z Fundacji „Nowa Przestrzeń Sztuki". „Tak jak ci artyści, których Althamer poznał na swojej drodze życiowej i których zaprosił do Kielc. Będą tworzyć wątek społecznościowy, wspólnotowy, artystyczny". Punktem wyjścia dla opowiedzianych przez Althamera i innych artystów historii była XX-wieczna bożnica, którą Fundacja odrestaurowała, a następnie przeniosła na kielecką dzielnicę Pakosz.

Jak w każdej dotychczasowej edycji „Sztuki w przestrzeni publicznej" projekty artystów miały charakter otwarty i opierały się na budowaniu relacji między artystą a odbiorcą. Dzieło Michała Slezkina było bramą stworzoną z walizek, na odwrocie których odwiedzający wypisywali swoje skojarzenia z hasłem „podróż". Z kolei praca Marka Cecuły składało się z 300 porcelanowych talerzy z hebrajskimi znakami. Ułożone przez zwiedzających w dowolnej kolejności elementy miały się układać w oryginalne treści.

Projekty wystawione na „Nomadzie" wychodziły do publiczności i ją angażowały, ale dotyczyły też codziennych ludzkich problemów. „Temat tułaczki jest dla mnie aktualny z powodu tego, co się dzieje na Ukrainie", tłumaczył kijowski rzeźbiarz Yevgen Samborski. „Zrobiłem rzeźbę człowieka, który pod przymusem musi szukać innego domu".

Przechadzając się wśród prac nomadów, zobaczyliśmy rzeźby Althamera, przepisaną na kilkudziesięciometrowych zwojach Torę Artura Żmijewskiego, stworzone w obrębie świątyni schronienie Agi Szreder, czy nawiązujący do święta Sukkot szałas Joanny Świerczyńskiej. Nowe prace przygotowali też Brian Fernandes Halloran, Jim Constanzo, Marek Cecuła i Rafał Żwirek. Zamiast ograniczać artystów do przestrzeni galerii czy muzeum, „Nomada" wyszła na ulicę. Na finisażu pojawili się przede wszystkim mieszkańcy Kielc, których wydarzenie po prostu zainteresowało. Impreza połączyła tych, którzy są zaangażowani w scenę artystyczną i tych, którzy zwykle od niej stronią. Czy nie o to chodzi w sztuce?

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Arek Zagata

Tagged:
sztuka
Kielce
Pawel Althamer
nómada
aga szreder
artur żmijewski
michał slezkin
nowa przestrzeń sztuki