​najsłynniejsze feministyczne hasła

„Seks - tak, seksizm - nie”, „ta sama praca, ta sama płaca” - skąd się wzięły i dlaczego od lat musimy je powtarzać?

tekst Maciek Rutkowski
|
08 Marzec 2017, 12:05am

Feminizm to zdaniem bell hooks, jednej z najciekawszych myślicielek feministycznych, „ruch dążący do likwidacji seksizmu, seksistowskiej eksploatacji i opresji". To głównie z życiowego doświadczenia - własnego, bliskich lub obcych - rodzi się w dziewczynach sprzeciw wobec seksizmu. Zebraliśmy najbardziej aktualne, a zarazem fundamentalne dla tego ruchu hasła i postulaty.

Mój strój nie jest zaproszeniem
Częstą reakcją na doznane przez kobietę uprzedmiotowienie jest jej obwinianie. Doznała przemocy seksualnej? Za skąpo się ubrała, „wyzywająco". „Kobiety powinny unikać ubierania się jak puszczalskie, by nie zostać ofiarami przemocy" - to właśnie w reakcji na te słowa amerykańskiego funkcjonariusza policji wygłoszone w New York University powstał kontrowersyjny SlutWalk (Marsz Szmat). I chociaż tego rodzaju stwierdzeniom przeczą szczegółowe badania i statystyki, a sam gwałt pozostaje czynem, którego nie da się usprawiedliwić, przesąd dotyczący ubioru ofiary jest stałym elementem zrzucania winy i odpowiedzialności za traumę na ofiarę. Stąd hasło: mój strój nie jest zaproszeniem.

Nie znaczy nie
Siła tego hasła tkwi w jego prostocie. Banalne, wydawać by się mogło, stwierdzenie, w kontekście przemocy seksualnej zyskuje niepokojący wydźwięk. To, co powinno być oczywistością, musi stale powracać w formie manifestów, piosenek, pojawiać się w artykułach, na koszulkach i transparentach. Odmowa zainteresowania, zbliżenia, czy samego seksu wciąż bywa ignorowana lub racjonalizowana, pomimo że granice, jakie wyznacza proste „nie" powinny być wyraźne.

Kobietą się nie rodzi, kobietą się staje
Gender - to jedno z nielicznych słów, wokół których narosło tak wiele nieporozumień i często bywa wykorzystywane w nieprawidłowy sposób. Warto więc powtórzyć, że gender to nic innego jak płeć kulturowo-społeczna, co łatwo zobrazować porównaniem pozycji, wyglądu czy obyczajów kobiet z różnych stron świat. Można jednak pójść dalej i zakwestionować samą kategorię płci jako dość chwiejną. „Kobietą się nie rodzi, kobietą się staje" - to słynne stwierdzenie z przełomowej „Drugiej płci" Simone de Beauvoir stało się istotnym hasłem w walce o odkłamanie patriarchalnego spojrzenia na płeć. Bycie kobietą jest w ujęciu de Beauvoir procesem, który jest ściśle zależny od kulturowych i społecznych regulacji i praktyk.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Seks - tak, seksizm - nie
Podobnie jak słowo gender, termin „seksizm" też bywa niezrozumiany ze względu na ścisłe skojarzenie z seksem, a nie - zgodnie z jego pochodzeniem - z płcią. Feministkom z jednej strony zarzuca się brak atrakcyjności i idącą za tym nikłą aktywność seksualną, która ma być przyczyną ich rzekomej frustracji. Z drugiej bywają nazywane „nieodpowiedzialnymi szmatami", dla których aborcja jest rozrywką. Ta sprzeczność dotyka kobiet na co dzień. Presja dotycząca seksu przy jednoczesnym jego tabuizowaniu nie sprzyja budowie równościowego społeczeństwa i zdrowych relacji. Warto więc powtórzyć: seks - tak, seksizm - nie.

Wychowuj chłopców i dziewczynki w taki sam sposób
To jeden ze słynnych „Truizmów" ukutych przez Jenny Holzer, amerykańską artystkę neokonceptualną. Właśnie ten fragment jej pracy artystycznej stał się ozdobą wielu koszulek i jest wykorzystywany w grafikach internetowych. Idea stojąca za tym „nakazem" jest prosta: nie ma powodu, by nie wychowywać dzieci w inny sposób ze względu na płeć. To, co przypisuje się chłopcom i dziewczynkom w procesie ich wychowania ma zazwyczaj charakter kulturowy, a równościowe wychowanie lepiej sprzyja rozwojowi.

Ta sama praca, ta sama płaca
Dysproporcja w płacach między kobietami i mężczyznami jest nadal globalnie funkcjonującym zjawiskiem. Kobiety wykonujące tę samą pracę, co mężczyźni zarabiają mniej, stąd stale powtarzanym postulatem jest: ta sama praca, ta sama płaca.

Pro-life for the unborn, pro-death for the born
Obawy dotyczące całkowitego zakazu aborcji wyprowadziły tysiące kobiet i mężczyzn na ulice polskich miast. Tak zwani obrońcy życia często są tak bardzo zaabsorbowani ograniczaniem praw reprodukcyjnych, że zapominają o tych już narodzonych. Bardzo dobitnie wyraziła ten paradoks Barbara Kruger, zestawiając zdjęcie Busha z napisem: „pro-life for the unborn, pro-death for the born" (ochrona życia dla nienarodzonych, wyrok śmierci dla tych, którzy się urodzili).

Moje ciało, mój wybór
Wyraźną deklaracją dotyczącą prawa kobiet do samostanowienia jest także hasło „moje ciało, mój wybór" znane tak z polskich, jak i zagranicznych demonstracji. W latach 90-tych po wprowadzeniu jednego z najbardziej restrykcyjnych praw aborcyjnych w Europie, powstał nawet utwór o tym samym tytule, dotykający tego samego problemu.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Maciek Rutkowski
Zdjęcie: Sebek Janisiewicz

Tagged:
barbara kruger
simone de beauvoir
bell hooks
feminizm
Jenny Holzer
maciek rutkowski
marsz szmat