Reklama

moda, film i fetysz

Fashion Film Fetish to cykl projekcji połączonych z rozmowami o tym, co ekstremalne i najciekawsze we współczesnej modzie. Stworzyli go Sebastian Kobielski i Dorota Tomaszewska. Odbywa się w warszawskim klubie Znajomi Znajomych, a najbliższe spotkanie...

tekst Mateusz Góra
|
23 Luty 2017, 8:00am

kadr z filmu „Paris is Burning”

Za sprawą Balów u Bożeny, ale też takich projekcji jak chociażby wasza, zaczyna się coraz więcej mówić o voguingu. Jak myślisz, dlaczego właśnie teraz go odkrywamy?
Voguing to w naszym kraju temat rozwijający się. Poza kilkoma artykułami czy wystawami w autorskich galeriach nie wpisał się jeszcze w tzw. główny obieg. W świadomości szczególnie młodych ludzi zaczął funkcjonować dzięki popkulturze, która od lat czerpie z niego garściami - m.in. Lady Gaga, Madonna (znowu) feat. Kazaky, magazyny modowe, znani projektanci. Jako materia, w której nie ogranicza cię budżet tylko własna wyobraźnia i to w czasach totalnej autokreacji jest idealnym sposobem na wyrażanie siebie. Znam też wiele trudnych, personalnych sytuacji, gdzie właśnie podczas tej jednej nocy ludzie zrzucają maski, aby bawić się w swojej najprawdziwszej odsłonie.

Voguing wiąże się z mocnymi ciuchami i prowokującym emancypacyjnym zachowaniem. Czy czujesz, że kultura klubowa w Polsce zmierza w tym kierunku? Zamiast czarnych, prostych ciuchów stawiamy na odjechane stylówki inspirowane Club Kids?
Jako członek nieistniejącej już grupy The Blitz Kidz nie łudzę się, że imprezy w naszym kraju pełne są kolorowych ptaków. Poza festiwalami, party z narzuconym dress-codem czy konkretnym tematem wciąż pozostajemy bezpieczni, bardzo dobrze ubrani, ale bezpieczni. Wiąże się to z według mnie z dwoma aspektami - nie ma za dużo przestrzeni, które są ukierunkowane na taki rodzaj ekspresji oraz działa odwieczne "co ludzie powiedzą". Wierzę, że w najbliższym czasie coraz chętniej będziemy zanurzać się w fantazji i bez hejtu żonglować własnym wizerunkiem.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Rejwami lat 90. zaczyna inspirować się coraz więcej projektantów - duet Niechaj-Rochala, D00M 3000, poświęcił swoją nową kolekcję klimatowi mrocznego klubu techno. Czy sądzisz, że właśnie wokół muzyki buduje się teraz środowisko twórcze? Jaką rolę odgrywa w tym procesie voguing?
Aktualna moda nieustannie romansuje z muzyką, sztuką współczesną, technologią. Dla większości artystów, z którymi współpracowałem, muzyka jest nieodłącznym elementem w procesie twórczym jak i w efekcie końcowym. Ostatnie lata to wysyp duetów, trójkątów czy zabaw grupowych w przeróżnych dziedzinach kreatywnych. Voguing jako inspiracja co roku wymieniany jest zarówno w mainstreamie jak i niszach. Bardzo dynamicznie rozwija się jako ruch - w szkołach tańca czy imprezach ma coraz więcej zwolenników i aktywnych praktykantów, z których każdy interpretuje go na swój sposób.

Jak myślisz, na jakim etapie swojego rozwoju jest kultura klubowa w Polsce? Wydaje mi się, że staramy się odnaleźć w niej, ale wciąż brakuje nam podłoża, świadomości historycznej.
Widzę ogromną różnicę kiedy chodziłem na imprezy ściemniając, że mam 18., a obecną sytuacją. Jest źle. W miejscach prowadzonych przez pasjonatów łatwo zauważyć rotację intrygujących, wyselekcjonowanych artystów, poszukiwanie nowego brzmienia, możliwość zaprezentowania się debiutantom. Pod powszechnie znanymi adresami można usłyszeć oklepane, odgrzewane kotlety, brak inicjatywy - bo i tak przyjdą tłumy, choćbyś puszczał sety z netu. Minimalna edukacja muzyczna i uboga promocja wartościowych wydarzeń zbiera swoje plony. Boli mnie fakt, że świetni twórcy, których u nas nie brakuje, coraz chętniej wybierają zagraniczną karierę, bo poza ambicjami po prostu mogą się tam ze swojego talentu utrzymać.

Czego w tym temacie może nauczyć nas „Paris is Burning"? Dlaczego postawiliście na ten film?
„Paris is Burning" to bardzo duszny, złożony, wieloosobowy portret. Niektórych bohaterów wykluczył nawet margines, w którym się urodzili, mimo to z dumą walczą każdego dnia. Nie mając dolara w kieszeni, są szczęśliwi, bo żyją dokładnie tak, jak chcą w otoczeniu, które akceptuje ich jakimi są. „Paris" długo był na liście oczekującej ze względu na brak polskiego tłumaczenia, ale po Balach u Bożeny oraz prezentacji D00M 3000 stwierdziłem, że to idealny moment.

Opowiedz trochę o cyklu Fashion Film Fetish - już sama nazwa sugeruje, że szukacie wszystkiego, co jest ekstremalne, a przez to bada granice. Czy właśnie takie graniczne zjawiska wytyczają kierunek rozwoju współczesnego przemysłu modowego?
Moda to moja fascynacja, pasja oraz środowisko zawodowe. Inicjatywa FFF powstała po mnóstwie rozmów i zaskoczeniu, że ludzie, którzy deklarują się jako fashion freaks, poza wiedzą nagłówkową nie mają o niej większego pojęcia, o historii mody nie wspominając.

Dorota Tomaszewska, menadżerka artystyczna Znajomi Znajomych, podchwyciła temat od razu i tak wspólnymi siłami od stycznia 2016, realizujemy cykl filmowy poświęcony wybitnym osobowościom i zjawiskom składającymi się na ekscentryczną historię świata mody. Interesuje nas edukacja - stąd wstęp wolny, a każdy film poprzedza panel dyskusyjny, w którym wspaniali goście specjalni bez żadnego tabu czy poprawności politycznej, której nienawidzę, odpowiadają na pytania ode mnie oraz publiczności. Filmy dokumentalne to główna oś naszych projekcji, ale nie zamykamy się na fabułę, o ile wnosi coś więcej w temacie niż kolejny kilogram lukru. W skrócie poszerzasz swoje horyzonty, popijając ulubionego drinka w kameralnej sali kinowej - czy może być lepiej?

O czym jeszcze opowiecie w ramach FFF? Teraz rozmawiamy o voguingu, którego popularność zaczyna intensywnie rosnąć. O czym twoim zdaniem będzie nasza kolejna rozmowa?
Biznes modowy poza wersją pokazowo-okładkową ma też brutalne, a nawet bestialskie oblicze - to też w tym sezonie bierzemy na tapetę. Jak zawsze pojawią się też wielkie nazwiska.

Wkrótce nieco o fetyszach, nawiązując właśnie do nazwy cyklu. Nic więcej nie powiem, bo szykujemy trochę pikantnych niespodzianek.

Więcej informacji o wydarzeniu w ramach Fashion Film Fetish znajdziecie tutaj. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
Film
Μoda
Kultura
fashion film fetish
fashion is burning
sebastian kobielski