bliżej brodki

Dwa kawałki z ostatniego albumu Brodki, „Clashes”, doczekały się nowych, klimatycznych klipów.

tekst Mateusz Góra
|
14 Wrzesień 2016, 9:20am

Lubimy widzieć z bliska artystów, których kawałków na co dzień słuchamy. Nie zawsze jednak możemy pojawić się na koncercie, więc zostaje nam oglądanie teledysków. W byciu bliżej pomaga nam technologia - klipy 360 stopni, które wykorzystuje Björk czy Baasch, zbliżające nas do artystów tak bardzo, jak to tylko możliwe. Innym rozwiązaniem są projekty takie, jak studyjny cykl Red Bull Stripped Sessions. Biorą w nim udział muzycy z całego świata, wśród nich The Fratellis, Little Simz, Songhoy Blues, Gazelle Twin czy Daniel Wilson. Do tego grona dołączyła właśnie Brodka.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Założenie jest proste - chodzi o znalezienie kameralnego studia, ograniczenie składu muzyków i zbudowanie jak najbardziej intymnej atmosfery. Dzięki temu możesz poczuć się, jakbyś uczestniczył w próbie i widział cały proces powstawania kawałka od kuchni. Brodka nagrała w czasie sesji dwa kawałki - „Horses", pierwszy singiel jej nowej płyty i „Up in the Hill".

Monika przyznała, że takie warunki powstania klipów się jej spodobały, bo sama lubiła wcześniej oglądać podobne projekty: „Szczególnie zapadła mi w pamięci seria 'From The Basement', gdzie występowali m.in. Thom Yorke i PJ Harvey", przyznała i dodała: „To szczególnie ciekawe dla innych muzyków, móc zobaczyć, jak twoi idole się przygotowują, jak to wszystko wygląda od kuchni. Chociaż wygląda podobnie, wszystkie sale prób, na całym świecie, wyglądają tak samo. To najczęściej zapyziałe nory bez okien, ze stertami sprzętu. Życie muzyka zawsze wygląda tak samo, niezależnie od tego, czy to Nowy Jork, czy Warszawa".

Klipy możecie zobaczyć tutaj.

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
brodka
muzyka