instagram demokratyzuje branżę modelingową

Marc Jacobs mówi, że media społecznościowe „bulwersują” go. Ich wpływu na przedpokazowe castingi nie da się jednak zbagatelizować.

|
13 marca 2015, 11:30am

Photo via @caradelevingne

Jak się okazuje, Marc Jacobs nie pojmuje rozkwitu mediów społecznościowych. Co więcej, w wywiadzie dla Vogue'a przeprowadzonym niedawno przez krytyczkę mody Suzy Menkes powiedział, że jest nim „zbulwersowany". Tę postawę dobrze znamy - coś takiego wymsknęłoby się spokojnie naszym rodzicom. A jednak... przepraszam Marc, ale ja tego nie kupuję. Mówimy tu o człowieku, który obsadził Kendall Jenner w swoim pokazie na jesień 14. Był to jej debiut na tygodniu mody. W następnym sezonie rozpoczął zaś karierę Gigi Hadid (znanej z występów w Żonach Beverly Hills). Minął rok, a obie regularnie pokazują się na wybiegach.

Te dziewczyny są prześliczne - to fakt. Jednak od innych pobłogosławionych równie szczęśliwą pulą genów modelek różnią się tym, że ich zasięg w mediach społecznościowych jest wprost niepojęty. Ciężko mi uwierzyć, że ten szczegół umknął jakimś cudem Marcowi Jacobsowi i jego ekipie. W rzeczywistości cała branża mody rozumie już - albo przynajmniej powinna była do tej pory zrozumieć - jaką wartość przedstawia sobie modelka z wymierną obecnością w sieci. Kiedy w castingu postawisz choćby na Jenner, docierasz od razu do 30 milionów ludzi. Dla przykładu - reklama wykupiona w Vogue dotrze tylko do 1,2 miliona odbiorców. W tradycyjnym podejściu to marki przedstawiały nam nowe modelki. Dzisiaj nastolatki odkrywają luksusowe marki dzięki postom na Instagramach swoich ulubionych modelek.

Temu nowemu pokoleniu modelek nadano zaszczytny tytuł „Instagirls". Biegle posługują się Internetem jako narzędziem. Używają dostępnych w sieci platform, by zbudować swoją markę. Podobnie jak supermodelki lat 90, rozpoznajemy je po ich imionach: Kendall, Gigi, Karlie i Cara. Katie Grand, wieloletnia współpracowniczka Jacobsa i redaktor magazynu LOVE, jest być może największą orędowniczką tych gwiazd świata online. Głośno domagała się zatrudnienia Jenner i Hadid do wybiegowych pokazów. W LOVE poświęciła zaś artykuły chyba każdej członkini klanu Kardashianów. Carine Roitfeld też była jedną z najwcześniejszych popleczniczek Hadid. Jest odpowiedzialna za pierwszy wielki przełom w karierze siostry Gigi, Belli (która już ma ponad pół miliona followerów na Instagramie). Stało się to w zeszłym miesiącu, gdy Bella przespacerowała się po wybiegu dla Toma Forda.

Kiedy decydenci z Estée Lauder wybrali w listopadzie 19-letnią Jenner na twarz tej marki kosmetyków (a to pozycja zwyczajowo zarezerwowana dla aktorek i modelek-weteranek), byli szczerzy co do powodu swojej decyzji. Zdecydowano się na nią z powodu ogromnej liczby odbiorców w Internecie. „Jenner to wzorcowa Instagirl. Cieszymy się, ze udało nam się pozyskać jej wizerunek, głos, energię i niesamowite wpływy w social media. Dzięki nim zapoznamy miliony młodych dziewcząt na całym świecie z Estée Lauder" - zakomunikowała w oświadczeniu prasowym prezydent globalnej marki Estée Lauder, Jane Hertzmark. Naturalnie, Jenner poinformowała wszystkich o tym sukcesie poprzez Instagram. Dwa miesiące później Hadid - która ma ponad dwa miliony followerów na Instagramie - podpisała lukratywny kontrakt z Maybelline. Dzięki takim posunięciom luksusowe marki otrzymują dostęp do ogromnych grup odbiorców. Ale to nie wszystko - Instagirls praktycznie wręczają im w prezencie armie przyszłych konsumentek. To sprytna inwestycja.

Instagram i podobne mu platformy pozwalają modelkom stworzyć własną, pełnoprawną markę. Dostajemy możliwość zajrzenia w ich życie od zaplecza. Widzimy, jak bawią się z przyjaciółmi. Chodzą na imprezy i na randki. Dzięki cytatom, jakie publikują, jesteśmy w stanie poznać wartości, którymi się kierują. To, w co wierzą. Czujemy się tak, jakbyśmy znali je osobiście. „Ludzie followują osoby, z którymi mogą się utożsamiać. Z którymi chcieliby się przyjaźnić. Ale też te pokazujące śledzącym je odbiorcom inny świat, niekoniecznie im znany. Staram się być sobą i dzielić się tym, czym naprawdę jest moje życie. Nieważne, czy to akurat złamane serce, czy nowa okładka" - wyjaśniła Hadid w wywiadzie dla The Cut. Dalej wspomniała o wpływie mediów społecznościowych na szanse powodzenia modelek w prawdziwych castingach. „Powiedzmy, że dziewczyna dopiero zaczyna. Dyrektor castingu zobaczył ją na Instagramie" - podaje przykład 19-letnia Hadid. „Nie musi ona posiadać dużej liczby followerów. Ale może mieć świetną osobowość i followerki w wieku od 15 do 20 lat. Jeśli dyrektor castingu szuka twarzy dla marki, która celuje w ten przedział demograficzny, wybierze właśnie tę dziewczynę".

Żadna modelka nie wykorzystała sukcesu w sieci tak sprawnie, jak Cara Delevingne. 22-latka używała Instagramu do tworzenia kroniki swojego życia i wyrażania zawadiackiej osobowości (jej szalone selfie staną się kiedyś ikoniczne). To wykatapultowało ją niezwykle szybko do statusu supermodelki. Tą pozycją nie cieszyła się od lat 90 ani jedna modelka. Cara ma łącznie 14 milionów followerów w różnych mediach społecznościowych. Sprawia to, że marka Delevingne jest bezprecedensowo mocna. Kiedy firma z branży zaprasza ją na swój wybieg czy do kampanii, świadomie łączy się z tym, co Cara sobą reprezentuje. Ta dziewczyna w żadnym razie nie będzie tylko „czystym płótnem".

Co interesujące, wielu modelkom rodem z sieci brak niezbędnych do pokazywania się na wybiegach warunków. Przy wzroście 1,77 Delevingne uznaje się za niską. W porównaniu do „profesjonalnych" modelek, siostry Hadid mają dużo bardziej krągłe kształty. To wyraziste osobowości Instagirls pomagają im zbierać oferty pracy przy kampaniach, magazynowych sesjach, a teraz i na wybiegach. Przez co definiują one na nowo zestaw cech niezbędny, by osiągnąć sukces w modelingu.

Moc social media sprawiła, że niegdyś łatwa do wymienienia na inną modelka dyktuje dziś reguły gry. Modelki mogą teraz używać tego medium, żeby samodzielnie decydować o trwałości i długości swoich karier. Instagram ma wkrótce wprowadzić reklamy pozwalające na robienie zakupów z poziomu postu na tym portalu - tzw. carousel ads. Dzięki temu siła oddziaływania Instagirls wzrośnie jeszcze bardziej.

Kredyty


Tekst Jean Kemshal-Bell
Zdjęcie @caradelevingne