niepowatrzalne selfie w lustrze

Michele Bisaillon pokazuje, że selfie może służyć do różnych celów.

|
24 Sierpień 2016, 5:00pm

Podobnie jak wielu nastolatków i dwudziestokilkulatków, Michele Bisaillon zamieszcza na Instagramie masę swoich zdjęć. Ale 28-letnia artystka z Doliny Krzemowej zmieniła definicję standardowego selfie. Używa kolekcji ponad 40 luster o różnorodnych kształtach i kolorach, aby w wyjątkowy sposób uwiecznić fragmenty swojego odbicia. Trzy małe lustra ustawione na jej starannie wypielęgnowanych dłoniach, pokazują oczy i usta. Lustro w kształcie serca na jej klatce piersiowej ujawnia, że stoi przed oceanem. „Używam luster, ponieważ pozwalają nam patrzeć z wielu perspektyw, a moim zdaniem to naprawdę ważne, aby pamiętać, kim jesteśmy", wyjaśnia Michele. „Lubię rozkładać ciało na części w kilku lustrach, dokładnie z tego samego powodu". Skupiając uwagę na sobie, Michele potrafi stworzyć swój prawdziwy portret. „Nie zgadzam się, że pokazywanie ciała w całości równa się z pokazywaniem całej siebie", mówi Michele. „Cały czas widzimy zdjęcia ciał innych ludzi, ale to nie znaczy, że wiemy cokolwiek na ich temat". Rzeczywiście, zdjęcia Michele są bardziej intymne i pouczające — widzimy dokładnie to, co ona chce pokazać światu, jak postrzega siebie. Właśnie z tego powodu jej prace są tak mocne i inspirujące. „Chciałabym połączyć ze sobą wiele rzeczy, ale najbardziej zależy mi na tym, by pokazać, że nasze ciała są piękne", wyjaśnia Michele. „Chcę pokazać, że owszem, nie mamy wpływu na to jacy jesteśmy, ale to nie znaczy, że nie możemy się tym cieszyć. Każdy z nas jest inny i to jest piękne".

Kiedy zaczęłaś interesować się fotografią?
Kiedy miałam 5 lub 6 lat, mama dała mi w prezencie różowy aparat Barbie. Bardzo lubiłam fotografować krajobrazy i przedmioty. Pamiętam, że byłam zła na siebie, bo nie zdawałam sobie sprawy, że wizjer był naprawdę daleko od obiektywu (to był jeden z tych długich, cienkich aparatów kompaktowych, gdzie wizjer jest z 5 centymetrów od obiektywu). Właśnie to sprawiło, że chciałam dowiedzieć się, jak prawidłowo używać aparatu, żeby zdjęcia wyglądały tak, jak chcę.

Kiedy pierwszy raz wrzuciłaś swoje zdjęcie na Instagrama? Dlaczego skupiasz uwagę na sobie, zamiast fotografować inne dziewczyny?
Kiedy byłam w liceum, razem z przyjaciółmi robiliśmy sobie zdjęcia i udostępnialiśmy je na LiveJournal czy Myspace, więc wrzucanie zdjęć na Instagrama było dla mnie czymś zupełnie naturalnym. Szczerze? Używam swoich zdjęć dlatego, że jestem najbardziej dostępną dla siebie osobą. Jeśli siedzę w domu, albo coś mnie zainspiruje, od razu mogę to zrealizować. Nie zawsze planuję zdjęcia, często wszystko wychodzi spontanicznie, dlatego angażowanie w projekty wyłącznie siebie jest dla mnie po prostu łatwiejsze. Chcę w twórczy sposób wykorzystać swój czas, a pracując wyłącznie ze sobą, nie odczuwam wielkiej presji.

Czy twoje prace są odpowiedzią na cyfrowo przerabiane wizerunki kobiet? Dlaczego tak ważne jest dla ciebie pokazywanie zdjęć bez retuszu?
Poprawiamy siebie cały czas. Decydujemy się powiedzieć coś o sobie, ale nie mówimy wszystkiego. Nosimy ubrania, robimy makijaż, prezentujemy siebie w szczególny sposób. Ludzie poprawiali siebie od wieków i nie uważam, że zawsze jest to coś złego. Problem pojawia się wtedy, gdy mocno przerobione zdjęcia są wykorzystywane do sprzedaży produktów i wywołują u nas kompleksy, szczególnie u kobiet. Retuszowane zdjęcia stają się dla nich ideałem, niedoścignionym wzorcem, sprawiają także, że kobiety nie akceptują swojego ciała, które z czasem staje się dla nich przedmiotem nienawiści. Dla mnie ważne jest to, aby znaleźć w sobie jakieś atuty, pozytywne cechy, które pozwolą poczuć się lepiej i pokażą innym, że mogą zrobić to samo. Można czuć się dobrze bez tworzenia kompletnie sztucznej wersji siebie.

Czy uważasz, że istnieje związek pomiędzy selfie a poczuciem własnej wartości?
Myślę, że dla niektórych osób tak. Robienie zdjęć, na których podobam się sobie sprawia, że czuję się ze sobą lepiej. Myślę, że dla ludzi, a zwłaszcza dla kobiet, ważna jest samoakceptacja. To coś, co przychodziło mi z trudem przez bardzo długi czas. Każdy z nas może zdziałać o wiele więcej, jeśli dobrze się ze sobą czuje.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Co z dziewczynami i kobietami, które identyfikują się z twoimi pracami? Czy w kobietach tworzących prawdziwy obraz samych siebie jest siła?
Siła tkwi w kobietach, które tworzą. Mają pewność siebie, z którą robią to, co kochają i potrafią o to walczyć. Dają w ten sposób nowe możliwości przyszłym pokoleniom. Chciałabym przekazać wiele rzeczy, ale najbardziej zależy mi na tym, by pokazać, że nasze ciała są piękne. To dzieła milionów lat ewolucji. Chcę pokazać, że owszem, nie mamy wpływu na to jacy jesteśmy, ale to nie znaczy, że nie możemy się tym cieszyć. Każdy z nas jest inny i to jest piękne.

W przeszłości feministki odrzucały wszystko co różowe, ponieważ wiązało się to ze stereotypem i podziałem zabawek na te dla dziewczynek i dla chłopców. Teraz coraz więcej aktywistek, w tym także i ty, przywraca różowy do łask. Co o tym sądzisz? Czy różowy może być jednocześnie dziewczęcy i feministyczny? Czy w różu tkwi siła?
Myślę, że siła tkwi w tym, co kochasz. Ludzie są różni, mamy możliwości cieszenia się różnorodnymi rzeczami. Mamy męskią i kobiecą stronę. We wszystkim trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek, najważniejsze jest pozostanie wiernym sobie. Jeśli naprawdę coś ci się podoba, nie wstydź się tego. Możemy lubić to co różowe i niebieskie jednocześnie. Nie trzeba wybierać jednej opcji. Feminizm polega na walce o równość, a nie o kolor ubrania, które nosisz.


Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Zio Barritaux
Zdjęcia dzięki uprzejmości Michele Bisaillon