Reklama

hasztag, który pomaga ukrainkom walczyć z przemocą seksualną

W kraju, gdzie rozmowy o seksie to nadal temat tabu, kobiety znajdują sposób na solidarność.

tekst Hannah Ongley
|
11 Lipiec 2016, 12:15pm

Przemoc seksualna, obwinianie ofiar i konsekwencje tych działań nie znają geograficznych granic. To historie, które słyszeliśmy wiele razy, zarówno w wypadku łagodnego wyroku dla skazanego za gwałt Brocka Turnera, jak i odważnej akcji Emmy Sulkowicz przeciwko napaści, która spotkała ją na uniwersyteckim kampusie. W częściach świata, gdzie patriarchat trzyma się szczególnie dobrze, takich jak Rosja i Ukraina, kobiety w jeszcze większym stopniu są skazane na cierpienie w milczeniu. Wyjątkowy hasztag pomaga im teraz odnaleźć solidarność z innymi ofiarami poprzez opowiadanie o swoich doświadczeniach ofiar napaści na tle seksualnym.

#ImNotAfraidToSpeak (#NieBojęSięOTymMówić) narodziło się, kiedy Anastasiya Melnychenko, szefowa organizacji walczącej o prawa człowieka, natknęła się na Facebooku na post mężczyzny, który po spotkaniu w parku ofiary gwałtu, doszedł do wniosku, że „nie powinna była włóczyć się sama nocą". Melnychenko napisała w odpowiedzi, wyrażając swój uzasadniony gniew, skierowany przeciwko groźnym, niedoinformowanym poglądom: „To nie jest nasza wina. To zawsze wina gwałciciela. Nie boję się o tym mówić. I nie czuję się winna… Czy mężczyźni kiedykolwiek zastanawiają się, jak to jest dorastać w środowisku, które traktuje cię jak kawałek mięsa? Ty nic nie zrobiłaś, ale inni uzurpują sobie prawo do twojego ciała, myślą, że mają prawo żądać seksu". Zachęcając kobiety, które doświadczyły przemocy seksualnej, by opowiedziały o swoich koszmarnych przeżyciach, zakończyła: „Dla nas, kobiet, mówienie o doświadczeniach jest ważne. Ważne, żeby te sytuacje nie pozostały niezauważone. Proszę, mówcie…".

Post Melnychenko został udostępniony już ponad 300 razy przez kobiety (i niektórych mężczyzn), którzy mają dość życia w społeczeństwie karmiącym się lękiem i milczeniem. „Oczekiwałam szerokiego odzewu", powiedziała w rozmowie z Kyiv Post, „ale historie, które usłyszałam, poruszyły mnie". Obwinianie ofiar jest nie tylko powszechne, ale uznawane za normalne na Ukrainie, kraju, w którym dziedzictwo Związku Radzieckiego jest nadal wyraźne, a otwarte mówienie o seksie stanowi temat tabu. „[Kobieta] musi udowodnić, że została zgwałcona, zostaje poddana upokarzającym testom, przesłuchaniom i badaniom. W przeciwnym razie to tylko słowo przeciwko słowu", powiedziała Melnychenko.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Katya Kermin, Rosjanka, która stworzyła pierścionek z alarmem po przebytej napaści, zwraca uwagę na odwagę kobiet, które się ujawniają. „Coś niezwykle potężnego, zapierającego dech w piersi ma miejsce na Facebooku", napisała. „Zarówno treść, jak i ilość wyznań mnie uderzyły. Moje oczy śledziły te krótkie zdania. I wiem, że jest ich dużo, dużo więcej. Czuję te niewypowiedziane słowa, które palą moją skórę. Doceniam czystą odwagę i otwartość tych kobiet, które postanowiły opowiedzieć swoją historię. Widzę, jak inni zachęcają i wspierają moje przyjaciółki. To piękne, potężne i ważniejsze, niż możemy sobie wyobrazić".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Hannah Ongley
Zdjęcie via Flickr