żyj szybko, umieraj staro

Współczesni rebelianci w popkulturze mogą być dużo starsi, niż ci się wydaje.

tekst Anders Christian Madsen
|
26 Sierpień 2015, 4:10pm

„Stare jest nowym młodym" to ostatnio jeden z ulubionych nagłówków krążących po mediach związanych z modą i jak w przypadku większości „trendów" - również pusta obietnica. Oczywiście nie można nie pochwalić wysiłków ze strony domów mody, nobilitujących starzenie się: Joan Didion (80 l.) dla Céline, Joni Mitchell (71 l.) dla Saint Laurent, sycylijskie babcie dla Dolce & Gabbana, Iris Apfel (94 l.) dla Kate Spade, Cher (69 l.) dla Marka Jacobsa, Donatella Versace (60 l.) dla Givenchy, a także Madonna (57 l.) dla Versace. Jednak pomimo tych przedsięwzięć, w normalnym świecie tzw. nowy wiek starości jest raczej tylko utopią.

Jeśli chodzi o realia, dyskryminacja ze względu na wiek, czyli tzw. ageizm to chleb codzienny, tabu uskuteczniane bardzo dyskretnie, acz systematycznie. Russell Crowe nie mylił się do końca, mówiąc, że: „aktorki powyżej 40. roku życia, które narzekają na brak ról, nadal chcą grać podlotki i nie mogą zrozumieć, dlaczego nikt ich nie zatrudnia do ról przeznaczonych dla 21-latek". To, czego Russell nie rozumie, to fakt, że dla kobiet powyżej 40. roku życia, pisze się znikomą liczbę ról. Wyłączając tegoroczne kampanie modowe, podobnie dzieje się w przypadku magazynów, ponieważ dosyć rzadko widuje się w nich kobiety powyżej pewnego wieku, a jeśli już, to w kontekście tego, że „wyglądają dobrze na swój wiek".

Kultura krzewiąca młodość uczy dzieciaki strachu przed starzeniem się, a dodatku je wyśmiewa. Niestety, ale tak trochę jest, że jeśli chodzi o kobiety po pięćdziesiątce, to najbardziej komfortowo czujemy się wśród nich, jeśli widnieją na super kampaniach modowych, teatralnie wystylizowane. Zazwyczaj to właśnie tutaj kończy się hołd złożony starości. W momencie, gdy starsze kobiety próbują zrekonstruować tę teatralność, wkraczają na bardzo niebezpieczny teren o bardzo cienkim lodzie. Ryzykują bowiem przekroczenie ustalonej przez społeczeństwo ulotnej granicy, która wyznacza co „wypada" w pewnym wieku. Winowajczynie to przede wszystkim skąpo ubierające się sławy popkultury, czyli Madonna, Mariah Carey, Sharon Stone, Kris Jenner i Ivana Trump. Nienawidzę, po prostu nie trawię określenia „odpowiedni do wieku". A dlaczego? Ponieważ uwłacza on starszym kobietom, mądrzejszym od osób, które go używają. Gdybym był kobietą, bałbym się dobić pięćdziesiątki tylko dlatego, że nie „wypadałoby" mi nosić rzeczy, w którym czułbym się dobrze i komfortowo. „Seksapil tkwi w nastawieniu i umiejętności bycia sobą bez spoglądania na innych", wyznała mi Luella Bartley (41 l.) z domu mody Hillier Bartley. „Gdy przybywa ci lat, zaczynasz rozumieć samą siebie, własne ciało i co sprawia, że czujesz się sexy. Niestety, to taka szkoda, że idzie za tym wiek, bo ludzie powtarzają ci, że starzenie się jest brzydkie i pasywne".

W tym roku, Luella wraz z Katie Hillier (40 l.) założyła markę Hillier Bartley z myślą o tworzeniu ubrań dla własnej grupy wiekowej. Ubrań, które kobiety po czterdziestce chętnie by nosiły, niekoniecznie takich, jak wyobraża sobie je społeczeństwo. „Każdy powinien móc nosić wszystko, na co ma ochotę, niezależnie od wieku", mówi Bartley. Społeczna krytyka wycelowana w kobiety w średnim wieku nie dotyczy jedynie wyglądu, ale i zachowania, są przecież normy, których w pewnym wieku „należy" przestrzegać. Kilka miesięcy temu, zapytałem Marilyna Mansona o osobę, którą obecnie uważa za ważną. „Całkiem mnie interesuje ta płyta Madonny", powiedział o jej wówczas nadchodzącym albumie Rebel Heart. „Powiedziałbym, że to jedna z płyt, której nie mogę się doczekać, jeśli mówimy o ważności. [Ona] wygląda lepiej niż kiedykolwiek. Nadal się w niej podkochuję i chętnie bym z nią pocudzołożył". Można pomyśleć, że to po prostu jeden „dojrzały" przedstawiciel sceny muzycznej empatyzujący z drugim, jednak znając sprytny i wnikliwy umysł Mansona, to znaczenie jego wypowiedzi wykracza znacznie poza pozornie lukrowany wydźwięk.

Tej wiosny się we mnie zagotowało. Media wyśmiały Madonnę jako pięćdziesięciokilkuletniego dinozaura, który spada ze sceny (Brit Awards), następnie zmusza biednego Drake'a do pocałunku na Coachelli i co najgorsze, do tego śmie jeszcze się wyzywająco ubierać. Kilka tygodni po moim wywiadzie z Mansonem, Madonna umieściła pochodzący z niego cytat w mediach społecznościowych. Przechodziła wówczas przez bardzo trudny czas, bo dodatkowo BBC Radio 1 odmówiło zamieszczenia jej kawałka na ich playlistach, co sama Madonna nazwała dyskryminacją ze względu na wiek.

„Piosenki wybierane są ze względu na ich muzyczną jakość, a także na gust naszych młodych odbiorców", oznajmiła stacja w oficjalnym oświadczeniu, dodając, że nadal puszczają artystów takich jak Paul McCartney (73 l., mężczyzna), który, tak się akurat złożyło, właśnie wypuścił singla z Rihanną (27 l.) i Kanye Westem (38 l.).

„Zrobiliśmy postęp w tak wielu dziedzinach - prawa człowieka, prawa homoseksualistów, jednak wiek nadal jest tematem tabu", skomentowała Madonna. „Ma się wrażenie, że nikomu nie zależy na tym, aby ona odnosiła sukcesy", powiedział Diplo (36 l.), jej producent. Kawałek Ghosttown był gwarantowanym numerem jeden, o ile wykonałby go ktoś inny. Niestety, ten kto pociąga za sznurki, nie zna sprawiedliwości. Do dupy jest być kobietą w przemyśle muzycznym, a taką hardkorówą, to już w ogóle".

„Silne kobiety zawsze postrzegane są jako suki albo egomaniaczki", mówi mi Christopher Kane (32 l.), jeden z najbardziej przychylnych dojrzałemu wiekowi projektantów. „Gdybym to był ja, to wszyscy by mówili 'wow, on jest taki silny, taki wpływowy, jest niesamowity'. Kiedy to się skończy? Przecież z wiekiem stajesz się lepszy. Tak się dzieje. Starsze kobiety mogą nosić miniówki, świat się od tego nie zawali". Nie umiem zrozumieć, dlaczego w kulturze pop uwagę poświęca się młodym, za którymi bardzo często nie stoją żadne kulturowe czy społeczne osiągnięcia. Z kolei Madonna, zrewolucjonizowała role ściśle przypisane do płci, stała na czele feminizmu lat 70. oraz wielokrotnie łamała na forum publicznym tabu związane z seksem. Tylko że ją nazywa się „nadgorliwą" i „zdesperowaną na punkcie młodości". O Madonnie rozmawiałem w tym roku już z nieskończoną liczbą osób i ogólna opinia publiczna mnie zaszokowała. Doskonale odzwierciedla słowa aktorki komediowej Cecily Strong, która w żartach powiedziała Barackowi Obamie: „Jesteś jak Madonna. Oboje daliście państwu tak wiele, ale za jakieś półtora roku już pora zejść ze sceny".

Fakt, było to zabawne, ale co się za tym kryje, zabawne już bynajmniej nie jest. Chodzi o ogólną tendencję myślenia, że dojrzały wiek przesłania dorobek. Dlaczego nie chcemy, aby utalentowany muzyk nadal tworzył i koncertował, dopóki tylko może to robić? Z projektantami mody jest przecież inaczej. Dla Madonny odpowiedź jest prosta i kryje się za dyskryminacją płci, którą zawsze usiłowała zwalczać w ciągu całej swojej kariery. Gdy pojawia się w kampanii Versace, to promuje Versace. Gdy jednak pojawia się na czerwonym dywanie, ubrana w jeden z typowych dla siebie strojów, to promuje samą siebie. I to już sprawia, że jest „desperatką". „Zawsze powinno się ubierać albo zachowywać w sposób, który odpowiada danemu stylowi życia", odpowiedział Sir Paul Smith (69 l.) na pytanie o Madonnę. „Jak spojrzysz na Iggy'ego Popa, to on nadal chodzi z gołym torsem".

Teorię tę można zastosować w stosunku do jednej z najbardziej szykanowanych kobiet popkultury, Kris Jenner (59 l.) i bolesna prawda obnaża się jeszcze bardziej. Matrona rodu Kardashian krytykowana jest nie tylko za to, że się młodo ubiera, ale również za to, że jest bardzo młoda duchem. Chodzi o jej frywolne rozmowy z własnymi dziećmi, jej młodych znajomych, czy młodszego od niej partnera, Corey Gamble'a (34 l.). „Nie chodzi o bycie starym, chodzi o ducha", mówi mi dyr. kreatywny Balmain, a zarazem przyjaciel Kris, Olivier Rousteing (29 l.) „Jeśli chodzi o Kris, to możesz z nią pogadać o popkulturze, o młodych ludziach, o starych piosenkarzach, jest bardzo otwarta. Śledzi nowe pokolenie, ale za nikim nie podąża. Wie dokładnie, kto będzie cool, a kto nie, może to kwestia wieku właśnie, ale ona jest młoda duchem, bo otacza się młodymi ludźmi". W jednym z odcinków jej telewizyjnego show, Kim Kardashian powiedziała Jenner, że ta jest za stara, aby chodzić na zajęcia z tańca na rurze. Kris odparła jej: „To co mam robić, siedzieć w domu i haftować?" Dla wszystkich tych, którzy uważają, że kobiety takie jak Madonna czy Jenner powinny zachowywać się bardziej stosownie do wieku, to naprawdę dobre pytanie. Może Madonna powinna odziać się w futro i perły, niczym współczesna Marlena Dietrich, usiąść na barowym stołku i wyśpiewywać smutne ballady? Ona już to zrobiła, tyle że 25 lat temu.

Współczesny świat znajduje się bliżej równości, niż kiedykolwiek wcześniej i nie ma w nim już miejsca dla klasycznych poglądów i wymagań co do wieku, ponieważ nie są one realistyczne. Coś takiego, jak ubieranie i zachowywanie stosownie do wieku nie istnieje, ponieważ dziś społeczeństwo daje nam przywilej nieprzemijającej duchowej młodości, patrz: Kris Jenner. Młodość nie jest już zarezerwowana tylko i wyłącznie dla młodych. I być może właśnie dlatego społeczeństwo, które nadal ma obsesję na punkcie bycia młodym, strofuje tych po pięćdziesiątce, którzy nie chcą rozstać się z miniówkami i zamienić je na mamine jeansy ze stretchu. Trochę jak jakieś skrajne ugrupowanie walczące o wyłączne prawa młodych do młodości. Na pewno nie wystarczy tej młodości dla wszystkich? Z kolei, gdy ci dwudziestoparolatkowie, którym tak zależy, aby brano ich na poważnie, mogą zaczerpnąć odrobinę wiedzy od swoich pięćdziesięcioletnich kolegów, to już wtedy sytuacja się odwraca. Zamiast skreślać Madonny za to, że robi wszystko, aby być na topie, powinniśmy cieszyć się, że jest na tyle młoda duchem (i ciałem), że jest w stanie nadal tworzyć i inspirować przyszłe pokolenia. W czasach starożytnych, jeśli chciało nauczyć się czegoś nowego, szło się do najstarszej osoby w plemieniu/grupie, a nie do najmłodszej. Być może to właśnie ta idea przyświeca tegorocznym kampaniom modowym, które zatrudniły kobiety po pięćdziesiątce.

Media społecznościowe odkrywają przed nami każdą możliwą nowość i „inność" na porządku dziennym. Gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że moda, która od zawsze bazowała na subkulturach młodych i scenie undergroundowej, to dziś może mieć problem z identyfikowaniem takowych (o ile one w ogóle jeszcze istnieją). O ile wszyscy desperacko podglądamy 20-latków, próbując nadążyć za ich ulotnym stylem, to prawdziwa „nowość" kreowana jest wolno i systematycznie, przez tych po czterdziestce. Oni już wszędzie byli i wszystko widzieli i nie dotyczy ich ta mentalność oparta na szaleńczej pogoni i konieczności zaspokojenia innych, którą niestety zaszczepiają młodym ludziom dzisiejsze social media. Być może to właśnie ludzie po czterdziestce są buntownikami współczesnego świata, swoistą kontrkulturą. Słowami artysty Charliego Le Mindu (28 l.): „Młoda kobieta w nowym super cool ubraniu nie jest dla mnie żadną inspiracją, bo one wszystkie wyglądają tak samo. Bardziej interesują mnie starsze panie, których nie obchodzi absolutnie nic".

Wprawdzie obecność starszych kobiet w tegorocznych kampaniach modowych stanowi ogromny krok naprzód w kierunku społeczeństwa, gdzie nie dyskryminuje się ludzi ze względu na wiek, to nadal potrzebujemy rewolucji. Dojrzałe kobiety w świetle obiektywów nie powinny być przemijającego trendu czy ciekawostki w stylu „tak złe, że aż dobre". Powinny mieć specjalne miejsce w społeczeństwie, które bez nich nawet by nie istniało. „Bunt młodych jest pełen złości i energii, a bunt starszych polega na tym, że oni prawdziwie i najzwyczajniej leją na to, co się dzieje", mówi Luella Bartley. „Zaczynasz się czuć tak komfortowo we własnej skórze, że robisz to, na co masz ochotę. Bunt młodych ma kompleksy, jest samoświadomy, z kolei bunt starszego pokolenia ma sobie prawdziwość". 57-letnia Madonna i jej „wiekowa" rewolucja może być najcenniejszym darem dla przyszłych generacji kobiet. A słowami Marilyna Mansona, Madonna dokonując tego, będzie wyglądała lepiej niż kiedykolwiek.

Nienawidzę, po prostu nie trawię określenia „odpowiedni do wieku". A dlaczego? Ponieważ uwłacza on starszym kobietom, mądrzejszym od osób, które go używają.

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcie: Madonna w obiektywie Alasa i Piggotta dla kampanii Versace Wiosna 2015