gdy wady stają się zaletami

Niedoskonałości, które stały się nowymi wyznacznikami piękna.

tekst Clementine de Pressigny
|
31 Maj 2016, 8:10pm

Photography Daniele + Iango

Pogoń za karierą wziętej modelki lub aktorki często wymaga pewnych cech fizycznych, które odpowiadają niedorzecznym kanonom urody. Jeśli chcecie się wybić, to każda część ciała czy zmiana na skórze, która odstaje od tego kanonu, przekreśli wasze szanse. Będziecie musieli pójść pod nóż i przerobić się na „ideał". Jednakże od czasu do czasu w matrixie piękna pojawia się mały błąd, który pozwala zaistnieć alternatywnym standardom piękna. W tych chwilach to właśnie drobne znaki charakterystyczne, które przeważnie są uznawane za wady, stają się czymś lepszym od perfekcji i zdobywają wiernych fanów.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Poniżej przedstawiamy historie tzw. wad, które przyczyniły się do rozwoju kariery i stały się znakami rozpoznawczymi wielkich gwiazd. Pokazują, że liczy się charakter, ale także, że samo założenie akceptacji swoich niedoskonałości jest problematyczne. Gdzie są sławni mężczyźni ze swoimi „wadami"? Wiele znanych kobiet opowiada o presji, jaką na nich wywiera, by zmieniły w sobie to i owo, ale nieczęsto mężczyźni mogą powiedzieć to samo. Jak wiadomo, wyglądu kobiet i mężczyzn dotyczą odmienne zasady. Wystarczy spojrzeć na pieszczotliwe słowa, jakich używamy do określenia mężczyzn, którzy niekoniecznie są gładcy i idealni: szpakowaty, misio, drwal... Zamiast „pokochać swoje wady", powinniśmy porzucić pogląd, przez który czujemy, że nasze wyjątkowe cechy wyglądu są niedoskonałościami. Większe zróżnicowanie w kanonie urody zatrze granice między skazami a nieskazitelnością. Zanim to nastąpi, przyjrzyjmy się kilku charakterystycznym cechom, które przyczyniły się do rozkwitu kariery modelek i aktorek.

Urocza diastema
Lara Stone przez kilka ostatnich lat regularnie gościła na liście najlepiej zarabiających modelek świata, ale jej droga na szczyt nie była szybka ani łatwa. Nie została nagle odkryta przez sokolookiego scouta agencji — spędziła lata starając się zrobić karierę w modelingu i czekała na przełom. Dlatego mogła być bardziej podatna na presję, by zmienić w sobie to, co inni postrzegali jako wady — szczególnie szparę między zębami. Lara powiedziała, że zachęcano ją do wypełnienia przerwy, co zapewniłoby jej nienaturalny, hollywoodzki uśmiech. Na szczęście nie miała zamiaru tego robić. Gdy w 2007 roku w końcu nastąpił przełom (Riccardo Tisci wybrał ją do pokazu Givenchy haute couture) jej charakterystyczne jedynki nagle były wszędzie. To właśnie jej zęby sprawiły, że wyróżniała się z tłumu i z wady stały się zaletą. U dentystów pojawiła się nawet możliwość zrobienia licówek z diastemą. Lara utorowała drogę kolejnym modelkom, znanym i kochanym za ich charakterystyczną szparę. Wśród nich są Georgia Jagger, Jessica Hart i najnowsza muza Hediego Slimane'a — Lili Sumner. Idealne zęby są przereklamowane!

Zdjęcie via Instagram

Kultowy pieprzyk
„Nie myślę sobie: 'O, co tam u mojego pieprzyka?'. Ale to dzięki niemu ludzie mnie zapamiętali", supermodelka Cindy Crawford powiedziała portalowi Into the Gloss. Cindy nie spędza czasu rozmyślając o swoim znamieniu, ale zdaje sobie sprawę z jego siły. Jak się okazuje, nie zawsze tak było. Za młodu szczerze go nienawidziła, a dzieci ciągle go wytykały. Nawet jej siostra mówiła, że jest brzydki. Cindy chciała go usunąć, ale mama powiedziała, że zabieg pozostawi bliznę. Z dwojga złego wybrała więc pieprzyk. Na początku kariery często usuwano go ze zdjęć podczas obróbki. Nie ma go na jej pierwszej okładce brytyjskiego Vogue'a — teraz Cindy w takim wydaniu wygląda nieswojo. Gdy jej kariera nabrała tempa i Crawford stała się jedną z kultowych supermodelek, to właśnie jej niegdyś nienawidzony pieprzyk nad ustami stał się jej znakiem rozpoznawczym i sprawił, że Cindy jest jedyna w swoim rodzaju.

Zdjęcie via Creative Commons

Nos, który kochaliśmy i straciliśmy
Aktorka Jennifer Grey zagrała małe rólki w „Wolnym dniu pana Ferrisa Buellera" i „Cotton Clubie" Francisa Forda Coppoli. Potem wygrała casting na postać Frances Houseman a.k.a. „Baby" i wystąpiła u boku Patricka Swayze w „Dirty Dancing". Nieoczekiwanie film okazał się wielkim hitem, zarówno wśród krytyków, jak i widowni. Jennifer szybko zdobyła popularność i nominowano ją nawet do Złotego Globu. Niestety, wtedy też postanowiła przejść operację plastyczną nosa, co diametralnie zmieniło jej wygląd. Nie chodzi o to, że wyglądała lepiej czy gorzej — po prostu wyglądała inaczej. Przez tę zmianę stała się nierozpoznawalna, nie była już kojarzona ze sławą i uznaniem, na które zapracowała rolą Baby. Jej twarz straciła charakter, który nadawał jej naturalny nos. Tak jak on, Jennifer praktycznie zniknęła z Hollywood, nie licząc kilku filmów telewizyjnych i występu w „Tańcu z gwiazdami".

Zdjęcie via Creatie Commons

Niezwykła skóra
Gdy Winnie Harlow miała zaledwie cztery lata, pojawiło się u niej bielactwo: choroba, która polega na depigmentacji skóry. Przez lata cierpiała, bo była gnębiona — z tego powodu zmieniała nawet szkoły. W końcu jej oryginalny wygląd został dostrzeżony przez właściwych ludzi. Pojawiła się na castingu do „America's Next Top Model", a potem posypały się zlecenia na edytoriale. Niestety wciąż nie mogła znaleźć agencji, która chciałaby ją reprezentować. Zdeterminowana Winnie nie poddała się, a grono jej fanów rosło. Teraz 21-latka ma ponad milion obserwujących na Instagramie. Jej skóra, przez którą kiedyś jej dokuczano, stała się inspiracją dla ludzi z całego świata. Winnie jest dumna ze swojego wyglądu i dobrze czuje się w swojej skórze, ale nie chce być znana wyłącznie z tego. Harlow pragnie być znana jako utalentowana modelka. 

Zdjęcie Harry Carr 

Zobacz też:

Kredyty


Tekst Clementine De Pressigny
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Tagged:
dirty dancing
Cindy Crawford
uroda
piękno
Lara Stone
chantelle winnie
jennifer grey